Image

Śląsk pokonał Puszczę i awansował w tabeli

Trzy punkty znów zostają we Wrocławiu! W 9. kolejce Betclic 1 Ligi piłkarze Śląska pokonali Puszczę Niepołomice 2:0. Bramki dla WKS-u strzelili Piotr Samiec-Talar i Mariusz Malec.

SuperBet

Faworytem tej potyczki byli wrocławianie, chociażby ze względu na pozycję w ligowej tabeli. Śląsk jest zaliczany do czołówki Betclic 1 Ligi, a po ośmiu seriach gier zajmował trzecią lokatę z bilansem czterech zwycięstw, dwóch remisów i dwóch porażek. Puszcza natomiast znajdowała się na przeciwległym biegunie zestawienia, w strefie spadkowej, wciąż czekając na premierowe zwycięstwo w tym sezonie.

W kontekście starcia Śląska z Puszczą moglibyśmy użyć nieco wyświechtanego powiedzenia traktującego o tym, że w lidze nie ma słabych drużyn. Niepołomiczan moglibyśmy traktować w kategorii niewygodnych rywali, bowiem w czterech dotychczasowych potyczkach Śląska z Puszczą wrocławianie wygrali zaledwie raz (i to nie bez problemów), a we Wrocławiu temu rywalowi jeszcze nie strzelili gola (0:0 w sezonie 2023/2024 i 0:1 w sezonie 2024/2025).

Skorzystaj z oferty
Adidas – skorzystaj z oferty

W pierwszych minutach oba zespoły nieśmiało próbowały akcji ofensywnych, jednak nie było z tego większego zagrożenia. Wrocławianie z biegiem czasu postawili na kombinacyjne akcje i nawet kilkukrotnie przedarli się w pole karne Puszczy, jednak brakowało wykończenia w postaci choćby strzału.

Przewaga Śląska z minuty na minutę rosła, co miało przełozenie na kolejne sytuacje bramkowe. Po akcji Besara Halimiego zagrożenia pod bramką Puszczy jeszcze nie było, ale już chwilę później niebezpiecznie się zrobiło po zagraniu Przemysława Banaszaka, choć napastnik ostatecznie przegrał pojedynek z bramkarzem gości. Dwie okazje miał Piotr Samiec-Talar, ale zabrakło trochę szczęścia i dokładności. Przyjezdni swój pomysł ofensywny opierali na wrzutkach w pole karne WKS-u, na co doskonale przygotowani byli defensorzy Śląska. W pierwszej połowie bramki nie padły, choć generalnie sytuacji nie brakowało.

Niedługo po zmianie stron kibice na Tarczyński Arenie dwukrotnie eksplodowali radością. Najpierw, w 50. minucie, Piotr Samiec Talar dostał podanie od Jakuba Jezierskiego, podprowadził piłkę i popisał się pięknym, technicznym uderzeniem z kilkunastu metrów tuż pod poprzeczkę. Niepołomiczanie nie otrząsnęli się jeszcze z pierwszego ciosu, a już przegrywali 0:2. W pozornie niegroźnej sytuacji przy linii końcowej o piłkę walczyli Serafin Szota i Christopher Simon, kapitan WKS-u delikatnie wycofał futbolówkę w pole karne, a tam Mariusz Malec podwyższył prowadzenie Śląska.

Wrocławianie mieli wszystko pod kontrolą i choć nie powiększyli swojego prowadzenia, to i tak odnieśli kolejne pewne cenne zwycięstwo. Goście natomiast do zmiany wyniku dążyli do samego końca, a za najgroźniejszą sytuację należy uznać strzał z końcówki spotkania, po którym Michał Szromnik sparował piłkę na słupek. Warto podkreślić bardzo dobrą postawę wrocławskich defensorów z Mariuszem Malcem na czele, którzy nie dali się zaskoczyć dośrodkowaniami zawodników Puszczy.

Śląsk zainkasował trzy punkty i nadal pozostaje niepokonany na swoim stadionie. Kolejny mecz podopiecznych trenera Ante Simundzy za tydzień – w sobotę, 20 września, wrocławianie zmierzą się w Siedlcach z Pogonią, a do Wrocławia wrócą 26 września na starcie z Polonią Warszawa.

Śląsk Wrocław – Puszcza Niepołomice 2:0 (0:0)
Bramki:
1:0
 Piotr Samiec-Talar 50′
2:0 Mariusz Malec 54′

Śląsk: Szromnik – Guercio, Szota, Malec, Llinares, Sokołowski (75′ Yriarte), Jezierski (86′ Matsenko), Halimi (75′ Warchoł), Samiec-Talar, Marjanac (64′ Klimek), Banaszak.
Puszcza: Perchel – Barczak, Kasolik, Sołowiej, Mroziński (75′ Gałązka), Walski, Nascimento, Iwao (59′ Cholewiak), Francois (59′ Stępień), Simon (59′ Śmiglewski), Basse (77′ Stec).

Żółte kartki: Guercio, Samiec-Talar oraz Walski, Stępień.
Sędzia: Piotr Rzucidło.
Widzów: 13 371.

źródło i fot: slaskwroclaw.pl

Przewijanie do góry