Przemysław Lewszyk w sezonie 2026 ponownie stanie na czele formacji defensywnej Panthers Wrocław, występujących w Polska Futbol Liga. Doświadczony trener pozostaje w strukturach klubu, z którym związany jest od lat – najpierw jako zawodnik, dziś jako jeden z filarów sztabu szkoleniowego.
Trener z historią Panthers
Przemysław Lewszyk to postać doskonale znana we wrocławskiej organizacji. Swoją drogę w Panthers zaczynał jako zawodnik, reprezentując klub zarówno w rozgrywkach krajowych, jak i europejskich, sięgając po liczne tytuły. Z czasem łączył grę z trenowaniem młodzieży, by ostatecznie zakończyć karierę boiskową i w pełni poświęcić się szkoleniu kolejnych pokoleń futbolistów.
– Cieszymy się, że Przemek zostaje z nami na kolejny rok – nie ma lepszej osoby na to stanowisko – podkreślają przedstawiciele klubu.
„To był intensywny rok, ale bardzo wartościowy”
Za Lewszykiem niezwykle wymagający sezon, w którym koordynował defensywę zarówno w seniorskiej, jak i juniorskiej PFL.
– Można powiedzieć, że się przyzwyczaiłem, że właściwie od zawsze udzielałem się w klubie na dwa etaty, albo jako zawodnik i trener, albo trener w dwóch sekcjach. Ten rok na pewno był intensywny, zarówno życiowo jak i sportowo, ale koniec końców oceniam go dobrze, obie trenowane sekcje pokazały, że należymy do krajowej czołówki – mówi Lewszyk.
– Powrót do polskiej ligi bardzo mnie ucieszył, myślę, że fakt, że drużyna składająca się głównie z juniorów i rekrutów doszła do playoffs, wysłał jasny sygnał na temat jakości naszej organizacji. Żadna drużyna w Polsce nie byłaby w stanie wystawić dwóch pełnych składów seniorskich, grających na dobrym poziomie i odnoszących sukcesy w swoich ligach – dodaje.
Prostszy futbol i powrót do podstaw
Zapytany o wizję defensywy Panthers w sezonie 2026, Lewszyk zapowiada wyraźną zmianę podejścia.
– Na pewno chcę zmienić siebie i swoje podejście. Trochę za bardzo zachłysnąłem się 11-osobowym futbolem i zamiast skupiać się na podstawach próbowałem trochę czarować, co między innymi zaowocowało porażką w ćwierćfinale. Ten sezon upłynie pod znakiem podstaw i twardego, prostego futbolu.
Cel jest jeden: mistrzostwo
W kwestii ambicji na nowy sezon trener Panthers nie pozostawia wątpliwości.
– Celów indywidualnych raczej w kontekście sportowym staram sobie nie stawiać, gramy w sport drużynowy, wygrywamy i przegrywamy jako drużyna. Cele drużynowe? Mistrzostwo Polski, gramy tylko o to i nic innego nas nie zadowoli.
Przyszłość w Europie? „Futbol to pasja, nie praca”
Czy Lewszyk widzi siebie w przyszłości w sztabie pierwszej drużyny Panthers rywalizującej w europejskich rozgrywkach?
– Ciężko powiedzieć, futbol jest moją pasją, nie pracą. Bycie trenerem pierwszego składu to zajęcie na pełen etat, przy mojej obecnej karierze zawodowej ciężko byłoby mi połączyć te dwa zajęcia. Ale gdybym wygrał na loterii to pewnie bym się nie zastanawiał.
Wiadomość do Panthers Nation
Na koniec szkoleniowiec zwrócił się bezpośrednio do kibiców.
– Chcę przekazać, że jak zawsze możecie mieć pewność, że zarówno nasi zawodnicy jak i ja zostawimy serce na boisku w roku 2026.
fot. i źródło: Panthers Wroclaw







