W sobotni wieczór ekipa Śląska Wrocław rozegra drugie starcie w rundzie wiosennej. W ramach 21. kolejki PKO BP Ekstraklasy zespół ze stolicy Dolnego Śląska zmierzy się na wyjeździe z Miedzią Legnica. Głos przed tym pojedynkiem zabrał Ante Simundza, szkoleniowiec WKS-u.
O SYTUACJI KADROWEJ:
Wszyscy są zdrowi. Michał Rosiak uczestniczył też w dzisiejszym treningu. Jest szansa, że zagra z Miedzią Legnica, ale na mecz z Odrą Opole będzie już gotowy.
O TIMOTEJU JAMBORZE:
Timotej dołączył do nas kilka dni temu. Jeśli chodzi o jego charakterystykę – pasuje do naszej drużyny. Nie chcę teraz o tym mówić. Możliwe, że zagra w meczu z Miedzią.
O MARKO DIJAKOVICIU I ZASTĄPIENIU GO MARIUSZEM MALCEM:
Oprócz tych dwóch zawodników na tej pozycji może zagrać Krzysztof Kurowski. Marko i Mariusz to jednak pierwsze wybory. W tym tygodniu pokazywali się z dobrej strony na treningach. Jutro będzie jasne kto zagra w pierwszym składzie.
O TYM, CZY KUROWSKI JEST PIERWSZYM WYBOREM NA SWOJEJ POZYCJI:
Kurowski zagrał ostatnio bardzo dobry mecz. Byłem zadowolony z odpowiedzialności, jaką brał na siebie w defensywie. Pomógł też w ofensywie, zanotował asystę przy bramce Banaszaka. Każdy zawodnik musi być gotowy na to, żeby być pierwszym wyborem. Dzięki Krzysztofowi mamy więcej możliwości i rozwiązań.
O HIERARCHII W DRUŻYNIE LUKI MARJANACA:
Jego sytuacja w zespole się nie zmieniła od ostatniego spotkania. W pierwszym meczu nie zagrał. To był bardzo fizyczny i ciężki mecz. Dlatego dałem szansę Wiktorowi Niewiarowskiemu w Chorzowie. Zobaczymy jak to będzie wyglądało w przyszłości. Na pewno Luka też wyglądał dobrze na treningach.
O REFLEKSJACH PO MECZU Z RUCHEM:
Dobrą rzeczą jest, że zawodnicy, którzy dołączyli do nas później, są już z nami trochę dłużej. Trzeba pamiętać, że to proces, potrzeba czasu. Wierzę, że ten zespól będzie rosnąć z dnia na dzień, z treningu na trening, tym bardziej, że trenujemy już na naturalnych boiskach i drużyna coraz lepiej rozumie nowy system, który niedawno wprowadziliśmy.
O STRACONYCH BRAMKACH, DALSZYCH PROBLEMACH W DEFENSYWIE I TYM, CO ULEGŁO POPRAWIE PRZEZ PRZERWĘ:
Powtarzamy się w tych tematach cały czas. Na pewno dobrą rzeczą w tym spotkaniu było to, że rywal stwarzał okazje, ale nie stuprocentowe. Straciliśmy dwa gole przez rzuty karne, ale to coś, co może się zdarzyć w każdym spotkaniu. Drugi rzut karny nie różnił się niczym od tej z 88. minuty, gdy Dijaković zagrywał głową, trafił w rękę, a karnego nie było. Musimy to jednak zaakceptować. Trzeba zachować konsekwencję w podejmowaniu decyzji.
O DŁUGIEJ SERII BEZ ZWYCIĘSTWA:
Patrząc na to inaczej, mamy cztery mecze bez porażki. Zdobyliśmy w nich punkty. Staram się zawsze patrzeć pozytywnie. Trzeba też zwrócić uwagę, że trzy spośród tych spotkań były na wyjeździe. Gdybyśmy mieli trochę więcej szczęścia, może byłoby inaczej. Najważniejsze jednak jest to, że widzę postęp w grze drużyny.
O PROBLEMACH Z WYGRYWANIEM NA WYJAZDACH:
Nie sądzę, że jest ten problem mentalny. W Chorzowie mogliśmy grać lepiej z piłką przy nodze. Bez piłki wyglądało to nieźle. Cały czas pracujemy nad tym na jednostkach treningowych. Piłkarze mają tego świadomość, chcemy zdobywać ważne punkty też na wyjazdach.
O DOMOWEJ SILE MIEDZI LEGNICA:
Mają swoje założenia, jak chcą grać. To na pewno dla nich duży sukces, że wciąż są niepokonani u siebie. To oczywiście daje im pewność siebie. Ja jednak wierzę w moją drużynę i w to, że możemy wygrać to spotkanie.
O TYM, JAK WAŻNY JEST START NOWEJ RUNDY I MECZACH Z RYWALAMI DO AWANSU:
Dla kibiców ta sytuacja jest interesująca. W PKO BP Ekstraklasie jest podobna sytuacja. To pokazuje jak wymagająca jest polska piłka ligowa. Dzięki temu możemy się tylko rozwijać i rosnąć. Nikt nie pozwoli na moment relaksu. Trzeba być gotowym na każdy moment spotkania.







