2024-05-29

Jacek Magiera po zwycięstwie w Grodzisku

– Bardzo cieszymy się z naszego rekordu. To świetna sprawa dla nas. Ta drużyna zapisała się w historii klubu, bo nigdy w Ekstraklasie Śląsk nie wygrał tylu meczów z rzędu – mówi Jacek Magiera, trener Śląska, po pokonaniu Warty (1:0).

Jacek Magiera: Jacek Magiera: Dziękuję za wszystkie gratulacje. Bardzo cieszymy się z naszego rekordu. To świetna sprawa dla nas. Ta drużyna zapisała się w historii klubu, bo nigdy w Ekstraklasie Śląsk nie wygrał tylu meczów z rzędu. Chcemy dalej pracować i dalej wygrywać. To nas napędza. Wygraliśmy mecz po pięknym golu Buraka Ince. W drugiej połowie meczu Warta grała bardzo dobrze, postawiła trudne warunki, prowadziła grę. Naszym zadaniem było skuteczne obronienie wyniku i skuteczność w działaniach. Korygowaliśmy na bieżąco wszystkie sprawy związane z poruszaniem się po boisku. Wiemy, że Warta nie wykorzystała rzutu karnego, był słupek, była poprzeczka. Takie sytuacje się zdarzają. Za parę lat nikt nie będzie pamiętał, liczy się nasza seria, którą chcemy kontynuować.

Nie chcieliśmy się cofnąć tak głęboko. Myślę, że to podświadome – zawodnicy wiedzą, że stoją przed wielką szansą i to ma wpływ na zachowania boiskowe. Rozmawialiśmy na ławce, że chcemy wrócić do gry, pograć piłką, przeprowadzić atak pozycyjny, również stąd zmiany ustawienia, potem zmiany personalne. Warta grała jednak bardzo dużo diagonalnych podań, za linię obrony, mnóstwo walki w powietrzu. Nie zatrzymaliśmy tego, ale wybroniliśmy. Zespół był pragmatyczny w defensywie. Gdy prowadzisz, nie musisz atakować za wszelką cenę, możesz przyjąć przeciwnika. To atut naszego zespołu, który dobrze to robi i dobrze się rozumie. Stąd nasza decyzja, by na siłę nie wypychać zawodników do przodu. „Zero” z tyłu to ważny element w naszej grze. W ostatnich latach nie było przecież wielu takich meczów Śląska.

Sędziowie? To bardzo młodzi ludzie, dopiero zaczynają sędziować, są rzuceni na głęboką wodę. Tak jak wielu młodzieżowców w polskiej ekstraklasie. Chciałbym, by chcieli się rozwijać, dbali o rozwój osobisty, nawiązywali dobre relacje i w ten sposób budowali swoją pozycję. Czy mam zastrzeżenia o żółtą kartkę, którą dostałem? Nie, nie mam. Dostałem ją niesłusznie, to mogę powiedzieć, natomiast nie robię z tego wielkiego „halo”. Sędzia chciał, pokazał, ja trzymam za niego kciuki, by w przyszłości był sędzią międzynarodowym i aby dzisiejszy mecz pomógł mu wejść na wyższy poziom.

Jestem zadowolony z tego jak pracuje Patrick Olsen, tak samo jak pracuje cała drużyna. Zadaniem Patricka było to, by wbiegał w wolne sektory boiska, a Erik miał grać bardzo wysoko, blisko obrońców, by między linią obrony a pomocy Warty zrobiła się dziura, w którą mieli wbiegać i Schwarz, i Olsen. Tak samo w boczne sektory boiska. Tak chcieliśmy zagrać i to robiliśmy na murawie. Podań na Erika było mnóstwo, on ciągle był trzymany i sponiewierany przez obrońców, ale nie było odgwizdywanych wielu fauli. Trzeba też powiedzieć, że sporo tych podań było niedokłądnych. Jestem zadowolony z Olsena, z tego jaką ma postawę. I niech to utrzymuje.

Wiem, że nasz atak, na przykładzie drugiej połowy, to jest element do rozwoju. Zdaję sobie z tego sprawę. Natomiast powiem tak – za pierwszej mojej kadencji graliśmy ofensywnie, a punktów brakowało. Dziś gramy bardziej defensywnie i punkty są. Coś kosztem czegoś. Przyjdzie jeszcze moment, że sytuacji będziemy stwarzać więcej. Pamiętajmy też, że Warta zaprezentowała się ze świetnej strony, powiedziałem to trenerowi i zawodnikom. My dalej pracujemy. Mecz  Górnikiem będzie zupełnie inny – to normalne, każdy przeciwnik gra inaczej. Pracujemy nad wieloma fazami – i w obronie, i w ataku.

Żukowski miał rozruszać naszą grę, jest silny, szybki, chcieliśmy, by wygrywał pojedynki i jeszcze bardziej zmęczyć przeciwnika. Stąd taki pomysł na zmianę. Widzieliśmy, że zespół potrzebuje impulsu, gra tym samym składem może powodować drzemkę, utratę koncentracji. Zmianami chcieliśmy poruszyć zespół.

Nie obawiam sie, że Śląsk będzie czytelny. Pamiętamy mecz z Zagłębiem, wiele osób było zachwyconych nasza grą, ale punktów z tego nie było. Mówią niektórzy, że „dowieźliśmy” zwycięstwo z Piastem, ale tak jest w piłce. Jeśli prowadzisz, trzeba być pragmatycznym. Tak chcemy grać, takie mamy założenia, bo chcemy jak najwięcej punktów zdobyć w tej rundzie. Co będzie dalej – zobaczymy.

Burak Ince robi postęp, rośnie. Widać to. Odpowiednio przepracowany czas doprowadził go do takiego stanu, że fajnie się na niego patrzy. Wszyscy potrzebują czasu. Petkov i Pokorny świetnie wkomponowali się w zespół, Paluszek robi swoje, Burak gra coraz więcej, lepiej wygląda Zohore, który dziś nie zagrał, ale ma być cierpliwy, pracowity, bo widać po nim postęp. Uważam, że systematycznie pracujący Cameron też pomoże Śląskowi. Nie wiem, czy z Górnikiem, ale będzie brany pod uwagę.

Źródło: slaslwroclaw.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *