fbpx

Śląsk nie sprawił kibicom świątecznego prezentu

Niestety, nie tak kibice piłkarskiego Śląska Wrocław wyobrażali sobie ostatni tegoroczny pojedynek w wykonaniu zawodników Trójkolorowych. Dziś podopieczni Vitezslava Lavićki przeszli praktycznie obok meczu, przegrywając z Cracovią 0:2.

W początkowej fazie piątkowego spotkania grę prowadzili podopieczni trenera Michała Probierza. To oni częściej operowali piłką na połowie rywala, starając się rozpracować defensywę wrocławian atakiem pozycyjnym. Najbliżej sukcesu byli już w 17. min, kiedy to Putnocky świetnie wybronił strzał Vestanicky’ego. Śląsk co prawda odpowiedział ładną kombinacją, zakończoną zgraniem Cholewiaka przed pole karne i niecelnym strzałem wprowadzonego za Chrapka (kontuzja) Łabojki. Niestety, więcej ciekawych akcji w tej części spotkania nie obserwowaliśmy.

Po zmianie stron, mająca dziś przewagę Cracovia ruszyła do wzmożonych ataków, często zamykając Śląsk na włąsnej połowie. Ich napór przyniósł skutek w 57. min gry. Dośrodkowaną z lewego skrzydła piłkę Putnocky wypiąstkował przed pole karne, jednak uczynił to na tyle nieporadnie, że jako pierwszy dopadł do niej Vestenicky i bez zastanowienia mocno i celnie uderzył, wyprowadzając Pasy na prowadzenie.

Trener Lavička długo nie czekał i od razu zareagował na niekorzystny wynik, wprowadzając na murawę dawno nieoglądanego Lubambo Musondę, który miał wpłynąć na ataki Trójkolorowych. Choć Zambijczyk starał się ciągnąć grę na prawym skrzydle, to jednak było mu daleko do typowego wejścia smoka, które z kolei przydarzyło się napastnikowi Cracovii Lopesowi. Snajper Pasów w pierwszym kontakcie z piłką, wykorzystał dobre dośrodkowanie z rzutu rożnego i głową podwyższył prowadzenie miejscowych, ustalając tym samym wynik meczu.

Po pierwszych dwóch dniach 20. kolejki PKO Ekstraklasy jedyne pocieszenie jest takie, że punkty w tej serii zgubił Lech Poznań (remis z Arką 1:1), a także Pogoń Szczecin, która przegrała u siebie z Koroną 0:1, zatem strata Śląska do czołówki się nie powiększyła.

Czwarta w sezonie porażka zepchnęła Śląsk na czwarte miejsce w tabeli PKO Ekstraklasy. WKS przezimuje zatem tuż za podium. Teraz przed piłkarzami chwila wolnego, a powrót do treningów 7 stycznia.

Dwanaście dni później wylot na Cypr na 10-dniowy obóz przygotowawczy. Powrót do gry 7 lutego – na Stadionie Wrocław WKS podejmie Lechię Gdańsk.

Cracovia – WKS Śląsk Wrocław 2:0 (0:0)

Bramki: Vestenicky 57, Lopes 73

Cracovia: Pesković – Helik, Dytiatiev, Siplak (70′ Wdowiak) – Gol, Rapa, Hanca, Lusiusz (70′ Lopes), Pestka – Pelle, Vestenicky (85′ Piszczek)
Śląsk: Putnocky – Dankowski, Golla, Puerto, Stiglec – Żivulić (80′ Marković), Mączyński – Płacheta, Chrapek (14′ Łabojko), Pich (65′ Musonda) – Cholewiak

Żółte kartki: Lusiusz, Dytiatiev – Cholewiak, Golla, Puerto, Żivulić
Czerwona kartka: Marković 90′
Sędzia: Szymon Marciniak

Widzów: 7836

O autorze