Pomimo sporych problemów, które towarzyszyły im przez większość meczu, WKS Śląsk Wrocław pokonał na wyjeździe Energę Czarnych Słupsk 91:86. Trójkolorowi zanotowali tym samym 18. zwycięstwo w obecnym sezonie ORLEN Basket Ligi.
Śląsk bardzo dobrze rozpoczął mecz po ofensywnej stronie parkietu. W pierwszych sześciu posiadaniach wrocławianie pięciokrotnie trafiali do kosza, w tym pierwsze punkty po powrocie do gry zdobył Kadre Gray. Po stronie Czarnych w spotkanie świetnie wszedł były zawodnik Śląska, Szymon Tomczak, który w pierwszej kwarcie rzucił 6 punktów. Obie drużyny szły łeb w łeb przez większą część pierwszej odsłony, ale to gospodarze w końcówce nieco odskoczyli rywalom i zakończyli tę część meczu prowadzeniem 28:23.
Na początku kolejnej odsłony zespół z Pomorza utrzymał wysoką skuteczność, co zmusiło trenera Ainarsa Bagatskisa do wzięcia przerwy już w pierwszej minucie drugiej kwarty. W drużynie ze Słupska brylował Jakub Parzeński, który w tej części meczu popisał się dorobkiem 6 oczek. Trójkolorowi początkowo razili niecelnością, zaczynając tę kwartę ze skutecznością 1/8 z gry. W końcówce widać było jednak poprawę w tym aspekcie, co zaowocowało zmniejszeniem straty do 3 punktów i zmusiło trenera gospodarzy, Ivicę Skelina, do poproszenia o czas na dwie minuty przed końcem pierwszej połowy. Zawodnicy trenera Bagatskisa do końca walczyli o odrobienie strat, ale do szatni schodzili przy wyniku 47:43 dla ekipy z Gryfii.
Po przerwie tempo meczu spadło, między innymi z powodu dużej liczby przewinień. Było to szczególnie widoczne po stronie gości – już w pierwszych 3 minutach trzeciej kwarty Śląsk zanotował 5 fauli. Skutkowało to licznymi rzutami osobistymi dla ekipy ze Słupska, co pozwoliło im stopniowo powiększać przewagę nad Wojskowymi. Sytuację wrocławian komplikował fakt, że Kanadyjczycy Kadre Gray i Noah Kirkwood szybko zebrali po 4 faule, przez co trener Bagatskis musiał korzystać z nich oszczędniej. Końcówka kwarty zamieniła się w festiwal rzutów za trzy – zza łuku trafiali Jakub Nizioł, Błażej Kulikowski i Kyrell Luc, a po stronie gospodarzy Dominik Wilczek. Słupszczanie wypracowali w tej części meczu nawet 10-punktową przewagę, ale dobra dyspozycja strzelecka Trójkolorowych w końcówce sprawiła, że przed ostatnimi 10 minutami na tablicy widniał wynik 72:67 dla Czarnych.
Ostatnia część spotkania rozpędzała się powoli – w pierwszych dwóch minutach padł zaledwie jeden celny rzut z gry. Trener Bagatskis zdecydował się wtedy na przerwę, jednak przyniosła ona efekt odwrotny do zamierzonego. Najpierw błąd 5 sekund po stronie Śląska, a potem dwie skuteczne akcje Czarnych sprawiły, że zaledwie minutę później Łotysz ponownie musiał prosić o czas.
Newralgicznym momentem meczu była sekwencja w 5. minucie kwarty – po dwa trafione rzuty osobiste Jakuba Nizioła oraz Issufa Sanona, a także 5. przewinienie jednego z liderów gospodarzy, Jordena Duffy’ego, sprawiły, że Śląsk wyszedł na prowadzenie pierwszy raz od pierwszej kwarty. Stan ten nie trwał długo, gdyż słupszczanie najpierw wyrównali, a później odzyskali prowadzenie, eliminując jednocześnie z gry Issufa Sanona (5. faul). To nie był koniec wykluczeń – pod koniec meczu taki sam los spotkał Noah Kirkwooda. Nie przeszkodziło to jednak wrocławianom w przejęciu inicjatywy. Ostateczne ciosy zadał Kadre Gray: najpierw na 20 sekund przed końcem przeprowadził skuteczną akcję 2+1, chwilę później podwyższył prowadzenie dwutaktem, a wynik meczu ustalił dwoma celnymi rzutami wolnymi.
W barwach Śląska wyróżnili się wracający po kontuzji Kadre Gray (22 pkt, 4 as.), a także Jakub Nizioł (16 pkt, 6 zb., 5 as.) i Stefan Djordjevic (13 pkt, 4 zb.). W zespole gospodarzy najlepiej zaprezentowali się Samuel Hines Jr (18 pkt, 6 zb.) oraz Szymon Tomczak (18 pkt, 4 zb.).
Przed nami ostatnie starcie domowe w fazie zasadniczej. Już w piątek, 17 kwietnia, zapraszamy wszystkich kibiców do Hali Orbita, gdzie podejmiemy Stal Ostrów Wielkopolski. Bilety na to spotkanie są jeszcze dostępne na wks-slask.abilet.pl.
źródło: wks-slask.eu
Więcej artykułów o koszykarskim Śląsku Wrocław znajdziesz w dedykowanej zakładce klubu: zobacz tutaj.







