W trzeciej kolejce Orlen Ekstraligi Kobiet Śląsk zainaugurował sezon na własnym boisku. Wrocławianki przy Oporowskiej wygrały z SMS-em Łódź 2:1. Bramki dla WKS-u zdobyły Joanna Wróblewska i Aleksandra Dudziak.

Po porażce i zwycięstwie wrocławianki nareszcie wróciły do domu. W ramach trzeciej kolejki Orlen Ekstraligi Śląsk zagrał przy Oporowskiej z SMS-em Łódź. W poprzednim sezonie oba zespoły w tabeli dzieliła zaledwie jedna pozycja, więc spotkanie zapowiadało się tym bardziej interesująco.
Trener Przemysław Piekielny mimo okazałego zwycięstwa w poprzednim meczu zdecydował się na kilka zmian w wyjściowym składzie. W miejsce Patrycji Ziemby, Marceliny Buś i Natalii Sitarz do jedenastki wskoczyły Joanna Wróblewska, Katarzyna Białoszewska i Aleksandra Żurek.
Przed pierwszym gwizdkiem byliśmy świadkami miłej uroczystości – uhonorowano Kamilę Czudecką, która wraz z końcem poprzedniego sezonu zawiesiła buty na kołku. Zawodniczka otrzymała pamiątkową koszulkę, a później po raz ostatni zapozowała ze swoimi koleżankami do drużynowego zdjęcia.
Na początku spotkania gra toczyła się głównie w środku pola i częściej przenosiła się w stronę szesnastki Śląska. Drużyna z Łodzi kilkakrotnie postraszyła strzałami Zuzannę Błaszczyk, ale na szczęście piłki za każdym razem przelatywały daleko od bramki.
Gospodynie zaczęły wychodzić spod opresji dopiero tuż przed upływem pierwszego kwadransa. Wtedy wywalczyły rzut rożny, do wykonania którego podeszła Joanna Wróblewska. Kapitan WKS-u posłała w pole karne niskie zagranie, które zaskoczyło rywalki. Futbolówka minęła zawodniczki SMS-u i wpadła do siatki!

Później znów swoje sytuacje miały przyjezdne. Ekipa z Łodzi miała jednak tego dnia bardzo źle skalibrowane celowniki i wszystkie jej strzały okazywały się niecelne. W 26. minucie spotkania wrocławianki wyprowadzały akcję, ale Martyna Buś została nieprzepisowo zatrzymana przez rywalkę w okolicy 45. metra od bramki. Do piłki podeszła Wróblewska i dośrodkowała w szesnastkę przeciwniczek. Tam idealnie odnalazła się Aleksandra Dudziak, która mocno uderzyła futbolówkę głową. Od razu przewróciła się, więc nie widziała momentu, gdy piłka zatrzepotała w siatce. Trójkolorowe podwyższyły prowadzenie i wynik ten do przerwy się nie zmienił.
Pierwsze minuty drugiej części spotkania stały pod znakiem ataków SMS-u. Wrocławianki cofnęły się i oddały rywalkom inicjatywę. Linia defensywna WKS-u była jednak szczelna i przeciwniczki długo nie tworzyły sobie klarownych sytuacji. Niestety w końcu dopięły swego. W 64. minucie Inez Sikora wbiegła w pole karne Śląska. Jedna z gospodyń usiłowała odebrać jej piłkę, ale to się nie udało i futbolówka trafiła pod nogi Magdaleny Dąbrowskiej, która mocnym strzałem pokonała Zuzannę Błaszczyk. Łodzianki złapały kontakt i wiatr w żagle, ale wrocławianki nie zamierzały się poddawać.
W 75. minucie stuprocentową okazję miała Paulina Guzik. W lewej strony boiska dośrodkowywała Marcelina Buś i wydawało się, że zawodniczka z numerem 77 na plecach musi tylko dostawić nogę. Tym razem jednak pomyliła się i piłka poszybowała nad poprzeczką. Później obie drużyny szukały swoich szans na zdobycie gola – więcej miały ich gospodynie. Spotkanie zakończyło się ostatecznie wynikiem 2:1.
W czwartej kolejce wrocławianki znów zagrają na wyjeździe. 30 sierpnia czeka je starcie z AP Orlen Gdańsk.
Śląsk Wrocław – GROT SMS Łódź 2:1 (2:0)
Bramki:
1:0 Joanna Wróblewska 14’
2:0 Aleksandra Dudziak 27’
2:1 Magdalena Dąbrowska 64’
Śląsk: Błaszczyk – Gec (Marcelina Buś 58’), Martyna Buś (Lewicka 58’), Żurek (Sitarz 76’), Dudziak, Piksa (Musiałowska 85’), Sokołowska, Wróblewska, Białoszewska (Iwaśko 85’), Jędrzejewska, Guzik
SMS: Sowalska – Kolis (Miązek 76’), Bałdyga (Fesinger 61’), Dąbrowska, Bartczak, Sikora, Filipczak (Stashkova 85’), Pągowska, Potrykus, Osajkowska, Balcerzak (Urakova 61’)
Żółte kartki: Aleksandra Żurek oraz Patrycja Balcerzak
Sędziowała: Michalina Diakow







