Bezbramkowy remis Śląska Wrocław z Cracovią w 3. kolejce PKO BP Ekstraklasy nie przyniósł kibicom wielkich porywów serca, ale dla szkoleniowców obu zespołów był niezwykle ciekawą batalią taktyczną. Trener Ante Šimundża na pomeczowej konferencji prasowej nie ukrywał jednak, że zdobyty punkt kosztował jego zespół bardzo dużo.
Czerwona kartka i uraz Mokrzyckiego
Spotkanie na Tarczyński Arenie obfitowało w twardą walkę, a jego konsekwencje wrocławianie będą odczuwać w kolejnych tygodniach. W końcówce meczu czerwoną kartką ukarany został Lamine Ba, z kolei wcześniej murawę z powodu kontuzji musiał opuścić Michał Mokrzycki.
– Myślę, że kibice nie zobaczyli bardzo interesującego meczu. To było taktyczne spotkanie. Dla trenerów – ciekawe, bo byliśmy na dobrym poziomie. Nie pozwoliliśmy rywalom stworzyć groźnych sytuacji, z biegiem czasu rośliśmy jako drużyna i byliśmy blisko wygranej. Ten punkt okupiliśmy jednak dużymi stratami – czerwoną kartką Ba i kontuzją Mokrzyckiego. Zobaczymy, jak będzie ze zdrowiem Michała. Nie wyglądało to dobrze, ale mam nadzieję, że nie okaże się najgorzej – przyznał opiekun Trójkolorowych.
Błędy w operowaniu piłką i wola walki
Szkoleniowiec Śląska zwrócił uwagę na spory poziom nerwowości i liczne straty, które uniemożliwiły wrocławianom narzucenie własnych warunków gry, tak jak miało to miejsce przed tygodniem w starciu z Rakowem Częstochowa.
– Dzisiaj mieliśmy niski poziom dokładności, traciliśmy dużo piłek. Brakowało skutecznych zagrań i musimy nad tym twardo pracować. W poprzednim tygodniu widzieliśmy inną drużynę, z innym systemem i stylem. Dziś powinniśmy grać z większą pewnością siebie w posiadaniu piłki. Ostatecznie jestem jednak dumny z woli walki, jaką pokazał zespół. Dzięki temu zasłużyliśmy na ten punkt – zaznaczył Słoweniec.
Šimundża odniósł się także do postawy zmienników oraz taktycznej decyzji o zdjęciu Michała Rosiaka: – Chcieliśmy zwiększyć intensywność na prawej stronie, stąd zmiana Rosiaka. Z jego zdrowiem wszystko w porządku. Jestem bardzo zadowolony z postawy rezerwowych. Każdy wchodzący z ławki dał z siebie maksimum i to jest dla mnie kluczowe.
Co z rynkiem transferowym?
Wypadnięcie z gry Michała Mokrzyckiego może wymusić na władzach klubu reakcję na rynku transferowym. Trener Šimundża postawił sprawę jasno – decyzje będą uzależnione od wyników badań medycznych pomocnika.
– Zobaczymy, co będzie z Michałem Mokrzyckim i wtedy podejmiemy decyzje w kwestii ewentualnych transferów – skwitował krótko szkoleniowiec WKS-u. Pytany o powracającego po urazie Malaly’ego Dembele, dodał: – Możemy oczekiwać od niego więcej, ale nie jest mu łatwo po kontuzji w okresie przygotowawczym. Jego forma poprawia się z treningu na trening. Musi ciężko pracować i na pewno będzie wyglądać lepiej.
Przed Śląskiem Wrocław czas na przygotowania do wyjazdowego starcia z Zagłębiem Lubin w ramach Derbów Dolnego Śląska (sobota, 15 sierpnia, godz. 14:45).
Więcej artykułów o piłkarskim Śląsku Wrocław znajdziesz w dedykowanej zakładce klubu: zobacz tutaj.







