Image

Śląsk Wrocław – Widzew Łódź 3:3. Szalony thriller i sześć goli na Tarczyński Arenie

Sześć bramek, czerwona kartka już na początku spotkania, anulowany gol i pościg zwieńczony golem w 89. minucie – starcie Śląska Wrocław z Widzewem Łódź miało w sobie wszystko, za co kochamy PKO BP Ekstraklasę. Ostatecznie po wyniszczającej bitwie na Tarczyński Arenie padł remis 3:3.

Sobotni wieczór we Wrocławiu zapowiadał się wybornie. Na trybunach zasiadło ponad 21 tysięcy kibiców, a naprzeciw siebie stanęły drużyny głodne ligowych punktów. Widzew prowadzony przez Aleksandara Vukovicia miał przed pierwszym gwizdkiem pięć „oczek”, o jedno więcej niż gospodarze. Trener WKS-u, Ante Simundza, dokonał tylko jednej roszady w wyjściowej jedenastce – Lukę Marjanaca posłał do boju kosztem Przemysława Banaszaka.

Błyskawiczna czerwona kartka i szokujący zryw Widzewa

Spotkanie od pierwszych sekund toczyło się w wysokiej intensywności. Kluczowy dla układu sił moment nadszedł już w 3. minucie. Grzegorz Tomasiewicz popisał się znakomitym prostopadłym podaniem do Malaly’ego Dembele. Francuski napastnik urwał się defensorom, a ratujący się faulem Przemysław Wiśniewski powalił go na ziemię. Sędzia Marcin Kochanek po wideoweryfikacji VAR nie miał wątpliwości – stoper łodzian obejrzał bezpośrednią czerwoną kartkę i w 7. minucie musiał opuścić murawę.

Skorzystaj z oferty
Adidas – skorzystaj z oferty

Grający w osłabieniu goście nie zamierzali się jednak murować. W 15. minucie niewybaczalny błąd popełnił Tomasiewicz, którego zbyt lekkie wycofanie przejął Angel Baena. Mocny strzał Hiszpana sparował co prawda Karol Niemczycki, ale wobec dobitki Mario Garcii był już bezradny. Widzew objął prowadzenie 1:0.

Śląsk próbował odpowiedzieć m.in. groźnym dośrodkowaniem Alexa Timossiego Anderssona, lecz wrocławianom brakowało konkretów w polu karnym rywali. Z kolei łodzianie punktowali bezlitośnie. W 36. minucie szybką kontrę rozprowadził Juljan Shehu, piłkę w szesnastkę dograł Karol Świderski, a Fran Alvarez ubiegł obrońców i podwyższył na 2:0. Sfrustrowany Ante Simundza jeszcze przed przerwą zdjął z boiska Jorge Yriarte, wprowadzając Enissa Shabaniego.

Szalona pogoń WKS-u po przerwie

W przerwie w szatni Śląska padły mocne słowa, a na boisku pojawili się Przemysław Banaszak i Michał Rosiak. Wrocławianie ruszyli do huraganowych ataków. Już w 47. minucie Piotr Samiec-Talar dośrodkował z rzutu rożnego, Yehor Matsenko zgrał piłkę głową, a w podbramkowym zamieszaniu Sebastian Bergier nabił Steve’a Kapuadiego i futbolówka zatrzepotała w siatce. Gol kontaktowy dał impuls gospodarzom.

Śląsk naciskał, ale w 63. minucie po raz kolejny dał się zaskoczyć. Po lewym skrzydle popędził Mario Garcia i precyzyjną centrą obsłużył Angela Baenę, który wpakował piłkę do bramki na 1:3.

Wrocławianie nie spuścili jednak głów. W 78. minucie po raz kolejny kunsztem przy stałym fragmencie gry popisał się Samiec-Talar. Jego idealną wrzutkę zamienił na bramkę uderzeniem głową Przemysław Banaszak. Chwilę później stadion oszalał po trafieniu Marjanaca, jednak arbiter po analizie VAR odgwizdał spalonego.

Ekstaza w 89. minucie – Shabani bohaterem

WKS dopiął swego tuż przed upływem regulaminowego czasu gry. W 89. minucie Samiec-Talar po raz trzeci tego wieczoru posłał perfekcyjne dośrodkowanie, a Eniss Shabani efektownym szczupakiem pokonał bezradnego Bartłomieja Drągowskiego, ustalając wynik na 3:3. W doliczonym czasie gry obie ekipy szukały jeszcze zwycięstwa, ale rezultat nie uległ już zmianie.

Przed Śląskiem kolejne wielkie wyzwanie – już w najbliższy piątek o godz. 20:30 wrocławianie zmierzą się przy Łazienkowskiej z Legią Warszawa.

Raport meczowy: 5. kolejka PKO BP Ekstraklasy 2026/2027

Śląsk Wrocław – Widzew Łódź 3:3 (0:2)

  • 0:1 Mario Garcia (15’)
  • 0:2 Fran Alvarez (36’)
  • 1:2 Steve Kapuadi (47’ – gol samobójczy)
  • 1:3 Angel Baena (63’)
  • 2:3 Przemysław Banaszak (78’)
  • 3:3 Eniss Shabani (89’)

Śląsk Wrocław: Karol Niemczycki – Alex Timossi Andersson (46’ Michał Rosiak), Yehor Matsenko, Malec, Irodotos Christodoulou (46’ Przemysław Banaszak), Llinares, Jorge Yriarte (42’ Eniss Shabani), Grzegorz Tomasiewicz (67’ Markowski), Piotr Samiec-Talar, Luka Marjanac, Malaly Dembele.

Widzew Łódź: Bartłomiej Drągowski – Krajewski, Przemysław Wiśniewski, Steve Kapuadi, Mario Garcia, Selahi, Angel Baena (87’ Visus), Fran Alvarez, Juljan Shehu (76’ Kornvig), Fornalczyk (11’ Mateusz Żyro), Karol Świderski (46’ Sebastian Bergier).

  • Żółte kartki: Rosiak, Tomasiewicz, Shabani (Śląsk) – Kapuadi, Selahi, Żyro (Widzew)
  • Czerwona kartka: Przemysław Wiśniewski (Widzew, 7. minuta – za faul ratunkowy)
  • Sędzia: Marcin Kochanek (Opole)
  • Widzów na Tarczyński Arenie: 21 205

Przewijanie do góry