2024-06-22

Nunn ostatnim zagranicznym wzmocnieniem Ślęzy

29-letnia środkowa z USA, Schaquilla Nunn, została ostatnią zagraniczną koszykarką Ślęzy Wrocław w sezonie 2023/2024 Orlen Basket Ligi Kobiet. Polska będzie siódmym przystankiem w profesjonalnej karierze dla mierzącej 190 centymetrów zawodniczki.

Imię nowej koszykarki Ślęzy Wrocław nieprzypadkowo kojarzy się z Shaquillem O’Nealem. To właśnie na cześć legendy parkietów NBA rodzice Nunn nazwali swoją córkę. Środkowa 1KS-u zaczęła swoją przygodę z akademicką koszykówką na uczelni Winthrop i już w drugim spotkaniu w rozgrywkach NCAA napisała historię. Przeciwko Mississippi State zdobyła 10 punktów, zebrała 13 piłek i zablokowała 10 rzutów, notując najszybsze triple-double w historii kobiecej koszykówki akademickiej. W tym samym sezonie zanotowała chociażby 16 punktów, 16 zbiórek i 3 bloki przeciwko High Point University, czy 17 punktów i 13 zbiórek w starciu z Florida Golf Coast University. Ustanowiła rekordy uczelni w zbiórkach i blokach. Po tak udanym debiucie na parkietach NCAA nowa koszykarka żółto-czerwonych otrzymała nagrodę najlepszego pierwszoroczniaka Big South.

Rok później Nunn podniosła poprzeczkę jeszcze wyżej. 30 punktów, 14 zbiórek i 4 bloki w meczu z UT Martin to jeden z przykładów jej dominacji w konferencji Big South w sezonie 2013/2014, miała też na koncie występ na poziomie 20 oczek, 13 desek i 5 bloków w konfrontacji z Liberty. Warunki fizyczne oraz mobilność nowej środkowej Ślęzy przekładały się na fantastyczne liczby w walce na tablicach, a zwłaszcza w defensywie. Już pod koniec drugiego sezonu na uniwersytecie Winthrop pobiła rekord uczelni w blokach, zatrzymując 172 rzuty w 57 meczach. Do tego grała mądrze, unikając problemów z faulami i nie tracąc zbyt wielu piłek.

W pierwszym sezonie do średniej na poziomie double-double zabrakło punktów, w drugim zbiórek. Więc naturalnie trzeci musiał być pokazem siły. O ambicjach Schaquilli przekonała się drużyna uniwersytetu Gallaudet, która na inaugurację rozgrywek 2014/15 mogła tylko patrzeć, jak Nunn zdobywa 39 punktów, zbiera 16 piłek, a na dokładkę ma jeszcze 9 bloków i 5 przechwytów na koncie. To był znakomity początek sezonu, w którym 29-letnia środkowa zanotowała łącznie 14 double-double, kończąc swoją karierę na Winthrop ze średnimi w wysokości 11 punktów, 10.3 zbiórki i 3,2 bloku.

Zobacz również: Strzelali do ludzi z broni pneumatycznej na Nowych Żernikach. Grozi im więzienie

Sezon 2015/2016 opuściła z powodu kontuzji, a na swój ostatni sezon w akademickim baskecie przeniosła się na uniwersytet Tennessee. W barwach Lady Vols nie była pierwszoplanową postacią – pierwsze skrzypce grała tam Mercedes Russell, ale i tak Nunn zdołała odcisnąć swoje piętno na drużynie. Jako jedyna miała co najmniej dwa występy z co najmniej 15 zbiórkami, rozgrywając trzy takie spotkania. Gdy dostawała od trenerki Holly Warlick co najmniej 15 minut, osiągała średnie na poziomie 9.4 punktu i 9.4 zbiórki. To właśnie grając dla Tennessee zdobyła swój 1000. punkt i zebrała 1000. piłkę. Występy Nunn w rozgrywkach akademickich zwróciły uwagę scoutów NBA, a konkretnie drużyny San Antonio Stars. W drafcie WNBA 2017 Schaquilla Nunn została wybrana z 25. numerem, lecz nie zagrała ani jednego oficjalnego meczu w barwach dzisiejszych Las Vegas Aces.

To oznaczało przenosiny za ocean, gdzie pierwszym przystankiem był występujący wówczas w EuroCupie niemiecki zespół Rutronik Stars Keltern. Nunn wystąpiła w sześciu spotkaniach europejskich pucharów, legitymując się średnimi na poziomie 8 punktów i 4 zbiórek. W Bundeslidze zanotowała 17 występów, gdzie notowała 10.3 punktu i 7.2 zbiórki. Drużyna z Keltern sięgnęła po mistrzostwo kraju, lecz Nunn nie występowała w spotkaniach finałowych.

Po pobycie w Niemczech przyszedł czas na egzotyczne z polskiego punktu widzenia kierunki. Pierwszym z nich był Bejrut i liga libańska, gdzie naturalnie nowa koszykarka 1KS-u nie miała sobie równych, dominując nad resztą rywalek, o czym najlepiej świadczą liczby – 22.1 punktu, 19.3 zbiórki na mecz. Jej postawa była kluczowa dla Sportingu Al Riyadi, który sięgnął po mistrzostwo kraju. W sezonie 2019/2020 Nunn przeniosła się do Kairu, rywalizując w Pucharze Mistrzów Afryki w barwach Al Ahly. W rozgrywkach międzynarodowych była drugą opcją ofensywną, wspierając gwiazdę Indiany Fever, Kelsey Mitchell. Al Ahly skończyło ten turniej na trzecim miejscu, a Nunn osiągnęła w nim średnie w wysokości 11.2 punktu, 14.5 zbiórki i 2.3 bloku.

Zobacz również: Niesamowita okazja dla karnetowiczów Śląska

Następnie zanotowała epizody w Australii i Iranie, aby w sezonie 2022/2023 powrócić do Europy, do silnej ligi węgierskiej. Amerykanka była jedną z dwóch zagranicznych koszykarek w Vasas Academia, klubie, który stawiał bardzo mocno na wychowanki. Ten rozwój wydarzeń przełożył się na dużą rolę dla nowej koszykarki Ślęzy, która wykorzystała zaufanie od sztabu szkoleniowego i pokazała swoje możliwości przeciwko wymagającym rywalkom. Warto podkreślić chociażby 22 punkty i 12 zbiórek w starciu z wicemistrzem kraju – Gyorem, 15 oczek i 19 zbiórek z MTK Budapeszt czy 16 punktów oraz 7 desek przeciwko mistrzyniom z Sopronu w ćwierćfinałach fazy play-off. Nunn była też ważną zawodniczką w dalszych etapach walki o miejsce końcowe, ostatecznie prowadząc Vasas do 7. lokaty na koniec rozgrywek.

Teraz nadeszła pora na kolejny trudny sprawdzian, jakim będzie gra w Orlen Basket Lidze Kobiet. Nunn ma być siłą pod koszami w drużynie Ślęzy, walcząc na tablicach, ale i tworząc ostatnią, niezwykle trudną do przejścia linię obrony. W żółto-czerwonych barwach będzie miała okazję zaprezentować nie tylko waleczność i instynkt defensywny, ale i z pewnością umiejętność zdobywania punktów w strefie podkoszowej. Na każdy z tych elementów nowa koszykarka 1KS-u jest w pełni gotowa.

– Moją największą zaletą jest to, że na pierwszym miejscu stawiam drużynę. Nie jestem samolubnym graczem i zrobię wszystko, czego będzie potrzebował zespół. Niezależnie od tego, czy to zdobywanie punktów, czy zbiórki czy obrona własnej obręczy. Wszystko jest równie ważne i chcę pomóc drużynie w każdym aspekcie gry – mówi Schaquilla Nunn.

Co o ostatniej zagranicznej koszykarce w barwach Ślęzy Wrocław na nadchodzący sezon Orlen Basket Ligi Kobiet mówi trener Arkadiusz Rusin?

– Baby Shaq – imię już wiele wskazuje – mówi z uśmiechem szkoleniowiec 1KS-u. – Wiemy, gdzie będzie umiejscowiona w naszej koszykówce, pomalowane ma należeć do niej. Lubi dostawać piłki w polu 3 sekund, jest stabilną zawodniczką w obronie. Wiadomo, jakie mieliśmy problemy w minionym sezonie – brakowało nam wysokiego gracza, który by się pobił pod koszami. Nie mieliśmy odpowiedzi na wiele zawodniczek występujących na pozycji 5. To rozwiązanie zabezpiecza defense, ale ogranicza pewne sytuacje w ataku. Zobaczymy, jak to wszystko będzie wyglądało w naszej grze – ocenia Rusin.

Zobacz również: Kevin Małkiewicz wzmacnia Betard Spartę Wrocław

– Oglądaliśmy jej mecze z dobrymi rywalami w lidze węgierskiej, chociażby z euroligowym Sopronem. Nie bardzo rozumiałem jej liczbę minut, grała bodajże 20-22 minuty na mecz, a to nic wielkiego. Rozmawiałem z trenerem i tak akurat rotował, że nie było dla niej dużych minut, ale dostałem dużo pozytywnego feedbacku. Podczas zgrupowania reprezentacji Czarnogóry rozmawiałem też z zawodniczką, która na co dzień grała na Węgrzech i wystawiła jej dobrą opinię, zarówno jako o graczu i jako człowieku – podkreśla trener żółto-czerwonych.

Amerykańska środkowa także zrobiła swój wstępny research.

– Polska to piękny kraj i bardzo się cieszę, że będę mogła tu mieszkać w najbliższych miesiącach. Rozmawiałam z kilkoma osobami na temat Ślęzy i wszyscy podkreślali, że trener Arkadiusz Rusin naprawdę zna się na koszykówce. Odniosłam wrażenie, że dla niego to nie tylko praca, ale też pasja. W rozmowach z nim poruszaliśmy temat mojej roli w zespole, ale przede wszystkim chciałam go poznać, zrozumieć jego wizję i klub, a także dowiedzieć się, co nas czeka – wyjaśnia Nunn.

Schaquilla Nunn to dziesiąta koszykarka w kadrze Ślęzy Wrocław na nowy sezon OBLK. Oprócz niej ważne kontrakty z klubem mają: Angel Baker (USA), Wanesa Furman, Alexa Held (USA), Natalia Kurach, Martyna Kurkowiak, Aleksandra Mielnicka, Martyna Pyka, Karolina Stefańczyk i Digna Strautmane (Łotwa).

Źródło: slezawroclaw.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *