Image

Simundza po remisie z Czarnymi Koszulami

W 11. kolejce Betclic 1 Ligi Śląsk Wrocław zremisował z Polonią Warszawa 1:1. Po ostatnim gwizdku trener Ante SImundza odpowiedział na pytania dziennikarzy. Przedstawiamy zapis jego najciekawszych wypowiedzi.

SuperBet

PODSUMOWANIE SPOTKANIA:

Mecz był bardzo trudny, ale takiego się spodziewaliśmy. Koniec końców obie drużyny zasłużyły na punkt. Remis jest sprawiedliwy. Możemy być zadowoleni z tego punktu. W pierwszej połowie byliśmy lepsi, momentami nawet znacznie. Jedynym problemem był brak spokoju w ostatniej tercji boiska. Biorąc jednak wszystko pod uwagę, możemy być całkiem usatysfakcjonowani z tego, że mamy punkt i nie przegraliśmy.

O KOŃCÓWCE SPOTKANIA I NIEDOKŁADNEJ GRZE:

Wiem, że możemy grać lepiej, niż miało to miejsce pod koniec spotkania. Nie byliśmy spokojni z piłką przy nodze. To, co było problemem, to podejmowanie złych decyzji. Kiedy trzeba było podać do nogi, graliśmy w wolną przestrzeń i odwrotnie. Zamiast dryblować, niekiedy trzeba było używać prostszych środków.

Skorzystaj z oferty
Adidas – skorzystaj z oferty

O DOBREJ POSTAWIE PRZECIWNIKA:

Analizowaliśmy przeciwnika. Nie przypominam sobie przeciwko jakiej drużynie wygraliśmy aż tyle piłek. Nie ukaraliśmy ich za to. Polonia wraz z upływającym czasem zaczęła rosnąć jako drużyna. Ma jakość i zasłużyła na zdobycie jednego punktu.

O GRZE LUKI MARJANACA:

Na pewno jest bardzo zaangażowany w każde spotkanie. Zanotował asystę przy bramce. Miał dwie dobre sytuacje, nie wykorzystał ich. Przyszedł do nas z drugiej ligi słoweńskiej. Jest duża różnica w tempie i tym, jak wygląda gra tu i tam. Musi się do tego dostosować.

O PLANACH ZMIAN W SKŁADZIE NA MECZ PUCHAROWY:

Zobaczymy, jaki będzie jutrzejszy raport medyczny. Wtedy będziemy podejmować decyzje. Na pewno można się spodziewać rotacji w wyjściowym składzie na mecz z Lechią Tomaszów Mazowiecki. Rozgrywki pucharowe są bardzo nieprzewidywalne zarówno w Polsce, jaki i za granicą. Zobaczymy, czy Bartosz Głogowski zadebiutuje. Zbiera minuty w drużynie rezerw. Jutro też zagra w ich spotkaniu. Obejrzymy je i później zdecydujemy.

O TYM, CZY TRENER OCZEKIWAŁ WIĘCEJ OD ZMIENNIKÓW:

Muszę być szczery, że zawsze dużo oczekuję od zawodników, którzy pojawiają się na boisku. Chcę, by podnosili poziom. Tylko jedenastu zawodników może zacząć spotkanie. Dziś liczyłem na więcej, jeśli chodzi o zmiany. Sądziłem, że wniosą więcej spokoju. W momencie gdy wchodzisz wypoczęty na zmęczoną defensywę, powinieneś to wykorzystywać. Jeden ze zmienników to pokazał. To Jakub Jezierski. Dobrze wyglądał na tle przeciwników.

O NIEOBECNOŚCI MARIUSZA MALCA:

Jego brak nie wynikał z problemów zdrowotnych. To była decyzja taktyczna. Marko Dijaković zagrał dziś według mnie bardzo dobrze. Zawsze znajdował się w odpowiednim miejscu i czasie. Szczególnie w pierwszej połowie kilka razy dobrze pokrył napastnika w polu karnym.

O BRAKU DOBICIA RYWALA:

Dzisiaj byliśmy na znacznie wyższym poziomie niż w Siedlcach. Zwłaszcza w pierwszych 35 minutach. Zepchnęliśmy Polonię do mocnej defensywy. Mieliśmy trzy sytuacje, ale zabrakło nam spokoju pod bramką rywala. W momencie gdy grasz w lidze, gdy rywal jest na podobnym poziomie, to może wykorzystać swoją jakość. Tak się stało. Jakbyśmy zdobyli kilka goli, to mecz byłby zakończony. Od początku sezonu udaje nam się grać dobrze coraz dłużej. Liczę, że to będzie się zwiększało także w kolejnych meczach. To jest proces i może to trochę potrwać.

O GRZE PIOTRA SAMCA-TALARA:

Pierwsza połowa była bardzo dobra i nie chodzi tylko o gola. Jeśli chodzi o drugą połowę, to oczekuję od niego więcej.

fot. Śląsk Wrocław

Przewijanie do góry