fbpx

W środę koszykarska Ślęza inauguruje sezon

W środę, 9 października, o godz. 18.00, koszykarki Ślęzy Wrocław zainaugurują nowy sezon Energa Basket Ligi Kobiet. Na początek czeka je wyjazdowe starcie do Łodzi, gdzie zmierzą się z miejscowym Widzewem.

Wrocławianki wracają do gry po 162 dniach przerwy. Przypomnijmy, że liga jest już po pierwszej serii spotkań, w której jednak Ślęza pauzowała ze względu na przełożony mecz wyjazdowy z Wisłą Kraków (na prośbę gospodarzy).

– Dzięki temu, że spotkanie z Wisłą zostało przełożone, mogłyśmy dwa dni wcześniej rozpocząć przygotowania do meczu z Widzewem. Wiadomo jednak, że czekamy na pierwszy pojedynek z niecierpliwością, gdyż treningi na pewno nie oddają tego, co ligowa rywalizacja – mówi Dominika Owczarzak.

Słaba inauguracja Widzewa

Najbliższy rywal Ślęzy – Widzew ma juz za sobą jeden mecz ligowy. W pierwszej kolejce łodzianki przegrały z CCC Polkowice 57:79, choć do przerwy prowadziły z mistrzyniami Polski 35:33. O porażce zadecydowała jednak druga połowa, w której dała o sobie znać krótka ławka podopiecznych Wojciecha Szawarskiego.

Co więcej, Widzew jako jedna z trzech drużyn w ligowej stawce nie ma w kadrze żadnej zawodniczki ze Stanów Zjednoczonych i tylko dwie koszykarki zagraniczne – Katarinę Vucković i Arinę Bilotserkivską.

– Sporym zaskoczeniem był fakt, że Widzew dopiero w drugiej połowie musiał uznać wyższość rywala. W pierwszej odsłonie toczył walkę jak równy z równym i z pewnością był to dla nas sygnał, że nie możemy lekceważyć rywala. Musimy podejść do tego meczu maksymalnie skupione i w stu procentach skoncentrowane na naszym zadaniu – zaznacza rozgrywająca Ślęzy.

Przeciwko CCC najwięcej punktów rzuciły zawodniczki z zagranicy – Katarina Vucković (21) oraz Arina Bilotserkivska (13).

Dominować na obwodzie

Choć w zeszłym sezonie Widzew był najgorszą drużyną ligi pod kątem skuteczności rzutów za trzy punkty (29,2 proc.), to przeciwko Ślęzie łodziankom wpadło o 10 proc. prób więcej. Zarówno sztab, jak i zawodniczki Ślęzy, doskonale wiedzą, że na obwodzie nie ma mowy o odpuszczaniu, bo może się to dla żółto-czerwonych skończyć bardzo źle.

– Każda z zawodniczek Widzewa potrafi rzucić za trzy, mają swoje sposoby dochodzenia do pozycji rzutowych. We wszystkich sparingach dopóki wpadały trójki, mecze były wyrównane. Tak samo w Polkowicach – dopóki wąska rotacja miała siłę i skuteczność, to Widzewowi udało się nawet wyjść na prowadzenie – zauważa trener Rusin.

Kto będzie górą w starciu koszykarek Ślęzy Wrocław z Widzewem? O tym przekonamy się już w środowy wieczór. Spotkanie w hali przy ul. Małachowskiego w Łodzi zaplanowano na godzinę 18.00

O autorze