fbpx

Śląsk Wrocław po 15. kolejkach. Podsumowanie rundy jesiennej PKO Ekstraklasy 2019/20

Jesteśmy na półmetku rundy zasadniczej sezonu 2019/20, która już za kilka miesięcy wyłoni 8 drużyn walczących o mistrzostwo Polski i kolejne 8, które będą bić się o utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Jak na tym etapie wygląda sytuacja Śląska, dowiecie się z naszego podsumowania.

Nadzwyczaj dobry początek

W poprzednim sezonie Śląsk Wrocław do ostatnich kolejek walczył o utrzymanie w Ekstraklasie. Ewentualny spadek wrocławskiej drużyny byłby z pewnością sensacją i bolesnym ciosem dla lokalnego sportu. Mimo, że przed sezonem do zespołu trafiło sporo nowych nazwisk, mało kto spodziewał się tak dobrej inauguracji rozgrywek.

Zwycięstwa w meczach z Wisłą Kraków, Piastem Gliwice, Lechem Poznań oraz remis z Legią Warszawa sprawiły, że po 4. kolejkach na szczycie tabeli znajdował się właśnie Śląsk. Podopieczni Vitezslava Lavićki kontynuowali dobrą passę, pokonując w kolejnym meczu Cracovię i umacniając się na pozycji lidera.

Seria remisów

Kolejne tygodnie były dla wrocławian mniej udane. W dwóch następnych pojedynkach piłkarze WKS-u musieli zmierzyć się na wyjeździe z Lechią Gdańsk i u siebie z Pogonią Szczecin. Wszyscy zdawali sobie sprawę z potencjału obu przeciwników, więc po dwóch remisach 1:1 nikt nie był specjalnie niezadowolony. Tym bardziej, że wrocławianie wciąż utrzymywali się na szczycie tabeli i byli jedyną niepokonaną dotąd drużyną w lidze.

Kibice zaczęli martwić się dopiero po dwóch kolejnych spotkaniach. Wyjazd do Zabrza zakończył się bezbramkowym remisem i spadkiem na 3. miejsce w ligowym zestawieniu. Wrocławianie z podrażnioną ambicją podjęli w następnym meczu na własnym stadionie Zagłębie Lubin. Derby Dolnego Śląska według opinii wielu ludzi były dotąd najlepszym meczem w tym sezonie Ekstraklasy. 8 bramek, z czego prawie każda wyjątkowej urody oraz niesamowita atmosfera na stadionie sprawiły, że mało kto przejmował się wtedy passą 4 remisów z rzędu.

Pierwsza porażka

Kolejny podział punktów na szczęście nie skutkował spadkiem w tabeli. Wręcz przeciwnie, bo Śląsk wskoczył po tym meczu na 2. miejsce. Niestety w nadchodzącym miesiącu było już tylko gorzej. W celu przerwania serii bez zwycięstwa wrocławianie pojechali do Kielc na spotkanie z przeciwnikiem, który znajdował się na samym dnie tabeli. Niespodziewanie to kielczanie odnieśli skromne zwycięstwo 1:0 i drużyna z Wrocławia po raz pierwszy w tym sezonie ligowym musiała uznać wyższość rywala.

Kolejną próbę przerwania serii drużyna Lavicki podjęła na własnym stadionie przeciwko Jagiellonii Białystok, jednak mecz zakończył się remisem 1:1, który poskutkował spadkiem na 6. miejsce.

Zmartwienie kibiców zaczęło narastać 2 tygodnie później, gdy na neutralnym boisku w Bełchatowie, Śląsk stanął w szranki z Rakowem Częstochowa. Porażka 0:1 sprawiła, że wrocławianie spadli na najniższe (9.) dotąd miejsce w tabeli.

Wędrówka w górę tabeli

Mimo słabszej formy, wrocławianie wciąż byli niepokonani na stadionie we Wrocławiu. To pozwalało mieć nadzieję, że już niedługo gracze Śląska wrócą na właściwą ścieżkę. Pierwsza okazja to pojedynek z Arką Gdynia, której forma pozostawiała wiele do życzenia. Połączenie słabej dyspozycji gdynian oraz siły domowego stadionu pomogło wywalczyć 5 zwycięstwo w tym sezonie i wspiąć się w ligowej tabeli o 2 miejsca wyżej.

Od tej pory wrocławianie złapali wiatr w żagle. Następna kolejka to zwycięstwo 3:1 z rozpędzoną Wisłą Płock. Wiślacy przed przyjazdem do stolicy Dolnego Śląska notowali najdłuższą serię zwycięstw na poziomie Ekstraklasy w historii klubu. Zostali jednak zatrzymani we wrocławskiej twierdzy.

Tym razem to piłkarze Śląska rozpędzeni dwoma kolejnymi zwycięstwami, wyjechali do Łodzi na pojedynek z ŁKS-em. Beniaminek chwalony za efektowną i atrakcyjną grę musiał jednak uznać wyższość wrocławian. Mecz zakończył się wynikiem 1:0. Po tym meczu WKS uplasował się na 5. miejscu w tabeli i na tej pozycji spędzi resztę przerwy reprezentacyjnej.

Statystyki drużyny

Na koniec przyjrzyjmy się liczbom. W 15 meczach Śląsk zgromadził łącznie 27 punktów (7 zwycięstw, 6 remisów, 2 porażki), a bilans bramkowy Trójkolorowych to 21 bramek strzelonych i 14 straconych.

Zdecydowanie lepiej wrocławianie wyglądają w meczach u siebie. 7 pojedynków, a w tym 4 zwycięstwa i 3 remisy, co łącznie dało 15 punktów. Przy tym dodatni bilans bramkowy 15:10.

Na wyjeździe w 8 spotkaniach WKS zdobył tylko 6 bramek i stracił 4. Taka zdobycz skutkowała 3 zwycięstwami, 3 remisami i 2 porażkami. Wyniki te przełożyły się na 12-punktową zdobycz.

Na koniec spójrzmy, którzy zawodnicy Śląska zanotowali do tej pory najwięcej bramek oraz asyst w lidze.

Bramki:

5 – Erik Exposito , Robert Pich

3 – Łukasz Broź

2 – Dino Stiglec, Michał Chrapek

1 – Mateusz Cholewiak, Przemysław Płacheta, Krzysztof Mączyński

Asysty:

2 – Dino Stiglec, Robert Pich

1 – Damian Gąska, Israel Puerto, Jakub Łabojko, Krzysztof Mączyński, Lubambo Musonda, Łukasz Broź, Mateusz Cholewiak, Przemysław Płacheta, Wojciech Golla

O autorze