fbpx

Zapowiedź 18. kolejki PKO Ekstraklasy. Wielkie starcie w Twierdzy Wrocław. Śląsk Wrocław – Legia Warszawa

Tego dnia wszystkie oczy będą zwrócone na Wrocław – powiedział w filmie promującym spotkanie na szczycie Wojciech Golla. Ciężko nie zgodzić się z obrońcą Śląska. Na wrocławskim stadionie staną naprzeciw siebie dwie drużyny, które liczą się w walce o najwyższe lokaty. Mecz poprowadzi arbiter Piotr Lasyk. W tym sezonie sędziował mecze wrocławian z Pogonią Szczecin (1:1) i Arką Gdynia (2:1). Początek meczu dziś o godzinie 17.00!

Rekordowa frekwencja

Zarówno zawodnicy, jak i trener wypowiadają się o rywalu z szacunkiem i respektem. Wiedzą, że czeka ich bardzo trudny pojedynek. Jednak wcześniej to kibice WKS-u stanęli przed wielkim wyzwaniem. Właśnie pod takim hasztagiem (#WielkieWyzwanie) Śląsk Wrocław zachęcał sympatyków do kupowania biletów na niedzielny spektakl. Za pobicie rekordowej frekwencji (24 968) z tego sezonu, główny sponsor klubu obiecał sfinansowanie unikatowej sektorówki dla fanów w kształcie klubowego trykotu. Wrocławscy kibice wywiązali się z zadania, bo rekord został pobity już na dzień przed meczem. Możliwe, że arcyważne spotkanie na żywo obejrzy ponad 30 000 osób.

Braki kadrowe

W zespole Vitezslava Lavicki zabraknie kapitana Krzysztofa Mączyńskiego, a także Michała Chrapka pauzujących za kartki. Oczywiście niedostępny jest także Łukasz Broź, który przeszedł operację kolana. Trener nie będzie mógł więc skorzystać z bardzo ważnych elementów swojej układanki. Środek pola z Chrapkiem i Mączyńskim wyglądał w ostatnich tygodniach bardzo dobrze. O postawie prawego obrońcy w pierwszej części sezonu przypominać nie trzeba. Łukasz został wybrany najlepszym prawym obrońcą w lidze. Szkoleniowiec Śląska nie zamierza się przejmować absencjami i wierzy w siłę swojego zespołu.

– W niedzielę zabraknie Krzysztofa Mączyńskiego i Michała Chrapka, ale u nas największą siłą jest zespół. Ich nieobecność będzie okazją dla innych piłkarzy, którzy mniej grali i czekali na swoją szansę. Teraz ta szansa nadchodzi i będzie to wielkie wyzwanie dla tych, którzy wyjdą na boisko w niedzielę. Mamy jeszcze trochę czasu do meczu, ale jest już pomysł na rozwiązanie problemów w środku pola. Wspólnie ze sztabem sprawdziliśmy, jakie mamy możliwości i przygotowaliśmy pewien wariant, jednak nie będziemy go teraz zdradzać – uspokaja Lavicka.

Mecz wielkiej wagi

O tym, że mecze na szczycie tabeli to zawsze ważne wydarzenie wie każdy kibic. Jednak mecze ze stołecznym klubem wywołują dodatkowe emocje. Taki przeciwnik motywuje sam w sobie, o czym mówią piłkarze i członkowie sztabu szkoleniowego.

– Atmosfera w szatni, przed meczem z Legią, jest podobna do tej, która towarzyszyła mi w Lechu. Podobnie było, kiedy grałem w Ruchu Chorzów. Myślę, że każdy z zespołów przygotowuje się do takiego meczu trochę inaczej. Motywacja sama z siebie jest większa, nikomu nie trzeba mówić przeciwko komu gramy. W głowach nastawiamy się na to, że musimy zagrać na najwyższym poziomie – mówił na konferencji przedmeczowej Matus Putnocky.

Doświadczony trener Śląska prowadził w swojej karierze kluby mniej lub bardziej utytułowane. Chociażby u naszego południowego sąsiada. Lavicka wie, jak zawodnicy podchodzą do spotkań z zespołami pokroju Legii.

– Gdy prowadziłem Slovan Liberec czy Viktorię Żiżkov i graliśmy z zespołami takimi jak Sparta lub Slavia Praga ta motywacja była wyjątkowa. Znam tę sytuację również z drugiej strony, gdy jako trener Sparty musiałem przygotowywać drużynę na takie mecze. Nie było łatwo przygotować zespół na tak zmotywowanego przeciwnika – wspomina szkoleniowiec WKS-u.

Nadchodzące spotkanie jest jak przepis na atrakcyjny mecz, którego lepiej nie przegapić. Imponująca frekwencja, niesamowita atmosfera na trybunach i przede wszystkim drużyny znajdujące się w dobrej formie. Wszystko to znajdziecie dzisiaj w meczu Śląska Wrocław z Legią Warszawa!

Śląsk Wrocław – Legia Warszawa, 17.30 (transmisja CANAL+)

O autorze