fbpx

Śląsk w sobotę zmierzy się z GTK Gliwice

Po trudnym spotkaniu z Partizanem koszykarzy Śląska czeka starcie z czerwoną latarnią Energa Basket Ligi. W meczu 27. kolejki Trójkolorowi na wyjeździe zmierzą się GTK Gliwice. Początek spotkania w sobotę o 15:30; transmisja w serwisie Emocje.TV. 

Ciężko napisać coś pozytywnego o formie rywali. Wystarczy popatrzeć na ich bilans, który aktualnie wynosi 4-21. Dokładnie takim samym legitymuje się przedostatnia drużyna HydroTruck Radom i wszystko na to wskazuje, że to właśnie te dwa zespoły powalczą ze sobą o utrzymanie w Energa Basket Lidze. W tym momencie to gliwiczanie są na ostatnim miejscu w tabeli, aczkolwiek przy równej ilości punktów na koniec sezonu, to radomianie spadną do Suzuki 1. Ligi, bowiem GTK wygrało oba bezpośrednie starcia z HydroTruckiem. Owe dwa zwycięstwa nad radomianami są też jednak ostatnimi wygranymi spotkaniami gliwiczan w tym sezonie.

Po pierwszym triumfie w październiku GTK miało jeszcze bilans 3-4 i nic nie zwiastowało aż takiej zapaści. Z poprzednich 18 meczów nasz najbliższy rywal wygrał jedynie wspomniane już starcie z HydroTruckiem na początku lutego. W ostatnim czasie zespół z Radomia najbliżej wygranej był – co ciekawe – w spotkaniu z mistrzem Polski. Jeszcze na cztery minuty przed końcem tego meczu Arged BM Stal Ostrów Wielkopolski prowadziła dziewięcioma punktami, lecz GTK było w stanie zmniejszyć straty do zaledwie jednego oczka. W ostatnich sekundach na zwycięstwo rzucał nawet Filip Put, lecz jego próba była niecelna i to Stal cieszyła się z minimalnego zwycięstwa 78:77.

Szanse na wygraną były też w ostatniej kolejce, kiedy gliwiczanie podejmowali u siebie Enea Abramczyk Astorię Bydgoszcz. W ostatniej kwarcie podopieczni Maroša Kovačika przez chwilę nawet prowadzili, ale końcówka zdecydowanie należała już do gości. Ostatecznie Astoria wygrała to spotkanie 82:77. W zeszłym tygodniu z pewnością zabrakło punktów jednego z liderów drużyny Jabariego Hindsa (średnio 15,2 pkt. na mecz), którego forma w ostatnim czasie nieco faluje. Pewniejszymi punktami GTK byli w poprzednich tygodniach Łotysz Roberts Stumbris (13,4 pkt., 6 zb.) oraz Chorwat Kristijan Krajina (12,9 pkt., 8,1 zb.). Pierwszego z nich w tym sezonie jednak już nie zobaczymy, gdyż klub w czwartkowe popołudnie niespodziewanie poinformował o rozwiązaniu umowy z łotewskim zawodnikiem.

Śląsk do Gliwic wybierze się po ciężkim meczu z Partizanem w rozgrywkach 7DAYS EuroCup. Serbski zespół od początku do końca dyktował swoje warunki i pewnie wygrał w Hali Stulecia 93:71. Niewątpliwie brakowało nam w tym spotkaniu Ivana Ramljaka oraz Martinsa Meiersa, którzy zmagają się z urazami i niestety zapewne nie zagrają również w Gliwicach. Niemniej starcie z jednym z głównych faworytów do końcowego triumfu było dla naszej drużyny poważną lekcją koszykówki. Miejmy nadzieję, że Trójkolorowi wyciągną z niej jak najwięcej, bowiem wiemy już, że nasza przygoda z europejskimi pucharami się wydłuży. Po wtorkowej porażce w Turcji Dolomiti Energia Trento nie ma już szans na wyprzedzenie naszego zespołu, dzięki czemu jesteśmy pewni awansu do fazy play-off EuroCupu.

Jeszcze lepiej sytuacja wygląda w Energa Basket Lidze. W niej celem WKS-u nie są same play-offy, lecz co najmniej pierwsza czwórka po fazie zasadniczej. Po słabym starcie sezonu wydawało się to wręcz niemożliwe, lecz po świetnej grze w ostatnich miesiącach wrocławianie wciąż są w grze o czołowe lokaty. W poprzedniej kolejce Trójkolorowi w bardzo ważnym meczu pokonali Twarde Pierniki Toruń, które mają identyczny cel na nadchodzące kolejki. W tym momencie Wojskowi zajmują piąte miejsce w tabeli, aczkolwiek różnice w czołówce są naprawdę niewielkie, więc emocje będziemy mieć do ostatniej kolejki.

– Kontuzja Meiersa ciągnie się od meczu z Trento, kiedy Martins naderwał mięsień. Jest coraz lepiej, ale to lekarze będą decydować, w którym meczu będzie mógł zagrać. Ivan doznał urazu w ostatniej akcji spotkania w Toruniu i także nie wiemy, kiedy wróci do pełnej sprawności. Problemy zdrowotne ma ponadto Jakub Karolak. Nie jest to kontuzja, która wyklucza go z gry, ale na pewno ogranicza jego możliwości – mówił po ostatnim meczu trener Andrej Urlep.

W sobotę Śląsk zagra w Gliwicach, gdzie będzie chciał się zarówno odbudować po porażce z Partizanem, jak i poprawić bilans w Energa Basket Lidze. Miejscowość oraz drużyna wydają się być do tego odpowiednie. Z GTK wrocławianie wygrali trzy ostatnie pojedynki, w tym dwa u siebie (80:72 w zeszłym sezonie i 106:74 w obecnym, po fenomenalnym występie Aleksandra Dziewy) oraz jeden na wyjeździe w poprzednich rozgrywkach (91:85). Na dodatek gliwiczanie spisują się w tym sezonie naprawdę słabo, więc trzeba to po prostu wykorzystać i wrócić do domu z dwoma punktami. Hej Śląsk!

O autorze