W 30. kolejce Betclic 1 Ligi Śląsk Wrocław zmierzy się na wyjeździe ze Stalą Mielec. Przed spotkaniem trener Ante Simundza tradycyjnie odpowiedział na pytania dziennikarzy. Poniżej przedstawiamy zapis jego najciekawszych wypowiedzi.
O MECZU ZE ZNICZEM:
Zawsze, kiedy gramy u siebie i nie wygrywamy, to pojawia się smutek. Równocześnie jestem zadowolony z reakcji zespołu w drugiej połowie, bo zagraliśmy lepiej niż w pierwszej części meczu. Musimy myśleć w ten sposób i też pamiętać, że Znicz dobrze bronił i bramkarz był na bardzo wysokim poziomie.
O SYTUACJI KADROWEJ:
Marca Llinaresa jutro z nami nie będzie. W poniedziałek będziemy wiedzieli więcej. Zobaczymy, jak jego ciało zareaguje. Jak na razie widzimy progres, Marc trenuje indywidualnie coraz więcej. W poniedziałek podejmiemy decyzję, kiedy wróci do zajęć drużynowych. To kontuzja mięśniowa, niegroźna, ale zbyt szybki powrót może pogorszyć sprawę. Inni zawodnicy są zdrowi i gotowi do gry.
O DOBREJ FORMIE STALI MIELEC:
Do każdego meczu podchodzimy osobno. Nie myślimy, że to spotkanie będzie łatwiejsze, a inne trudniejsze. Zgadzam się, że Stal złapała dobrą formę w ostatnich tygodniach, ale my też jesteśmy w świetnej dyspozycji.
O BRAKU MARCA LLINARESA W MECZU ZE ZNICZEM:
To prawda, że Marc zawsze daje nam w ofensywie coś szczególnego. Jednak Krzysztof Kurowski był na topowym poziomie. Kiedy przeciwnik bardzo się cofnął, Marc może mógłby w ostatniej tercji boiska dać nam więcej w kontekście kreowania sytuacji.
O PRESJI PRZEZ SYTUACJĘ W TABELI:
Czemu mielibyśmy czuć presję? Przeciwnicy są blisko, ale to czysta matematyka. Myślimy o sobie, o najbliższym meczu, a nie o rywalach, bo wszystko mamy w swoim ręku. Dla nas najbliższe spotkanie jest najważniejsze. Sportowa presja to przywilej. To dobrze, jeśli ktoś oczekuje od nas, że zrobimy coś dobrego. Jeśli myślisz pozytywnie, to takie sytuacje mogą uczynić cię jeszcze lepszym.
O TYM, CZEGO UNIKAĆ W MECZACH Z ZESPOŁAMI WALCZĄCYMI O UTRZYMANIE:
Każdy mecz jest ważny. Nie myślimy o kilku spotkaniach naraz, ale o każdym osobno. Podsumowania będziemy robić na koniec sezonu, gdy zobaczymy, ile punktów ostatecznie zgromadzimy w tabeli. Teraz liczy się tylko Stal Mielec.
O NIESKUTECZNOŚCI NAPASTNIKÓW:
Napastnicy z pewnością żyją ze strzelania goli. To coś, czego sam doświadczyłem, bo grałem jako napastnik. Są okresy, kiedy zdobywasz gola prawie po każdym strzale, a później przychodzi czas, kiedy pracuje się ciężko, a mimo to piłka nie chce wpaść do siatki. Ważne jest, że nasi napastnicy dochodzą do dobrych sytuacji. Jeśliby ich nie mieli, nie pracowali dla zespołu, to usiedliby na ławce. Takie akcje jednak są, więc myślę, że to kwestia czasu, kiedy coś strzelą.
źródło: slaskwroclaw.pl
Więcej artykułów o piłkarskim Śląsku Wrocław znajdziesz w dedykowanej zakładce klubu: zobacz tutaj.






