Śląsk Wrocław podzielił się punktami z ŁKS-em Łódź na zakończenie 32. kolejki Betclic 1 Ligi. Spotkanie szczególnie w drugiej połowie było niezwykle emocjonujące i miało sporo zwrotów akcji. Ostatecznie padł wynik 2:2, a gole dla WKS-u strzelili Krzysztof Kurowski oraz Yehor Matsenko.
Poniedziałkowy mecz zapowiadał się w stolicy Dolnego Śląska na prawdziwe święto. Za sprawą wyników, które padły w weekend, Wojskowi stanęli przed szansą zapewnienia sobie awansu do PKO BP Ekstraklasy już po 32. kolejce spotkań. Scenariusz był jasny – w przypadku wygranej Śląsk zameldowałby się na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. W razie remisu bądź wygranej ŁKS-u gra o awans przedłużyłaby się o kolejne spotkania.
Zadanie nie było jednak proste. Na Tarczyński Arenę przyjechał ŁKS Łódź, który tak jak Śląsk rozgrywa bardzo dobrą rundę wiosenną. Do tego Ante Simundza nie mógł skorzystać z jednego ze swoich ważnych zawodników. Michał Mokrzycki przez zapisy w kontrakcie nie mógł wystąpić przeciwko swojej byłej ekipie. Pozytywne było z kolei to, że na ławce pierwszy raz od kontuzji znaleźli się Marc Llinares oraz Patryk Sokołowski.
Początek spotkania należał do Wrocławian. Gospodarze ewidentnie chcieli mocno wejść w mecz i konstruowali kolejne akcje. Okazja do zdobycia pierwszej bramki pojawiła się w 7. minucie. Piotr Samiec-Talar podszedł do rzutu wolnego, ale jego strzał pewnie wyłapał Łukasz Bomba. Cztery minuty później przed dobrą szansą stanęli przyjezdni, którzy przejęli inicjatywę. Po wybiciu piłki przez Michała Szromnika futbolówkę zebrał Mateusz Wysokiński. Oddał on mocne uderzenie z dystansu, które wylądowało na słupku bramki WKS-u. Niewiele brakowało, a to ŁKS cieszyłby się z otwierającego trafienia.
W następnym fragmencie gry Łodzianie przeszli do ofensywy. Goście udawali się pod bramkę Śląska i wywalczyli kilka rzutów rożnych. Niezłe uderzenie w 16. minucie oddał Artur Craciun. Strzał głową powędrował jednak obok prawego słupka. Kolejne minuty przyniosły sporo walki w środku pola. Brakowało klarownych sytuacji zarówno z jednej, jak i drugiej strony.
Obraz gry długo nie zmieniał się także w drugiej części pierwszej połowy meczu. Drużyny wciąż uważały przede wszystkim na to, aby nie stracić bramki. W 41. minucie Łodzianie wyprowadzili jednak pierwszy cios. Po kilku nieporozumieniach w szeregach Śląska piłka trafiła do Andreu Arasy. Ten umiejętnie dograł do Fabiana Piaseckiego. Napastnik ŁKS-u stanął oko w oko z Michałem Szromnikiem i wygrał ten pojedynek. Goście wyszli na prowadzenie 1:0.
Przyjezdni chcieli pójść za ciosem i zdominowali końcówkę pierwszej części meczu. W 45. minucie po składnej akcji futbolówka znów trafiła do Fabiana Piaseckiego. 31-latek przełożył sobie piłkę na prawą nogę i uderzył, ale tym razem była to zdecydowanie chybiona próba. Pod koniec pierwszej połowy z akcją poszli jeszcze piłkarze Ante Simundzy. Dwa razy próbował Krzysztof Kurowski. Najpierw strzał został wyblokowany, a potem uderzenie pewnie złapał Łukasz Bomba.
Szkoleniowiec Wrocławian podjął zdecydowane ruchy w przerwie. Na boisko weszli Marc Llinares oraz Dorian Markowski. Zastąpili odpowiednio Michała Rosiaka oraz Oskara Wojtczaka.

W drugą część spotkania ekipa Śląska weszła dynamicznie. Bardzo ładną akcję zawodnicy z Wrocławia przeprowadzili w 48. minucie. Krzysztof Kurowski podał do Piotra Samca-Talara, kapitan WKS-u pięknie odegrał do Yehora Matsenki. Ukrainiec miał niezłą sytuację, ale jego strzał zdołał wybronić Łukasz Bomba.
W odpowiedzi dwie minuty później szansę na podwyższenie prowadzenia miał ŁKS. Po dalekim podaniu piłkę przedłużył Fabian Piasecki. Michał Szromnik uratował zespół przed stratą gola i wygrał pojedynek z Jasperem Loffelsendem. Łodzianie nie zwalniali tempa i w 54. minucie stworzyli sobie kolejną szansę. Tym razem z lewej strony do piłki dopadł Gustaf Norlin, jednak jego strzał wyblokował Yehor Matsenko.
Na gole w drugiej połowie nie trzeba było długo czekać. W 61. minucie kolejną świetną akcję przeprowadził Andreu Arasa. Po jego rajdzie prawą stroną i dośrodkowaniu niefortunnie interweniował Yehor Matsenko i piłka zatrzepotała w siatce. ŁKS prowadził już 2:0.
Łodzianie z dwubramkowej przewagi nie cieszyli się długo. Tuż po rozpoczęciu dobrą akcję lewą stroną boiska przeprowadził Śląsk. Łukasz Bomba po centrze tym razem źle wybił piłkę i dopadł do niej Krzysztof Kurowski. Wahadłowy pewnie wbił piłkę do bramki i w 63. minucie było 1:2.
Śląsk nie ustawał w dążeniu do odrobienia strat i pięć minut później doprowadził do remisu! Tym razem Wrocławianie bardzo dobrze wykonali stały fragment gry. Piotr Samiec-Talar dośrodkował, a najwyżej w powietrze wyskoczył Yehor Matsenko. Ukrainiec strzelił tak, że piłka przekroczyła linię bramkową, ale chwilę później wątpliwości nie pozostawił już Przemysław Banaszak. Na tablicy wyników widniał rezultat 2:2. Na Tarczyński Arenie ewidentnie rozwiązał się worek z bramkami!
W następnych minutach stroną przeważającą dalej był Śląsk, ale ŁKS-owi udało się nieco uspokoić spotkanie. Goście wybierali się na połowę Wojskowych i umiejętnie zgarniali stałe fragmenty gry. Zespół Grzegorza Szoki potrafił też wyjść z groźną kontrą. W 87. minucie dobrze wypuszczony został Serhii Krykun, ale uderzył na tyle lekko, że problemów z jego strzałem nie miał Michał Szromnik.
Końcówka meczu była bardzo emocjonująca. Widać było, że obu ekipom bardzo zależy na wygranej. W 89. minucie Śląsk ponownie groźnie zaatakował lewą stroną. Po dośrodkowaniu strzał oddał Yehor Matsenko. Tym razem było to jednak uderzenie niecelne.
Arbiter z uwagi na przerwy w grze doliczył aż siedem minut. Nie brakowało w nich emocji, ale za to zabrakło klarownych sytuacji do zdobycia bramek. Ostatecznie zespoły podzieliły się punktami. Kolejną okazję do zapewnienia sobie awansu Śląsk będzie miał w niedzielę podczas starcia z Polonią Bytom.
32. kolejka Betclic 1 Ligi
Śląsk Wrocław – ŁKS Łódź 2:2 (0:1)
Bramki:
0:1 Fabian Piasecki 41’
0:2 Yehor Matsenko 61’ (gol samobójczy)
1:2 Krzysztof Kurowski 63’
2:2 Yehor Matsenko 68’
Śląsk: Szromnik – Rosiak (46’ Llinares), Matsenko, Ba, Malec, Kurowski, Yriarte, Wojtczak (46’ Markowski), Samiec-Talar, Marjanac (79’ Jambor), Banaszak
ŁKS: Bomba – Loffelsend, Rudol, Craciun, Fałowski, Norlin (82’ Krykun), Wysokiński, Wojciechowski (71’ Lewandowski), Hinokio, Piasecki (82’ Ernst), Arasa (89’ Młynarczyk)
Żółte kartki: Samiec-Talar (Śląsk), Hinokio, Fałowski (ŁKS)
Sędziował: Mateusz Piszczelok (Katowice)
Widzów: 24980
źródło: slaskwroclaw.pl
Więcej artykułów o piłkarskim Śląsku Wrocław znajdziesz w dedykowanej zakładce klubu: zobacz tutaj.






