Mamy pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w 2026 roku! W meczu 25. kolejki Betclic 1 Ligi Śląsk Wrocław wygrał z GKS-em Tychy 4:2. Kasjan Lipkowski zdobył dwie bramki samobójcze, a po jednym trafieniu dołożyli też Yehor Matsenko i Przemysław Banaszak.
Po serii domowych spotkań Wrocławianie wybrali się do Tychów na mecz z ostatnią drużyną tabeli. Przeciwnika jednak na pewno nie można było lekceważyć. Tuż przed tym starciem w GKS-ie nastąpiła trenera – Łukasza Piszczka zastąpił Rene Poms, więc na Górnym Śląsku na pewno liczono na efekt tzw. nowej miotły. Z kolei motywację w ekipie Ante Simundzy bez wątpienia podnosił fakt, że zwycięstwo mogło dać zespołowi awans na drugie miejsce w ligowej klasyfikacji.
Od początku w Tychach zobaczyliśmy dokładnie taką samą jedenastkę, którą trener WKS-u wytypował także na ubiegłotygodniowe starcie z Wisłą Kraków. Natomiast względem spotkania z Chrobrym Głogów nastąpiła jedna zmiana – w miejsce Jorge Yriarte w środku pola pojawił się Michał Mokrzycki. Warto też odnotować, że do kadry meczowej wrócił Przemysław Banaszak, który wyleczył kontuzję, a na ławce rezerwowych po raz pierwszy w karierze usiadł Oskar Wojtczak – wyróżniający się zawodnik drugiej drużyny.
Pierwszą dobrą sytuację już w trzeciej minucie spotkania stworzyli sobie goście. Mariusz Malec zagrał długą piłkę do Marka Llinaresa, który był na lewym skrzydle. Hiszpan później szukał kolegi w środkowej części boiska, jednak nic z tego nie wyszło. Akcja od razu przeniosła się na drugą stronę murawy – do strzału doszedł Damian Kądzior, a Michał Szromnik popisał się kapitalną interwencją. Kilka chwil potem bramkarz znów musiał ratować Wrocławian.
W 11. minucie rozpoczął się koszmar Kasjana Lipkowskiego – obrońcy GKS-u. WKS wykonywał rzut wolny z okolic 40. metra. Michał Mokrzycki dośrodkował w pole karne wprost na głowę naciskanego przez Lamine’a Ba zawodnika z numerem czwartym, który umieścił futbolówkę we własnej siatce. Chwilę później Timotej Jambor szukał podaniem Luki Marjanaca, który znajdował się po lewej stronie szesnastki rywali. Futbolówka trafiła jednak w Lipkowskiego i poleciała w stronę bramki. Odbiła się od nierównej murawy i nagle zmieniła tor lotu, co zaskoczyło golkipera. Defensor Tyszan zaliczył dwa samobójcze trafienia w trzy minuty.

GKS był wyraźnie zaskoczony takim obrotem spraw i zupełnie oddał inicjatywę gościom. W 34. minucie Wrocławianie podwyższyli wynik! Michał Mokrzycki dośrodkował z narożnika boiska wprost na nogę wbiegającego Yehora Matsenki, który pewnym uderzeniem pokonał Jakuba Mądrzyka!
Tuż przed przerwą powinno być 4:0 dla WKS-u. Timotej Jambor otrzymał doskonałe prostopadłe podanie na wolne pole i ruszył w kierunku bramki rywali. Przebiegł kilkadziesiąt metrów i miał przed sobą już tylko golkipera z Tychów. Oddał kąśliwy strzał, lecz trafił w poprzeczkę. Chwilę później arbiter zaprosił zespoły na przerwę.
Druga część rywalizacji rozpoczęła się od strzału w boczną siatkę Piotra Samca-Talara. WKS przez pierwszy kwadrans kontrolował spotkanie i z dużym spokojem szukał kolejnych okazji na poprawienie rezultatu. Tyszanie bardzo rzadko pojawiali się w okolicach pola karnego Michała Szromnika. Najgroźniej było w okolicach 63. minuty, kiedy gospodarze wykonywali kilka rzutów rożnych z rzędu. Po jednym z nich Igor Łasicki zdobył głową kontaktową bramkę dla GKS-u.
Gol dodał skrzydeł podopiecznym Rene Pomsa. W 72. minucie niewiele zabrakło do drugiego trafienia. Wbiegający w szesnastkę Tymoteusz Ryguła otrzymał podanie z lewej strony, jednak uderzył zdecydowanie za mocno. Ostatnie chwile rywalizacji znów należały do gości, którzy odzyskali pewność siebie.
W 86. minucie Igor Łasicki sfaulował Michała Mokrzyckiego we własnej szesnastce. Arbiter wskazał na wapno. Do piłki podszedł Przemysław Banaszak i pewnie zamienił strzał na kolejnego gola. Chwilę później bramkę dla GKS-u Tychy zdobył jeszcze Damian Kądzior. Spotkanie zakończyło się wynikiem 4:2 dla przyjezdnych!
WKS zainkasował trzy punkty, co dało mu fotel wicelidera! W następny weekend Śląsk uda się do Niepołomic, aby zmierzyć się z rozpędzoną Puszczą. Początek tego spotkania w sobotę 21 marca o 19:30.
25. kolejka Betclic 1 Ligi:
GKS Tychy – Śląsk Wrocław 2:4 (0:3)
Bramki:
0:1 11’ Kasjan Lipkowski (gol samobójczy)
0:2 13’ Kasjan Lipkowski (gol samobójczy)
0:3 34’ Yehor Matsenko
1:3 67’ Igor Łasicki
1:4 87’ Przemysław Banaszak
2:4 89’ Damian Kądzior
GKS: Mądrzyk – Da Silva, Łasicki, Lipkowski, Machowski, Keiblinger, Szpakowski, Błachewicz (Sandoval 46’), Barański (Ryguła 59’), Rumin (Wełniak 59’), Kądzior
Śląsk: Szromnik – Kurowski (Rosiak 67’), Matsenko, Ba, Malec, Llinares, Sokołowski (Markowski 89’), Mokrzycki (Wojtczak 89’), Samiec-Talar, Marjanac (Banaszak 67’), Jambor (Yriarte 75’)
Żółte kartki: Krzysztof Machowski, Luis Da Silva, Igor Łasicki (GKS)
Sędziował: Mariusz Myszka
źródło: slaskwroclaw.pl
Więcej artykułów o piłkarskim Śląsku Wrocław znajdziesz w dedykowanej zakładce klubu: zobacz tutaj.







