W meczu 5. kolejki Betclic 1 Ligi Śląsk Wrocław zremisował z Odrą Opole 1:1. Jedyną bramkę dla WKS-u zdobył tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego Damian Warchoł.

Śląsk Wrocław rozpoczął serię trzech wyjazdów. Rozgrywany w ramach 5. kolejki Betclic 1 Ligi mecz z Odrą był okazją na podtrzymanie serii zwycięstw. W stosunku do poprzedniego meczu trener Ante Simundza zdecydował się tylko na jedną zmianę w składzie – Jakuba Jezierskiego zastąpił Jorge Yriarte, dla którego był to premierowy występ od pierwszej minuty.
Spotkanie rozpoczęło się od przewagi gości. Wrocławianie dłużej utrzymywali się przy piłce i próbowali stworzyć sobie sytuację dogodną do strzelenia bramki. Uderzenia z dystansu próbował Piotr Samiec-Talar, ale bramkarz gospodarzy stanął na wysokości zadania.
W 15. minucie rywalizacji Przemysław Banaszak znalazł się w szesnastce Odry i został sfaulowany przez golkipera. Sędzia za to zagranie podyktował rzut karny, do którego podszedł Serafin Szota. Adam Wójcik wyczuł kapitana WKS-u i odkupił swoje winy, broniąc strzał. Dobijać usiłował jeszcze Patryk Sokołowski, ale piłka opuściła boisko.
Ten moment dodał nieco pewności siebie gospodarzom. Odra stworzyła sobie dobrą okazję za sprawą Filipa Kendzi, który uderzył na bramkę Michała Szromnika, ale golkiper Śląska popisał się kapitalną interwencją. Przewaga zespołu z Opola nie trwała jednak zbyt długo. Wrocławianie znów ruszyli do ataku i przed przerwą kilkakrotnie znaleźli się w szesnastce rywali. Tuż przed gwizdkiem arbitra na piątym metrze piłkę dostał Piotr Samiec-Talar, ale zamiast do bramki skierował ją za linię końcową.

Druga odsłona spotkania rozpoczęła się bardzo spokojnie. Dopiero po kwadransie pierwszą dobrą sytuację stworzyła sobie drużyna Odry. Zawodnik gospodarzy uderzył z dystansu, jednak futbolówka przeleciała nad poprzeczką. Chwilę później gra przeniosła się pod bramkę Adama Wójcika. Patryk Sokołowski mocno strzelił z okolic 20. metra, lecz tym razem piłka przeszła obok słupka. Następnie próbował Besar Halimi, ale też nieskutecznie.
W 66. minucie Przemysław Banaszak składał się do strzału w polu karnym opolan, ale zamiast tego kopnął rywala. Sędzia za to zagranie ukarał go czerwoną kartką. Po tym wydarzeniu Odra na kilkanaście minut zyskała pewność siebie i częściej zbliżała się do bramki Szromnika. WKS jednak wciąż był w stanie zagrozić rywalom. W 78. minucie Arnau Ortiz przejął piłkę na własnej połowie i ruszył do ataku. Fantastycznie ominął pięciu przeciwników i przebiegł całe boisko. Na końcu uderzył, ale znajdował się za blisko golkipera i nie mógł go zaskoczyć.
W 66. minucie Przemysław Banaszak składał się do strzału w polu karnym opolan, ale zamiast tego kopnął rywala. Sędzia za to zagranie ukarał go czerwoną kartką. Po tym wydarzeniu Odra na kilkanaście minut zyskała pewność siebie i częściej zbliżała się do bramki Szromnika. WKS jednak wciąż był w stanie zagrozić rywalom. W 78. minucie Arnau Ortiz przejął piłkę na własnej połowie i ruszył do ataku. Fantastycznie ominął pięciu przeciwników i przebiegł całe boisko. Na końcu uderzył, ale znajdował się za blisko golkipera i nie mógł go zaskoczyć.
Tuż przed upływem regulaminowego czasu gry Odra wykonywała rzut rożny. W polu karnym Śląska zakotłowało się, piłka trafiła w poprzeczkę, a potem pod nogi Filipa Kendzi. Obrońca bez wahania strzelił i futbolówka zatrzepotała w siatce. WKS mimo osłabienia ruszył do ataku. Na kilkadziesiąt sekund przed ostatnim gwizdkiem sędziego Damian Warchoł umieścił piłkę w siatce rywala. Śląsk wyszarpał remis.
Następny mecz wrocławianie rozegrają już w środę. Wtedy wybiorą się do Głogowa, by zmierzyć się z ekipą Chrobrego.
Odra Opole – Śląsk Wrocław 1:1 (0:0)
Bramki:
1:0 Filip Kendzia 90’
1:1 Damian Warchoł 90+’
Odra: Wójcik – Chrzanowski, Milos, Ramos, Muratović (Przybyłko 64’), Perez, Purzycki (Łyszczarz 80’), Prikryl (Kobusiński 84’), Szrek (Nowak 80’), Kendzia, Cassio (Piroch 43’)
Śląsk: Szromnik – Szota, Halimi (Warchoł 72’), Samiec-Talar (Kozak 72’), Llinares, Yriarte, Guercio, Sharabura (Ortiz 63’), Malec, Sokołowski, Banaszak
Żółta kartka: Lucas Ramos.
Czerwona kartka: Przemysław Banaszak
Sędziował: Mateusz Piszczelok







