fbpx

Siatkarze Gwardii zwyciężyli w domowej inauguracji

Jak na porządną inaugurację we Wrocławiu przystało, siatkarze KFC Gwardii wygrali pierwszy mecz w roli gospodarza. Pokonanym był krakowski AZS AGH, który tylko fragmentami starał się przejąć inicjatywę.

Wrocławskiego kibica trzeba na nowo przekonać do męskiej siatkówki, choć patrząc na frekwencję ze środowego spotkania, która sięgnęła blisko 1300 osób, wydaje się, że zakrojone na szeroką skalę działania marketingowe przyniosły sukces, a przecież to dopiero KRISPOL 1. Liga, zatem jak na ten poziom rozgrywkowy, liczba publiczności wydaje się być znakomitym wynikiem.

– Cieszymy się bardzo, że tylu kibiców pojawiło się na naszym meczu i trzeba przyznać, że nie spodziewaliśmy się aż takiej frekwencji. Cenne jest także to, że przełamaliśmy się i zgarnęliśmy pierwsze zwycięstwo za trzy punkty. Dziś dobrze czuliśmy się na parkiecie, co chyba było widać. Sporo pracujemy nad tym, aby nasza gra zmierzała w odpowiednim kierunku – mówił Krzysztof Gibek, przyjmujący KFC Gwardii.

W środę po wrocławskiej stronie najwięcej obowiązków wypełniał jednak Łukasz Lubaczewski. Przyjmował 34 razy, atakował 35, z czego w ostatecznym rozrachunku wyszło aż 19 punktów. Drugi na tej liście był Gibek, który zakończył spotkanie z 17 oczkami na koncie.

Na inauguracji w hali Orbita nie zabrakło legend i znamienitych gości

Warto podkreślić, że na meczu pojawiło się wiele ciekawych twarzy. Nie zabrakło legend Władysława Pakaszewskiego czy Lecha Łasko. Byli również przedstawiciele innych wrocławskich klubów, m.in. futboliści Panthers oraz koszykarki Ślęzy. Wszyscy jednak potrafili bawić się w jednym rytmie, często narzucanym przez Klub Kibica KFC Gwardii.

– Na pewno było wiele składowych tego zwycięstwa. Pamiętajmy jednak, że my nadal się zgrywamy, a z każdym meczem będziemy grać coraz lepiej. Mamy nadzieję, że następne spotkanie z Kluczborkiem będzie wyglądało jeszcze bardziej okazale, a my pokażemy siatkówkę na najwyższym poziomie. Dziękuję kibicom za to, że byli na tym meczu i liczę, że będą na naszych kolejnych spotkaniach – podsumował środowy pojedynek MVP meczu Łukasz Lubaczewski.

Teraz Gwardzistów czeka krótka przerwa, którą można wykorzystać na jeszcze lepsze zgranie drużyny, bowiem kolejne ligowe spotkanie rozegrają dopiero 7 października.

KFC GWARDIA WROCŁAW – AZS AGH KRAKÓW 3:1 (20, 19, -21, 22)

KFC Gwardia: Szymeczko (7), Lubaczewski (19, MVP), Nowosielski, Olczyk (5), Gromadowski (11), Gibek (17), Mihułka (libero) oraz Cierniak (1), Sternik, Paszkowski, Maćkowiak (4), Lewicki.

AZS AGH: Jankiewicz, Naliwajko (4), Gąsior (14), Michalak (7), Macyra (11), Łaba (15), Czyrek (libero) oraz Stąsiek (libero), Piwowarczyk, Fenoszyn (1), Szewczyk (8).

O autorze