W piątkowy wieczór ekipa Śląska Wrocław wraca do gry przed własną publicznością. W 11. kolejce zespół ze stolicy Dolnego Śląska zmierzy się z Polonią Warszawa. Głos przed tym starciem zabrał szkoleniowiec WKS-u, Ante Simundza.

O SYTUACJI KADROWEJ:
Wszyscy są zdrowi. Nie ma kontuzji.
O POLONII WARSZAWA:
Grali w tygodniu mecz pucharowy. Wiemy, że sporo w nim rotowali składem. Dlatego myślę, że jutro nie będą mieli problemu pod kątem fizycznym. Nie wiem, czy w drużynie po porażce pojawił się problem mentalny, bo nie jestem w tym zespole. Oczywiste jest, że wynik meczu może wpłynąć na mentalność zawodników. Myślę, że Polonia to trudny rywal. Nie przegrali jeszcze na wyjeździe. To dla nas ważna wiadomość i ostrzeżenie.
O RÓŻNICY W POSTAWIE ZESPOŁU U SIEBIE I NA WYJEŹDZIE:
To jest kwestia, nad którą rozmyślam. Zauważyłem, że w całej lidze mamy przewagę zespołów grających u siebie. To moje odczucie. Jeśli chcemy być lepsi, musimy rozwiązać ten problem i być na takim samym, wysokim, poziomie mentalnym zarówno w domu, jak i na wyjazdach.
O DUŻEJ LICZBIE GOLI NAPASTNIKÓW:
To ogromna radość, że Przemysław Banaszak i Damian Warchoł strzelają tak dużo goli. Mamy dwóch zawodników, którzy rywalizują ze sobą na wysokim poziomie, są przyjaciółmi, z czego też musimy się cieszyć.
O TYM, ŻE ŚLĄSK JEST CORAZ MOCNIEJSZY DZIĘKI REZERWOWYM:
Musimy wyjaśnić sobie jedną rzecz. Mamy nie tylko 16 zawodników, ale 22. Tylko 16 może wystąpić w meczu. Bardzo ważne jest to, że zawodnicy wchodzący z ławki podnoszą poziom drużyny. W poprzednim spotkaniu Sharabura i Banaszak weszli i dali dużo konkretów. Oczekuję od każdego zmiennika, że wejdzie na boisko i podniesie poziom drużyny. Jak tak będzie się działo, to będziemy mocniejszym zespołem. Musimy nad tym pracować w każdym treningu i spotkaniu. Poprzednio to się stało, teraz możemy to powtórzyć i być jeszcze lepsi.
O ZMIANACH W SKŁADZIE PO WYGRANYM MECZU:
Przed każdym spotkaniem myślę nad tym, co zrobić, aby nasza drużyna była jeszcze lepsza. Jeśli wygrywasz, to nie wszystko jest takie, jak być powinno. Jak przegrywasz, to nie wszystko jest złe. Niezależnie od wyniku zawsze myślę o zmianach i tym, co można zrobić. Cel jest jeden, mamy być mocnym zespołem. Zawodnicy wiedzą, że muszą potwierdzić swoją dyspozycję i dobrą formę, aby zostać w składzie.
O OBSADZIE SKRZYDEŁ:
Piotr Samiec-Talar trzyma miejsce w składzie, bo udowadnia, że na to zasługuje. Na treningach i na meczach. Marjanac, Klimek i Kozak to nowi zawodnicy. Czasem zawodnicy potrzebują więcej czasu na aklimatyzację. Ważne jest to, że ciężko pracują na treningach. Na wysokim poziomie jest jeszcze Sharabura, co udowodnił ostatnio.
O TYM, KTÓREGO SPOTKANIA TRENER ŻAŁUJE:
To, co się stało, jest historią. Nie możemy zmienić przeszłości. Ja ciągle chcę więcej i chcę być jeszcze lepszy. Pierwsza liga jest trudna, ale to niczego nie zmienia w moim podejściu.
fot. WKS Śląsk Wrocław







