fbpx

Śląsk bez Superpucharu Polski

BM Stal Ostrów Wielkopolski pokonała WKS Śląsk Wrocław w meczu o Superpuchar Polski 94:81. Przez trzy kwarty kibice w opolskiej Stegu Arenie oglądali wyrównane spotkanie, ale w ostatniej części gry rywale okazali się zdecydowanie lepszym zespołem.

W wyjściowej piątce Andrej Urlep postawił na zawodników sprawdzonych w sparingach: na parkiet od pierwszych minut wyszli Jeremiah Martin, Daniel Gołębiewski, Jakub Nizioł, Conor Morgan i Arciom Parachouski.

Obie drużyny zdecydowanie lepiej zaczęły mecz po atakowanej stronie parkietu i już po zaledwie trzech minutach miały na swoim koncie dwucyfrowe zdobycze punktowe. Efektownym wsadem popisał się Nizioł, który dołożył także trzy punkty rzutem z dystansu. Ostrowianie nie odstawali od WKS-u jednak nawet na krok, a w ich szeregach prym wiedli Quentin Snider i Nemanja Djurisić.

Skuteczne akcje zaliczyli też reprezentanci Polski – Łukasz Kolenda i Aleksander Dziewa efektownie wjechali pod kosz, a Jakub Garbacz trafił zza łuku. Dobrą formę potwierdzał też Martin, który po 10 minutach miał na koncie 8 punktów. Ostatecznie ofensywna i ciekawa kwarta zakończyła się wynikiem 27:24 dla Śląska po drugiej w meczu punktowej akcji z faulem Łukasza Kolendy.

Druga kwarta zaczęła się od mocnego uderzenia Stali – za trzy trafili Damian Kulig i Aigars Skele. Sytuację nieco poprawiła trójka Nizioła, ale niestety WKS miał problemy na bronionej tablicy i zespół z Ostrowa Wielkopolskiego odskoczył na kilka punktów. Sytuacji nie poprawiały także problemy w ataku Śląska – przez niecałe 7 minut drugiej kwarty Trójkolorowi zdobyli zaledwie 6 punktów, nie trafiając nawet teoretycznie łatwych rzutów spod kosza.

Podopieczni Andrzeja Urbana także nie brylowali w ataku, ale cztery punkty Kuliga pozwoliły im odskoczył na kilka oczek. Rzutem za trzy odwdzięczył się Dziewa, ale tej samej sztuki po chwili dokonali Adonis Thomas i Skele. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 44:39 dla żółto-niebieskich, a kluczem do prowadzenia Stali była stuprocentowa skuteczność z rzutów wolnych. Wojskowi zmarnowali 5 prób na linii i właśnie tyle wynosiła ich strata do rywali.

Drugą połowę z wysokiego „C” zaczął Conor Morgan, który efektownie zablokował Thomasa i zdobył pięć punktów po drugiej stronie parkietu. Zanotował też efektowną asystę do Olka Dziewy, po trafieniu którego na tablicy widniał już wynik remisowy. Kolejnym potężnym wsadem popisał się też Nizioł i WKS wrócił na prowadzenie. Po ładnej indywidualnej akcji Martina było 52:49 dla Trójkolorowych.

Druga część trzeciej kwarty to już prawdziwa walka punkt za punkt. Dla Śląska punktowali Martin i Dziewa, ale status quo utrzymał skutecznymi akcjami Djurisić. Po rzucie za trzy Garbacza Stal znów prowadziła, ale w ataku nie do powstrzymania był Olek, który nie mylił się spod kosza. Z tej wymiany ciosów zwycięsko wyszła jednak ekipa nominalnych gości, która po trójkach Skele i Garbacza prowadziła 66:60.

Początek czwartej kwarty okazał się niestety kluczowym dla losów spotkania fragmentem. Stal zaliczyła run 15-4, dzięki czemu uzyskała kilkunastopunktowe prowadzenie, którego nie oddała już do końca spotkania. Prym na parkiecie wiedli Damian Kulig, który zaliczył dwie akcje 2+1, i Aleksander Załucki, który dwukrotnie trafił zza łuku.

Trójkolorowi nie zamierzali się poddawać i do końca meczu walczyli o zmniejszenie strat. Po punktach Nizioła, Kolendy i Martina udało się zmniejszyć różnicę pomiędzy drużynami do 11 oczek, ale time-out Andrzeja Urbana przyniósł pożądane rezultaty. Ostatecznie podopieczni Andreja Urlepa musieli uznać wyższość rywali wynikiem 81:94.

Chciałoby się rzec: pierwsze koty za płoty. Superpuchar Polski pokazał, że przed zespołem Andreja Urlepa jeszcze sporo pracy, przede wszystkim nad zgraniem drużyny po powrocie kadrowiczów z EuroBasketu. Dziś musieliśmy uznać wyższość rywali z Ostrowa Wielkopolskiego, ale mamy nadzieję, że za kilka miesięcy to Wojskowi będą wyżej w tabeli Energa Basket Ligi. Tymczasem wracamy do pracy, bowiem już w sobotę czeka nas pierwszy mecz ligowy przeciwko PGE Spójni Stargard. Bądźcie z nami o 19:30 w Hali Orbita!

WKS Śląsk Wrocław – BM Stal Ostrów Wielkopolski 81:94 (27:24, 12:20, 21:22, 21:28)

O autorze