W meczu 28. kolejki Betclic 1 Ligi Śląsk Wrocław wygrał z Polonią Warszawa 4:0. Luka Marjanac skompletował hat-tricka, a ostatnie trafienie dołożył Piotr Samiec-Talar.
Do końca sezonu pozostało siedem spotkań – siedem finałów. Śląsk po 13 latach ponownie zagościł przy Kowiktorskiej w Warszawie. Wrocławianie byli niepokonani od sześciu meczów i zależało im na przedłużeniu dobrej passy. W końcu każdy punkt mógł przybliżyć ich do upragnionego celu. Z kolei Polonia w ostatnim czasie pogrążyła się w kryzysie i wypadła poza pierwszą szóstkę. Ekipie Mariusza Pawlaka zależało więc na przełamaniu, aby liczyć się jeszcze w walce o najwyższe cele.
Na murawę Stadionu im. gen. Kazimierza Sosnkowskiego wybiegła dokładnie ta sama jedenastka WKS-u, którą oglądaliśmy tydzień wcześniej na Tarczyński Arenie. Trener Ante Simundza nie zdecydował się na zmiany, ponieważ, jak podkreślał, był zadowolony z postawy swojego zespołu w starciu z Pogonią Siedlce.
Zanim wybrzmiał pierwszy gwizdek spotkania, drużyny oddały hołd zmarłemu tego dnia rano trenerowi Jackowi Magierze – to właśnie on był ojcem wicemistrzowskiego sukcesu Trójkolorowych sprzed dwóch sezonów. Aby uczcić pamięć szkoleniowca, Śląsk wyszedł na boisko w symbolicznych koszulkach z jego inicjałami na sercu.
Niedługo po rozpoczęciu meczu Wrocławianie zbliżyli się do szesnastki rywali, ale premierowy groźny strzał oddali gospodarze. Michał Szromnik musiał interweniować i zrobił to pewnie. W 10. minucie WKS wyszedł z dobrą akcją lewą stroną. Luka Marjanac oddał piłkę Piotrowi Samcowi-Talarowi, który zaczął taniec w polu karnym. Chciał zakręcić obrońcami jak w ostatnim spotkaniu z Pogonią Siedlce, jednak tym razem przedobrzył i nie otworzył wyniku.
Zrobił to jego kolega w 17. minucie rywalizacji. Najpierw Jorge Yriarte dobrze urwał się z prawej strony dzięki kapitalnemu podaniu piętką Samca-Talara. Gdy wydawało się, że obrońca zabierze Wenezuelczykowi piłkę, ten dośrodkował. Futbolówka odbiła się od wystawionej nogi wbiegającego Luki Marjanaca i wpadła do siatki!
Po stracie gola Polonia ruszyła do ataku. Zepchnęła Śląsk na własną połowę i przez następne kilkanaście minut rzadko pozwalała mu na dłuższe eskapady pod własną szesnastkę. W miarę upływu czasu szala jednak znowu zaczęła się wyrównywać. Obie drużyny miały swoje okazje. WKS najlepszą miał tuż przed przerwą. Michał Mokrzycki odebrał piłkę niedaleko pola karnego Polonii i podał ją do Marjanaca, który odegrał do Samca-Talara. Wydawało się, że kapitan gości może pokusić się o strzał, ale zdecydował się na podanie do Przemysława Banaszaka. Napastnik uderzył i trafił w boczną siatkę.
Drugą część rywalizacji otworzyły dwa wykonywane przez Śląsk rzuty wolne. Po ostatnim z nich gospodarze wyprowadzili groźną kontrę. Piłka po dośrodkowaniu przeleciała przed bramką Szromnika, jednak na szczęście dla przyjezdnych trafiła pod nogi Skrabba dopiero, gdy nieco oddaliła się od dalszego słupka. Zawodnik Polonii uderzył, a defensorzy WKS-u zablokowali strzał. W następnych minutach Warszawianie wyprowadzili kolejnych klika dobrych akcji. Zespół Ante Simundzy miał dużo szczęścia, że żadna z nich nie zakończyła się golem.
Wrocławianom udało się przełamać tę serię szarż gospodarzy dopiero po niecałym kwadransie od wznowienia gry. W 62. minucie Marjanac ruszył na bramkę rywali. Gdy przekroczył linię szesnastki, trochę się zakręcił i oddał piłkę koledze. Po kilku podaniach Banaszak mocno uderzył na bramkę, lecz Kuchta był na posterunku.
Zaraz potem Śląsk wykonywał rzut rożny. Michał Mokrzycki dośrodkował wprost na głowę Yehora Matsenki, który odegrał do zamykającego akcję Marjanaca. Skrzydłowy znowu wpisał się na listę strzelców! Kilka minut później Bośniak skompletował hat-tricka! Samiec-Talar wyprowadził go prostopadłym podaniem na pozycję. Luka z zimną krwią sfinalizował akcję.

Mimo dużej przewagi WKS w kolejnych minutach nie zatrzymywał się. Wciąż usiłował konstruować sobie sytuacje. W 79. minucie Michał Rosiak znalazł długim podaniem wybiegającego na pozycję Samca-Talara. Kapitan Śląska był na czystej pozycji i miał dużo miejsca, więc ze spokojem przyjął piłkę, a następnie zapakował ją do siatki!
Polonia po tylu ciosach nie zdołała już się podnieść. Spotkanie zakończyło się wynikiem 4:0 dla przyjezdnych.
Za tydzień Śląsk wróci na Tarczyński Arenę. W 29. kolejce Betclic 1 Ligi podopieczni Ante Simundzy zagrają 18 kwietnia o 13:00 ze Zniczem Pruszków. Bilety na to spotkanie są w sprzedaży.
28. kolejka Betclic 1 Ligi:
Polonia Warszawa – Śląsk Wrocław 0:4 (0:1)
Bramki:
0:1 16’ Luka Marjanac
0:2 64’ Luka Marjanac
0:3 68’ Luka Marjanac
0:4 79’ Piotr Samiec-Talar
Polonia: Kuchta – Brasido (Hoxhallari 89′), Salihu, Budnicki, Janasik, Gnaase, Vega (Durmus 79’), Skrabb (Buksa 79’), Vasin (Klukowski 67’), Dadok (Mróz 67’), Zjawiński
Śląsk: Szromnik – Kurowski (Klimek 83’), Matsenko, Ba (Dijaković 83’), Malec, Llinares (Rosiak 55’), Yriarte (Wojtczak 78’), Mokrzycki, Samiec-Talar, Marjanac (Jambor 78’), Banaszak
Żółte kartki: Marek Mróz (Polonia)
Sędziował: Mateusz Piszczelok
źródło. Śląsk Wrocław
Więcej artykułów o piłkarskim Śląsku Wrocław znajdziesz w dedykowanej zakładce klubu: zobacz tutaj.







