Image

Wojskowi z porażką w starciu z Kingiem

W pierwszym z czterech kolejnych meczów rozgrywanych we Wrocławiu, Śląsk Wrocław musiał uznać wyższość aktualnego mistrza Polski. King Szczecin zwyciężył 83:80, choć końcówka spotkania dostarczyła kibicom ogromnych emocji. Najlepszym graczem Trójkolorowych był Noah Kirkwood, zdobywca 23 punktów.

Nierówny początek i szybka przewaga gości

Wrocławianie rozpoczęli starcie podobnie jak wcześniejszy mecz w Salonikach — od niecelnych rzutów z czystych pozycji. Goście natomiast od pierwszych minut konsekwentnie budowali przewagę. Po trzech minutach King prowadził 8:2, co zmusiło trenera Olivera Bagatskisa do wzięcia czasu.

Skorzystaj z oferty
Adidas – skorzystaj z oferty

Po wznowieniu gry Śląsk próbował gonić wynik dzięki punktom Stefana Djordjevicia, jednak duet Gielo–Popović utrzymywał kontrolę po stronie szczecinian. Wrocławianie złapali rytm dopiero po trafieniach Kadre Graya z linii rzutów wolnych i trójce Tymoteusza Sternickiego, które pozwoliły zmniejszyć straty do czterech punktów. Po pierwszej kwarcie goście prowadzili 21:16.

Kolejne fragmenty z przewagą mistrzów Polski

W drugiej kwarcie Śląsk zaczął punktować częściej – swoje akcje kończyli Djordjević i Kirkwood, jednak Tomasz Gielo i Przemysław Żołnierewicz utrzymywali przewagę Kinga. Mimo chwilowego zrywu duetu Sanon–Kirkwood, szczecinianie odpowiedzieli celnymi rzutami zza łuku i ponownie odskoczyli na 11 punktów.

W końcówce połowy Jared Coleman-Jones dwukrotnie efektownie zakończył akcje po podaniach Kadre Graya, a Śląsk zredukował stratę do pięciu oczek. Do przerwy było 42:37 dla Kinga.

Powrót po przerwie i pogoń Śląska

Po zmianie stron gra wyglądała podobnie, ale tym razem Trójkolorowi zaczęli lepiej bronić. Zmuszali rywali do błędów i niecelnych rzutów, co pozwoliło im zbliżyć się do rywala. Świetny fragment zanotował Jakub Urbaniak, który wraz z Kirkwoodem napędzał ofensywę Śląska.

W końcówce trzeciej kwarty Kanadyjczyk zdobył cztery punkty w zaledwie 30 sekund, a wrocławianie przed ostatnią odsłoną przegrywali już tylko 60:64.

Emocjonująca końcówka i minimalna porażka

Czwarta kwarta była prawdziwym rollercoasterem. Najpierw King ponownie odskoczył, ale trafienia Graya zza łuku dały Śląskowi pierwsze prowadzenie w meczu. Trener Maciej Majcherek natychmiast zareagował, biorąc przerwę.

Na ostatnie 90 sekund błysnął Jeremy Roach, zdobywając sześć punktów w półtorej minuty. Po punktach Popovicia King znów wyszedł na prowadzenie 83:80. Wrocławianie mieli jeszcze swoje szanse — Kadre Gray trafił tylko jeden z dwóch rzutów wolnych, a Issuf Sanon w ostatnich sekundach spudłował desperacką trójkę z dziewiątego metra.

Ostatecznie King Szczecin zwyciężył 83:80, notując czwarte ligowe zwycięstwo z rzędu.

Liderzy spotkania

Najlepszymi zawodnikami Śląska byli Noah Kirkwood (23 pkt., 4 zb.) i Kadre Gray (15 pkt., 3 zb., 8 as.).

W ekipie Kinga wyróżnili się Jeremy Roach (24 pkt., 4 as.) oraz Tomasz Gielo (24 pkt., 8 zb.).

Przed Śląskiem kolejne spotkanie w Hali Orbita – tym razem w ramach BKT EuroCupu. Rywalem będzie zespół z Hamburga, wciąż bez zwycięstwa w europejskich rozgrywkach.

fot. Śląsk Wrocław

Przewijanie do góry