Ante Simundza
fot. Śląsk Wrocław

Trener Simundza przed meczem z Górnikiem Łęczna

Przed Śląskiem najdalszy wyjazd w tym sezonie. W 31. kolejce Betclic 1 Ligi WKS zmierzy się w Łęcznej z Górnikiem. Przed spotkaniem głos zabrał Ante Simundza, trener Trójkolorowych.

O SYTUACJI KADROWEJ:

Llinares dalej jest kontuzjowany. Prawdopodobnie zacznie trenować po meczu, w poniedziałek albo we wtorek, jeśli wszystko będzie dobrze. Brak Marca to niełatwa sytuacja, ale musimy szukać jak najlepszego rozwiązania po lewej stronie. Sokołowski wrócił do indywidualnego treningu. Nie sądzę, że zagra w tym sezonie, ale nigdy nie wiadomo. Reszta zespołu jest gotowa do gry, ale oczywiście nie będzie z nami Lamine’a Ba, który jest zawieszony za kartki.

O ODROBIENIU STRAT W MIELCU:

Rośniemy w pewien sposób jako drużyna. Istotne jest to, że po stracie gola mieliśmy chłodną głowę. Trzymaliśmy się naszych zasad. Byliśmy spokojni i skoncentrowani. To dało nam wygraną. To duży krok dla całego zespołu.

Skorzystaj z oferty
Adidas – skorzystaj z oferty

O EWENTUALNYCH ZMIANACH W DRUŻYNIE:

Jeśli w życiu dzieje się coś dobrego, to nie zmieniamy tego. Jeśli coś działa, nie trzeba rotować. Cały czas jesteśmy jednak gotowi na ewentualne reagowanie, jeśli będzie trzeba. Zawodnicy, którzy są na ławce, zawsze są gotowi do wejścia na boisko.

O PRZEŁAMANIU PRZEMYSŁAWA BANASZAKA I JEGO GRZE Z GÓRNIKIEM ŁĘCZNA:

To motywacja dla niego, że zagra z byłym zespołem. Dla nas to spory plus. Z drugiej strony przeciwnicy pewnie też będą na nim skoncentrowani. 

O DAMIANIE WARCHOLE:

Damian ma mały problem zdrowotny, w tym tygodniu trenował indywidualnie. Dopiero dzisiaj będzie po raz pierwszy w tym tygodniu na zajęciach z zespołem. Nie pojedzie do Łęcznej.

O GÓRNIKU ŁĘCZNA:

Są dobrzy w szybkim wyprowadzaniu akcji i stałych fragmentach. Jeśli będą mieli przestrzeń, a my nie będziemy agresywni, to mogą nam sprawić problemy. Docelowo będą grali w niskim bloku defensywnym i będą chcieli szybko przenosić piłkę do ataku.

O PRESJI W GRZE Z ZESPOŁEM WALCZĄCYM O UTRZYMANIE:

Nie wierzę, że emocje będą jutro większe niż wcześniej. My mamy swój cel i rywale też. Gramy, walczymy o coś, tak samo Górnik.

O NIEOBECNOŚCI LAMINE’A BA:

Wiedzieliśmy o tym, że go nie będzie. Przygotowywaliśmy się na to w tym tygodniu. Trenujemy jednak wszyscy razem, więc mimo tego, że Lamine nie zagra, to dalej wspiera mentalnie innych, dodaje im pewności siebie. To ważne, że piłkarze są świadomi, że jeśli dostaną szansę, to powinni wykorzystać ją jak najlepiej.

O DUŻEJ LICZBIE ZAGROŻONYCH ZA KARTKI:

Oczywiście muszę o tym myśleć. Ważne jest to, że już kilka meczów zagraliśmy z tym zagrożeniem. Jesteśmy jednak gotowi, jeśli coś się wydarzy. Mamy przygotowany plan. 

Przewijanie do góry