fbpx

Tworek: Zaangażowanie, odbiór, defensywa

Za nami konferencja prasowa Piotra Tworka przed sobotnim meczem Śląska Wrocław z Wisła Płock. Sprawdźcie, co mówił w rozmowie z dziennikarzami szkoleniowiec Trójkolorowych.

Piotr Tworek: Naszą największą bolączką jest determinacja na boisku i gotowość do poświęceń za punkty, które będziemy chcieli zdobyć. Podczas ostatniego mikrocyklu przed meczem w Płocku zwracaliśmy szczególną uwagę na zaangażowanie, odbiór piłki i poprawę gry w defensywie. Tu widzimy największe problemy zarówno w pojęciu indywidualnym, jak i zespołowym. Musimy powiedzieć sobie jasno – jesteśmy ostatnim zespołem nad strefą spadkową. Dosyć rozmów o jakości i pięknej grze. Musimy dobrze bronić i pracować w swoich sektorach. Pokłady energii, które jako trenerzy chcieliśmy zaszczepić w zawodnikach, zespół wykorzysta w meczu z Wisłą, która jest rozpędzona po swoich ostatnich meczach. U siebie na pewno będzie chciała zagrać odważnie i ofensywnie. My musimy zrobić wszystko, by jej to uniemożliwić.

Pamiętam swój debiut w Płocku z Wartą Poznań przeciwko Radkowi Sobolewskiemu. Wygraliśmy ten mecz 3:1. Z naszej strony był to dobry mecz. Niezależnie od ilości bramek dla nas najważniejsze jest zwycięstwo. Analizowaliśmy ostatni mecz Wisły z Jagiellonią, gdzie grali już pod batutą nowego trenera. Grali odważnie, ofensywnie, na dużym luzie. Ich zdobycz punktowa pozwala im na spokojniejszą grę. Analizowaliśmy również mecze Pavola Stano z Ziliny. Chce grać ofensywnie i odważnie, na co jesteśmy przygotowani. 

Prezydent Wrocławia Jacek Sutryk jest nie tylko kibicem, ale i włodarzem. Śląsk Wrocław jest mu bardzo bliski. Z pewnością wspiera, ale jest też zmartwiony obecną sytuacją, co wcale mnie nie dziwi. Mecz z Radomiakiem był w naszym wykonaniu brzydki i nieudany. Od momentu rozpoczęcia pracy ze Śląskiem staramy się maksymalnie wykorzystać każdą chwilę, począwszy od treningów na boisku, po spotkania z zawodnikami. Zapraszamy piłkarzy na rozmowy, by przedstawić, jak wygląda ich gra z naszej perspektywy. Motorycznie i kondycyjnie zespół musi być dobrze przygotowany do meczu. Robimy wszystko, by odwrócić tę kartę. Zdajemy sobie sprawę, że jest bardzo mało czasu, ale to nie jest żadne wytłumaczenie. Musimy poświęcić wszystko, co mamy. 

Mark Tamás jest bardzo blisko powrotu do treningów z zespołem. W dalszym ciągu czekamy na Roberta Picha. Chłopcy, którzy byli wcześniej kontuzjowani – jak Oliwier Wypart czy Konrad Poprawa – mają za sobą jednostkę treningową w rezerwach, bo w ten sposób chcemy ich wprowadzić do pierwszego zespołu. Przed nami dwutygodniowy mikrocykl, na który kontuzjowani zawodnicy będą już zespołem. Na Marka i Roberta musimy jednak jeszcze zaczekać. Łukasz Bejger i Daniel Gretarsson jadą na mecz do Płocka.

Nie chcę odkrywać kart przed meczem w Płocku, bo na pewno oni będą chcieli poznać nasz pomysł na grę. Musimy puścić wodzę fantazji pod bramką i być konkretni w tyłach, by każdy wiedział, że nie można improwizować. W polu karnym czasami trzeba wziąć ciężar na siebie. Jest kilku zawodników, którzy dryblingiem, dobrym podaniem i strzałem mogą otworzyć wynik.

Fabian Piasecki bardzo solidnie pracuje, widzimy jego sportową złość. Widzimy też poprawę w grze Erika Exposito. Oni rywalizują, ale też się wspierają. To pozytyw dla nas, bo zdajemy sobie sprawę, że z obu w najlepszej dyspozycji będziemy mieli dużą korzyść. Kto wyjdzie w pierwszym składzie? Na dziś jeszcze nie wiadomo.

Nie zakładamy pesymistycznych wariantów. Trudno by było wejść do zespołu mając świadomość, że sprawy ułożą się w zły sposób. Mamy dużo optymizmu i pomysłu na to, jak zespół ma zmienić myślenie. Nie ma dla nas łatwych meczów. Czy to będzie Wisła Płock, Lech Poznań, Wisła Kraków lub Jagiellonia – każdy będzie walczył o zwycięstwo. Mamy przykład Wisły Kraków, która w końcówce traci bramkę z Lechem. Scenariusze mogą być różne. My wierzymy, że z każdym meczem zespół będzie grał inaczej, a pewność siebie będzie widoczna. Ja jestem przekonany i zespół też ma w to uwierzyć. W trakcie przerwy na kadry mamy zaplanowany sparing z Chrobrym Głogów tutaj we Wrocławiu.

Może być tak, że zawodnicy swoją mową ciała mogą udawać, że jest w porządku, a w głowie może być inaczej. Wszyscy wiemy, że sytuacja, gdy się nie wygrywa ma negatywny wpływ na psychikę. Rozmowy z zawodnikami i uświadamianie piłkarzom powagi sytuacji, ale też wiary, że każdy rywal jest do ogrania musi przynieść efekt. Zostawiamy za sobą część negatywną i skupiamy się na tym co przed nami. 

Pozycja napastnika jest naszym ,,problemem”, bo wierzymy i widzimy dyspozycję Fabiana, ale wiemy też, że Erik z każdej sytuacji może lewą nogą zrobić sporo pozytywnych rzeczy. Dużo o tym rozmawiamy w sztabie, ale niezależnie kto wyjdzie na boisko, nie ma zmiłuj.

Trudno powiedzieć ile punktów starczy do utrzymania, bo nie wiemy, jak inne zespoły będą punktować. Nie chciałbym wpaść w karuzelę wyliczania, my w każdym meczu musimy grać o maksimum. W dziewięciu pozostałych meczach postaramy się zdobyć tyle punktów ile to możliwe, a w tabelę spojrzymy na sam koniec.

źródło: slaskwroclaw.pl

O autorze