W emocjonującym meczu 30. kolejki Betclic 1 Ligi Śląsk Wrocław wygrał ze Stalą Mielec 3:2. Dwa gole z rzutów karnych dla WKS-u zdobył Przemysław Banaszak. Zwycięskiego gola strzelił pod koniec rywalizacji Michał Mokrzycki.
Na początek krótkiego maratonu wyjazdowego Śląsk wybrał się do Mielca, aby zmierzyć się z tamtejszą Stalą. Po raz ostatni WKS gościł na Stadionie Miejskim im. Grzegorza Laty nieco ponad rok temu, jeszcze gdy obie drużyny występowały w Ekstraklasie. Wtedy po kapitalnym spotkaniu triumfowali goście. Teraz zespoły spotkały się w zupełnie innych okolicznościach, ale zarówno dla Wrocławian, jak i dla Mielczan było to istotne starcie w kontekście sytuacji w tabeli. Śląsk chciał postawić kolejny krok w drodze do elity, a Stali zależało na przybliżeniu się do utrzymania.
Trójkolorowi wyszli na murawę przy ul. Solskiego dokładnie w takim samym składzie jak tydzień temu we Wrocławiu. Rotacje pojawiły się tylko na ławce rezerwowych. W kadrze znaleźli się tym razem Hubert Śliczniak i Szymon Rygiel.
Pierwsze minuty stały pod znakiem natarcia przyjezdnych. Zawodnicy Ante Simundzy okupowali szesnastkę rywali, wykonując kilka rzutów rożnych i wolnych. Uderzeń po dośrodkowaniach próbowali m.in. Yehor Matsenko i Mariusz Malec, jednak brakowało celności. Tempo spotkania było wysokie, a Wrocławianie z całych sił chcieli wcisnąć piłkę do siatki rywali. Następne strzały oddawali Przemysław Banaszak i Piotr Samiec-Talar, ale pozostali nieskuteczni.
Śląsk grał, a Stal strzeliła gola. W 18. minucie gospodarze wyprowadzili zabójczą kontrę. Paweł Kruszelnicki zakręcił Krzysztofem Kurowskim i uderzył w kierunku dalszego słupka. Michał Szromnik nie miał szans.
Kilka chwil później akcja znów przeniosła się pod bramkę Mielczan. Po dośrodkowaniu w szesnastkę piłka trafiła w rękę Chemy Nuneza. Arbiter nie wahał się i wskazał na jedenasty metr. Do futbolówki podszedł Banaszak. Napastnik Śląska w takich sytuacjach się nie myli, więc WKS szybko wrócił do gry.
Rywalizacja cały czas przebiegała na wysokich obrotach. Teraz jednak częściej spoglądaliśmy na połowę przyjezdnych. Po upływie drugiego kwadransa meczu Stal wywalczyła rzut rożny. Po dośrodkowaniu piłka trafiła na głowę niepilnowanego Bartosza Szeligi, który nie wahał się i wyprowadził swój zespół na prowadzenie.
Goście znowu chcieli szybko odpowiedzieć. Ruszyli do ataku. Na siedem minut przed przerwą uderzenia z dystansu próbował Banaszak, jednak nie zaskoczył golkipera rywali. W doliczonym czasie gry Śląsk konstruował kolejną akcję. Michał Mokrzycki zagrał w pole karne do Luki Marjanaca, który został powalony na ziemię przez Israela Puerto. Sędzia podyktował drugą jedenastkę dla WKS-u! Do futbolówki znów podszedł Banaszak i kolejny raz wpisał się na listę strzelców. Chwilę później pierwsza połowa dobiegła końca.

Druga odsłona rywalizacji rozpoczęła się znacznie spokojniej. Grę zaczęli prowadzić gospodarze. Śląsk pierwszą dobrą akcję skonstruował sobie dopiero w 55. minucie. Wtedy Yriarte i Mokrzycki wymienili kilka podań w środku pola i szybko przemieścili się na połowę rywali. Wenezuelczyk w końcu zagrał do wbiegającego w polce karne Marjanaca, jednak nic z tego nie wyszło. Po tej sytuacji Mielczanie oddali inicjatywę przyjezdnym i trochę się cofnęli. Wrocławianie skrupulatnie starali się stworzyć sobie dogodną sytuację do zdobycia gola. Okupowali połowę Stali, a ta czekała na kontrataki.
W 72. minucie wydawało się, że Śląsk nareszcie trafi do siatki. Michał Rosiak dobrze dośrodkował w pole karne na głowę Marjanaca, jednak ten znowu nie trafił. Zaraz potem prawy wahadłowy WKS-u również główkował, a futbolówka przeleciała nad poprzeczką. Goście przyspieszyli, ale cały czas brakowało im skuteczności lub ostatniego podania. Bardzo chcieli wywieźć z Podkarpacia komplet punktów.
Starania Wrocławian w końcu ziściły się w 82. minucie! Rosiak na skraju pola karnego odegrał piłkę do lepiej ustawionego Mokrzyckiego. Pomocnik nie wahał się i z szesnastu metrów trafił do siatki!
Śląsk bardzo chciał pójść za ciosem i strzelić jeszcze jednego gola. Ta sztuka już im się nie udała, ale najistotniejsze było to, że Wrocławianie zabrali ze sobą do domu komplet punktów!
Za tydzień Trójkolorowi znów zagrają na wyjeździe. Czeka ich kolejna daleka wyprawa – tym razem do Łęcznej. Pierwszy gwizdek spotkania z Górnikiem wybrzmi w piątek 1 maja o godzinie 20:30.
30. kolejka Betclic 1 Ligi:
Stal Mielec – Śląsk Wrocław 2:3 (2:2)
Bramki:
1:0 Paweł Kruszelnicki 18’
1:1 Przemysław Banaszak (rzut karny) 21’
2:1 Bartosz Szeliga 32’
2:2 Przemysław Banaszak (rzut karny) 45’
2:3 Michał Mokrzycki 82’
Stal: Gostomski – Matynia, Pisek (Bukowski 40’), Senger, Wlazło (Tsykalo 45’), Szeliga, Nunez, Fucak, Puerto, Cybulski (Gerbowski 78’), Kruszelnicki (Kowalski 70’)
Śląsk: Szromnik – Kurowski (Dijaković 86’), Malec, Ba, Matsenko, Rosiak, Yriarte, Mokrzycki, Samiec-Talar (Wojtczak 90’), Marjanac (Jambor 86’), Banaszak
Żółte kartki: Lamine Ba, Michał Mokrzycki oraz Ireneusz Mamrot, Israel Puerto
Sędziował: Mateusz Jenda
źródło: slaskwroclaw.pl
Więcej artykułów o piłkarskim Śląsku Wrocław znajdziesz w dedykowanej zakładce klubu: zobacz tutaj.







