Image

Nokaut na Oporowskiej. Podbeskidzie deklasuje Śląsk II na otwarcie wiosny

Inauguracja rundy wiosennej sezonu 2025/26 okazała się brutalnym zderzeniem z rzeczywistością dla rezerw Śląska Wrocław. Podopieczni Michała Hetela zostali rozbici przy Oporowskiej przez Podbeskidzie Bielsko-Biała aż 0:5. „Górale” zaprezentowali bezwzględną skuteczność, wykorzystując niemal każdy błąd defensywy gospodarzy.

Koszmarny początek i niewykorzystana szansa

Spotkanie 20. kolejki zaczęło się dla wrocławian najgorzej jak mogło. Już w 6. minucie Szymon Rygiel powalił w polu karnym Lucjana Klisiewicza, a sędzia Piotr Pazdecki bez wahania wskazał na wapno.

Skorzystaj z oferty
Adidas – skorzystaj z oferty

Marcin Biernat otwiera wynik

Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Marcin Biernat. Doświadczony obrońca uderzył precyzyjnie w lewy dolny róg, nie dając szans Głogowskiemu na skuteczną interwencję. Śląsk próbował odpowiedzieć po dwudziestu minutach gry – Oskar Wojtczak przeprowadził imponujący rajd, mijając trzech rywali, jednak po jego upadku w polu karnym gwizdek arbitra milczał.

Zamiast wyrównania, kibice we Wrocławiu zobaczyli drugiego gola dla gości. W 41. minucie Wojciech Słomka popisał się efektownym, technicznym uderzeniem z dystansu, ustalając wynik do przerwy na 0:2.

Koncert Oskara Tomczyka po przerwie

Druga połowa miała być szansą na kontaktowe trafienie, ale błędy indywidualne Śląska II błyskawicznie zamknęły mecz. Już pięć minut po wznowieniu gry fatalny błąd w rozegraniu Mikołaja Tudruja wykorzystał Oskar Tomczyk, który w sytuacji sam na sam zachował zimną krew.

Klisiewicz i Kozik dopełniają dzieła

Tomczyk był centralną postacią ofensywy Podbeskidzia. W 57. minucie popisał się genialną asystą piętką, wypuszczając Lucjana Klisiewicza, który podwyższył na 0:4. Wynik spotkania w 66. minucie zamknął Miłosz Kozik, który po zamieszaniu po rzucie rożnym potężnym strzałem przełamał ręce bramkarza Śląska.

Wrocławianie kończą mecz nie tylko z bagażem pięciu goli, ale i poczuciem całkowitej bezradności w defensywie. Podbeskidzie z kolei wysyła jasny sygnał rywalom, że w rundzie wiosennej będzie liczyć się w walce o najwyższe cele.

Śląsk II Wrocław – Podbeskidzie Bielsko-Biała 0:5 (0:2)

• 0:1 Marcin Biernat (k.) 6′

• 0:2 Wojciech Słomka 41′

• 0:3 Oskar Tomczyk 50′

• 0:4 Lucjan Klisiewicz 57′

• 0:5 Miłosz Kozik 66′

Składy:

Śląsk II: Głogowski – Kamiński, Ł. Gerstenstein, Kosmalski (58′ O. Gerstenstein), M. Kurowski (58′ Ciućka), Chodera (75′ Markowski), Milewski, Wojtczak, Żulewski (58′ Rostek), Tudruj (65′ Havrylenko), Rygiel.

Podbeskidzie: Forenc – Biernat, Kizyma, Sitek, Kanach, Urynowicz, Kolanko (67′ Gach), Tomczyk (74′ Bieroński), Kozik (67′ Czerwik), Klisiewicz (60′ Florek), Słomka (46′ Takac).

fot. Śląsk Wrocław

Przewijanie do góry