Śląsk Wrocław pokonał Rekord Bielsko-Biała w sparingu w Kobierzycach. Wojskowi dominowali przez całe spotkanie i zakończyli je efektownym wynikiem 4:0. Bramki dla WKS-u strzelali Przemysław Banaszak (dwie), Patryk Sokołowski oraz Wiktor Niewiarowski.
Piątkowy sparing był trzecim sprawdzianem Śląska Wrocław przed startem zmagań w rundzie wiosennej Betclic 1. Ligi. Tym razem Wrocławianie mierzyli się z drugoligowym Rekordem Bielsko-Biała, czyli piętnastą ekipą Betclic 2. Ligi. Trener Ante Simundza zdecydował się wyjść na spotkanie w zestawieniu podobnym do tego, które często oglądaliśmy w zmaganiach ligowych.
Od początku starcia to Wojskowi byli stroną przeważającą. Pierwsza groźna sytuacja miała miejsce w szóstej minucie. Przemysław Banaszak umiejętnie zastawił się z piłką. Po jego zagraniu piłka została dośrodkowana w pole karne rywali, ale brakowało zamknięcia akcji. Chwilę później Śląsk mógł cieszyć się z gola. W szesnastkę odważnie wszedł Luka Marjanac i został sfaulowany. Banaszak z kolei zamienił jedenastkę na bramkę.
Po zdobyciu gola dalej to Śląsk częściej atakował bramkę przeciwnika. Kolejna okazja nadarzyła się w 20. minucie. Blisko trafienia był bardzo aktywny w pierwszej połowie Luka Marjanac, ale nie sięgnął piłki. Pięć minut później przed szansą znów stanął Przemysław Banaszak. Napastnik wrocławskiego klubu dobrze się przepchnął jednak przegrał pojedynek z golkiperem Rekordu.
Okazji nie brakowało też w końcowych minutach pierwszej części meczu. W 32. minucie niezłą próbę sprzed pola karnego podjął Patryk Sokołowski, ale dobrą interwencją popisał się Wiktor Kaczorowski. Niedługo później zamieszanie w polu karnym starał się wykorzystać Jorge Yriarte. Jego strzał został wyblokowany przez obrońców.
Śląsk nie ustawał w próbach zdobycia drugiej bramki i zostało to wynagrodzone w ostatnich minutach pierwszej części gry. Tym razem w szesnastce sfaulowany został Yehor Matsenko. Do rzutu karnego tym razem podszedł Przemysław Banaszak i jeszcze pewniej zdobył gola na 2:0.
Na drugą połowę nie trzeba było długo czekać. Z uwagi na bardzo niską temperaturę przerwa była symboliczna. Obraz gry w drugiej części starcia sparingowego się nie zmienił. Dalej to WKS napierał na bramkę rywali i stwarzał sobie kolejne sytuacje do podwyższenia prowadzenia.
Drogę do siatki Śląsk znalazł ponownie w 65. minucie meczu. Po bardzo ładnej akcji Piotr Samiec-Talar przedłużył podanie do Patryka Sokołowskiego, a ten głową uderzył nie do obrony dla golkipera Rekordu Bielsko Biała.
Cztery minuty później najgroźniejszą okazję do zdobycia gola stworzyli sobie zawodnicy z Bielska-Białej. Po szybkiej akcji piłka została wycofana do Mateusza Klichowicza. Ten oddał mocny strzał jednak było to uderzenie niecelne.
Następne minuty przyniosły kolejne sytuacje Śląska. Próbował m.in. Luka Marjanac w 72. minucie. Bośniak oddał celny strzał, ale wywalczył tylko rzut rożny. Na ostatniego gola w meczu kibice czekali do 81. minuty. Wtedy kolejnym dobrym zagraniem popisał się Piotr Samiec-Talar. Lider WKS-u dograł do Wiktora Niewiarowskiego, a ten z bliskiej odległości ustalił wynik spotkania.
Piątkowy rezultat i jego rezultat pozytywnie nastraja przed ostatnią częścią okresu przygotowawczego. Wrocławian czeka jeszcze testmecz z odwiecznym rywalem, czyli Zagłębiem Lubin. 8 lutego z koli zostanie rozegrany mecz ligowy z Ruchem Chorzów.
Mecz sparingowy
Śląsk Wrocław – Rekord Bielsko-Biała 4:0 (2:0)
Bramki:
1:0 Przemysław Banaszak 8’ (rzut karny)
2:0 Przemysław Banaszak 45’ (rzut karny)
3:0 Patryk Sokołowski 65’
4:0 Wiktor Niewiarowski 81’
Śląsk: Szromnik – Rosiak, Matsenko, Dijaković, Malec, Llinares, Sokołowski, Yriarte, Samiec-Talar, Marjanac oraz Klimek, Guercio, Ciućka, Niewiarowski, Kurowski
Rekord: Kaczorowski – Pawłowski, Boczek, Sobociński, Poznański, Ściślak, Gibiec, Ciućka, Śliwka, Łaski, Świderski oraz Zerdka, Kempny, Wrona, Broda, Mazurek, Sommerfeld, Soszyński, Wyroba, Tekieli, Klichowicz, Kasprzak
źródło: Śląsk Wrocław.pl
Więcej artykułów o piłkarskim Śląsku Wrocław znajdziesz w dedykowanej zakładce klubu: zobacz tutaj.







