Image

Mocne zakończenie sezonu w wykonaniu Ślęzy!

Koszykarki Ślęzy Wrocław pokazały swoją siłę przed fazą play-off, pokonując Contimax MOSiR Bochnia aż 96:66. Żółto-czerwone rozpoczną walkę o medale starciem z Energą Toruń.

Wrocławianki potrzebowały niespełna trzech minut, żeby pokazać rywalkom, że choć trzecie miejsce było już zapewnione, to nie ma mowy o odpuszczaniu. Gdy trener Artur Włodarczyk prosił o czas, Ślęza prowadziła 11:2. Time-out nie pomógł koszykarkom z Bochni w odwróceniu losów rywalizacji. Wręcz przeciwnie, gospodynie wciąż utrzymywały wysoką intensywność po obu stronach parkietu, systematycznie powiększając swoją przewagę.

Przy kolejnej przerwie na żądanie, tym razem wziętej przez szkoleniowca 1KS-u, jego podopieczne prowadziły 20:5, a chwilę później było już 27:5. Żółto-czerwone w zasadzie rozstrzygnęły losy spotkania w zaledwie osiem minut, ale nie przeszkodziło im to w dalszym zdobywaniu punktów. Ostatecznie po pierwszej odsłonie na tablicy widniał wynik 34:11.

Skorzystaj z oferty
Adidas – skorzystaj z oferty

Tak okazała przewaga nie była dla Ślęzy sygnałem, żeby zwolnić. Wrocławianki dalej utrzymywały wysokie tempo, grały zespołowo w ataku i kreowały sobie wzajemnie dogodne pozycje do powiększania dorobku. Tuż po wznowieniu gry żółto-czerwone przeprowadziły serię 7:0, a w połowie drugiej kwarty prowadziły już 48:18. Dopiero wtedy dwukrotne mistrzynie Polski zdjęły nogę z gazu, ale ich rywalki nie były w stanie tego wykorzystać. Zawodniczki Contimaxu miały ogromne problemy ze zdobywaniem punktów, w pierwszej połowie trafiając tylko dziewięć rzutów. Dla porównania po 20 minutach Ślęza zamieniła na oczka 23 próby z gry.

Druga połowa spotkania nie miała większej historii. Niezależnie od tego, jaką piątkę desygnował na parkiet trener Arkadiusz Rusin, mógł liczyć na solidne wywiązywanie się z obowiązków przez każdą z zawodniczek. To wystarczyło do spokojnego kontrolowania wydarzeń na parkiecie. Koszykarki z Bochni wygrały czwartą kwartę, ale nie miało to żadnego wpływu na końcowy rezultat spotkania i okazały triumf 1KS-u w ostatnim meczu sezonu zasadniczego.

Będąc pewnym zwycięstwa, szkoleniowiec 1KS-u mógł spokojnie dać odpocząć chociażby G’mrice Davis, która i tak w niespełna 24 minuty do 19 punktów dołożyła 23 zbióki. 22 minuty w grze spędziła Ketija Vihmane, autorka 14 punktów i 4 asyst. Tylko Julia Jeziorna przekroczyła barierę 30 minut. Młoda obwodowa Ślęzy pod nieobecność chorej Aleksandry Mielnickiej wypełniła protokół meczowy, kończąc to spotkanie z 12 oczkami, 5 zbiórkami, 4 asystami i 1 przechwytem.

Wrocławianki w ćwierćfinale fazy play-off zagrają z Energą Toruń. To będzie pierwsze starcie obu drużyn w play-offach od 2018 roku, kiedy to Ślęza wyeliminowała torunianki w czterech meczach. Tamtą rywalizację o medale żółto-czerwone zakończyły na trzecim miejscu. Powtórka tego wyczynu to cel minimum, ale starcia z Energą zapowiadają się na zacięte. Pierwsze mecze 21 i 22 marca w KGHM Ślęza Arenie. Trzeci i ewentualny czwarty mecz zaplanowano na 25 i 26 marca w Toruniu. Gdyby zaszła konieczność rozegrania piątego meczu, odbędzie się on 29 marca w stolicy Dolnego Śląska.

Ślęza Wrocław – Contimax MOSiR Bochnia 96:66 (34:11, 23:15, 24:19, 15:21).
Ślęza: Davis 19, Vihmane 14, Jeziorna 12, Kraker 11, Fiszer 10, Strautmane 10, Zięmborska 9, Kulińska 8, Jasik 3. Gajda, Wołowiec DNP.
Contimax MOSiR: Jones 15, Karakasidou 12, Walczak 11, Moore 8, Marcinkowska 7, Bukowczan 5, Jarząb 5, Dżochowska 2, Zając 1, Ossowska, Gołas 0.

fot. i źródło: slezawroclaw.pl

Przewijanie do góry