W meczu 7. kolejki PKO BP Ekstraklasy Śląsk Wrocław przegrał na wyjeździe z Jagiellonią Białystok 1:2. Jedynego gola dla Wrocławian z rzutu karnego zdobył Piotr Samiec-Talar.
Zarówno Śląsk Wrocław, jak i Jagiellonia Białystok przystępowały do niedzielnego spotkania po zaledwie dwóch dniach odpoczynku. Oba zespoły w czwartek rozgrywały swoje mecze, choć w różnych rozgrywkach. Duma Podlasia odrabiała zaległości ligowe, WKS rywalizował za to w STS Pucharze Polski. Trener Ante Simundza w porównaniu z ostatnim spotkaniem zdecydował się na 3 zmiany w wyjściowej „XI”. Między słupkami Szromnika zastąpił Niemczycki, w środku pola Linettego zmienił Shabani, a w ataku w miejsce Marjanaca od 1. minuty zagrał Dembele.
Wrocławianie jako pierwsi ruszyli do ataku. Po błędzie bramkarza Jagiellonii WKS otrzymał rzut rożny, a piłkę z rogu boiska dośrodkował w pole karne Piotr Samiec-Talar. W natłoku graczy opuściła ona ostatecznie szesnastkę, ale trafiła pod nogi Marca Llinaresa, który zdecydował się na uderzenie z dystansu. Choć decyzja o strzale była dobra, wykonanie pozostawiało już więcej do życzenia. Piłka przeleciała nad poprzeczką bramki gospodarzy.
Pierwsze poważne zagrożenie dla Karola Niemczyckiego nadeszło wraz z 10. minutą spotkania. Po odbiorze piłki na połowie Śląska gospodarze szybko przedostali się pod pole karne rywali. Na skraju szesnastki piłkę otrzymał Prelec. Napastnik Jagi złamał akcję do środka i zdecydował się na niskie, techniczne uderzenie, po którym futbolówka minimalnie minęła lewy słupek bramki Śląska Wrocław. Podopieczni trenera Siemieńca z minuty na minutę mieli coraz większą kontrolę nad wydarzeniami na placu gry.
Gospodarze po znakomicie przeprowadzonej kontrze objęli prowadzenie w 19. minucie rywalizacji. Wszystko zaczęło się od… rzutu różnego dla Śląska. Niewykorzystany stały fragment w ofensywie przerodził się w kontratak Jagiellonii. Kajetan Szmyt dopadł do dobrze zagranej górnej piłki, której nie zdołał przeciąć Grzegorz Tomasiewicz, i stanął oko w oko z Karolem Niemczyckim. Skrzydłowy podcinką przerzucił piłkę nad bramkarzem i tym samym umieścił ją w siatce, otwierając wynik.
Kilka chwil później swoich sił spróbował Timossi Andersson. Wrocławianie dobrze rozegrali rzut z autu na wysokości pola karnego Jagiellonii, a Eniss Shabani przetransportował piłkę na prawe skrzydło, gdzie czekał już Szwed. Ten, nie mając lepszych opcji do zagrania, postanowił uderzyć i była to dobra próba, choć jeszcze lepiej odbił piłkę Abramowicz. Następnie po indywidualnym ataku, tym razem z lewej strony, ciekawie uderzył Malaly Dembele, ale ponownie bramkarz gospodarzy stanął na wysokości zadania i odbił piłkę na rzut rożny. Próba Francuza była zdecydowanie najlepszą szansą WKS-u po pierwszych 25 minutach meczu.
Po upływie drugiego kwadransa gry powtórzył się schemat, po którym Wrocławianie stracili pierwszego gola – na szczęście – tym razem z innym skutkiem, choć wciąż zagrożenie było bardzo duże. Jagiellonia przeszła z kontrataku w atak pozycyjny, a z prawej strony, podobnie jak przez całą pierwszą połowę, szaleli Sow i Prelec. Ten drugi wypatrzył na 15. metrze wbiegającego Klynge’a i Duńczyk bez zastanowienia oddał mocne uderzenie w kierunku bramki Niemczyckiego. Ku uciesze wrocławskich kibiców piłka zatrzymała się na poprzeczce. Było to jednak kolejne ostrzeżenie dla defensywy WKS-u, która przeciekała, głównie po akcjach lewą stroną.
Ousmane Sow po raz kolejny dał o sobie znać w 41. minucie. Po kolejnej akcji prawą stroną boiska, którą zabezpieczać próbował Marc Llinares, Senegalczyk w swoim stylu złamał akcję do środka i uderzył nisko, ale precyzyjnie w kierunku bramki Śląska. Tym razem futbolówka uderzyła słupek od wewnętrznej jego strony i wpadła do bramki, dając gospodarzom dwubramkowe prowadzenie.
Na drugą część spotkania trener Ante Simiundza, w nadziei na poprawę gry swojej drużyny, postanowił posłać na plac gry dwóch nowych graczy. O kontrolę w środku pola zadbać miał Karol Linetty, o ruch z przodu zaś Luka Marjanac.
Jagiellonia zdecydowała się oddać piłkę Śląskowi w pierwszym kwadransie drugiej części meczu. Wydawać się mogło, że to celowa zagrywka Dumy Podlasia, która zagrożenie zaczęła stwarzać głównie po szybkich atakach. Podopiecznym Ante Simundzy brakowało z kolei pomysłu na rozgrywanie z piłką przy nodze. Gospodarze dobrze zamykali wolne przestrzenie, co zmuszało Wrocławian do podejmowania ryzyka i tym samym popełniania błędów kończących się stratą. Później Duma Podlasia zyskiwała przewagę również w posiadaniu piłki.
Druga połowa była już raczej taktycznym pojedynkiem. Brakowało tego, na co kibice czekają najbardziej – strzałów i goli. Jagiellonia w pełni kontrolowała przebieg drugiej części aż do 80. minuty, kiedy to Wrocławianie otrzymali rzut karny po faulu na Matsence.
Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł nie kto inny jak sam kapitan – Piotr Samiec-Talar i pewnym uderzeniem w lewy dolny róg bramki pokonał Abramowicza. Śląsk złapał kontakt, ale do końca meczu pozostawało zaledwie 10 minut.
Po zdobyciu gola podopieczni Ante Simundzy ruszyli do ataku. Z dystansu szczęścia próbował Timossi Andersson, później jednak kontuzji nabawił się zdobywca gola dla WKS-u i musiał opuścić plac gry.
Śląsk nie zdołał odrobić strat poniesionych w pierwszej połowie i minimalnie przegrał z Jagiellonią na jej terenie. Szansa na rehabilitację już podczas domowego meczu z Koroną, na który serdecznie zapraszamy. Trwa sprzedaż biletów na ten mecz.
7. kolejka PKO BP Ekstraklasy 2026/27:
Jagiellonia Białystok — Śląsk Wrocław 2:1 (2:0)
Bramki:
1:0 Kajetan Szmyt 19’
2:0 Ousmane Sow 41’
2:1 Piotr Samiec-Talar (rzut karny) 81’
Jagiellonia: Abramowicz — Wojtuszek, Vital, Montoia, Polak (Wdowik 70’), Romanczuk, Lozano (Imaz 70’), Klynge (Kozłowski 90+’), Sow (Conceicao 51’), Szmyt, Prelec (Konstantopoulos 90+’)
Śląsk: Niemczycki — Timossi Andersson, Matsenko, Ba, Malec, Llinares, Tomasiewicz (Linetty 46’), Shabani (Yriarte 70’), Samiec-Talar (Żulewski 87’), Dembele (Camoes 60’), Banaszak (Marjanac 46’)
Żółte kartki: Alex Timossi Andersson (Śląsk) oraz Guilherme Montoia (Jagiellonia)
Sędziował: Paweł Malec
źródło: slaskwroclaw.pl
Więcej artykułów o piłkarskim Śląsku Wrocław znajdziesz w dedykowanej zakładce klubu: zobacz tutaj.







