WKS Śląsk Wrocław był bardzo blisko wygranej, ale po niezwykle emocjonującej końcówce przegrał na wyjeździe z U-BT Kluż-Napoka 92:94. O losach meczu zadecydowały detale i jedna dobitka w ostatnich sekundach.
Od pierwszych minut tempo narzucił Stefan Djordjević, autor ośmiu punktów na otwarcie spotkania. Z biegiem czasu inicjatywę przejęli jednak Daron Russell i Karel Guzman, a po punktach Iversona Molinara gospodarze zbudowali dwucyfrową przewagę. Śląsk odpowiedział skuteczną grą Penavy i Sanona, kończąc pierwszą kwartę przy stanie 15:20.
Śląsk wraca do gry
W drugiej kwarcie wrocławianie prezentowali się znacznie lepiej. Penava był nie do zatrzymania, a trójka Nuneza dała gościom prowadzenie. Mecz stał się bardzo wyrównany, a rzut Urbaniaka ustalił wynik do przerwy na 51:49 dla Śląska.
Po przerwie gospodarze ponownie przyspieszyli – Russell i Miletić zdobywali kolejne punkty. WKS nie pozostawał dłużny: Kirkwood i Kulikowski trafiali zza łuku, a Djordjević skutecznie wykańczał akcje pod koszem. Po 30 minutach Śląsk prowadził 74:70.
Jedna akcja przesądziła o wszystkim
W czwartej kwarcie przewaga Śląska wzrosła do ośmiu punktów, ale Russell stopniowo niwelował straty. Po jego akcji 3+1 na tablicy pojawił się remis. W decydującym momencie Kirkwood nie trafił rzutów wolnych, a Miletić popisał się skuteczną dobitką. Ostatni rzut Nizioła nie przyniósł wyrównania.
U-BT Kluż-Napoka – WKS Śląsk Wrocław 94:92
Więcej artykułów o koszykarskim Śląsku Wrocław znajdziesz w dedykowanej zakładce klubu: zobacz tutaj.







