Image
fot. slaskwroclaw.pl

oniec marzeń o awansie. Śląsk II Wrocław odpada w półfinale baraży po zaciętej walce w Bielsku-Białej

Druga drużyna Śląska Wrocław zakończyła swoją historyczną kampanię na poziomie Betclic 2 Ligi. Podopieczni trenera Michała Hetela przegrali na wyjeździe z Podbeskidziem Bielsko-Biała 1:2 w półfinałowym starciu barażowym o awans na zaplecze Ekstraklasy. Wrocławianie objęli prowadzenie już na samym początku rywalizacji, jednak dwie bramki zdobyte przez Marcina Urynowicza w drugiej połowie spotkania przesądziły o awansie gospodarzy do wielkiego finału. Pomimo porażki, sam udział w barażach po zajęciu najwyższego w historii, piątego miejsca w sezonie zasadniczym, stanowi ogromny sukces rezerw trójkolorowych.

Piorunujący start wrocławian i kontrowersja w pierwszej połowie

Młodzi piłkarze ze stolicy Dolnego Śląska nie mogli wyobrazić sobie lepszego wejścia w ten kluczowy pojedynek. Już w 1. minucie po składnej akcji Wiktora Niewiarowskiego przed szansą stanął Simon Schierack, lecz jego uderzenie zdołał sparować bramkarz gospodarzy. Śląsk II dopiął swego zaledwie kilkadziesiąt sekund później. W 2. minucie spotkania, po precyzyjnie wykonanym rzucie rożnym, w polu karnym Podbeskidzia doszło do dużego zamieszania, które przytomnie wykorzystał Michał Milewski, pakując piłkę do siatki i wyprowadzając swój zespół na prowadzenie.

Po stracie bramki piłkarze trenera Marcina Włodarskiego ruszyli do odrabiania strat, co przeobraziło mecz w niezwykle wyrównane i interesujące widowisko. W 35. minucie pod bramką Podbeskidzia ponowne okazje zmarnowali Niewiarowski oraz Paweł Kosmalski, a szarżujący Milewski w decydującej fazie poślizgnął się na murawie. Gospodarze natychmiast wyprowadzili groźną kontrę, którą dalekim wyjściem poza pole karne musiał ratować golkiper Śląska, Hubert Śliczniak. Bramkarz gości sfaulował rywala, za co został ukarany żółtą kartką, lecz uchronił zespół przed stratą gola. Tuż przed przerwą Podbeskidzie miało jeszcze kilka znakomitych okazji, jednak ofiarna postawa wrocławskich defensorów pozwoliła utrzymać skromne prowadzenie do gwizdka kończącego pierwszą połowę.

Skorzystaj z oferty
Adidas – skorzystaj z oferty

Odpowiedź Urynowicza i taktyczne roszady

Druga połowa rozpoczęła się pod dyktando bielszczan, którzy doprowadzili do wyrównania w 49. minucie. Marcin Urynowicz otrzymał zbyt dużo swobody w szesnastce Śląska, precyzyjnie przymierzył w dolny róg bramki i nie dał najmniejszych szans Śliczniakowi. Trener Michał Hetel zareagował natychmiastowo, wprowadzając na boisko Adriana Żulewskiego oraz Oskara Gerstensteina. Rezerwowy Gerstenstein chwilę po wejściu popisał się efektownym dryblingiem, mijając obrońcę, lecz jego strzał bez większych problemów wyłapał doświadczony Jakub Forenc.

W kolejnych minutach tempo meczu wyraźnie spadło, a obie ekipy skupiły się na uważnym kontrolowaniu piłki. Decydujący cios zadało jednak Podbeskidzie. W 76. minucie meczu fatalny błąd w kryciu wrocławskiej defensywy ponownie wykorzystał Urynowicz. Pomocnik gospodarzy uderzył potężnie z powietrza – Hubert Śliczniak zdołał jeszcze dotknąć futbolówki, jednak siła strzału była zbyt duża i piłka zatrzepotała w siatce. Pomimo ambitnych prób i walki Śląska II do ostatnich sekund o doprowadzenie do dogrywki, wynik nie uległ już zmianie. Podbeskidzie zameldowało się w finale baraży, kończąc tym samym przepiękną, pełną zwrotów akcji kampanię rezerw wrocławskiego klubu.

Przewijanie do góry