fbpx

KFC Gwardia Wrocław przegrała z BBTS-em Bielsko-Biała 2:3 (25:19, 19:25, 18:25, 25:11, 12:15). Choć wrocławianie nie sprawili niespodzianki, wywożą z trudnego terenu niezwykle cenny punkt.

Pierwszy set należał do wrocławian. KFC Gwardia Wrocław rządziła i dzieliła na boisku. BBTS Bielsko-Biała nie miał pomysłu na powstrzymanie rywali, a sami miejscowi mieli problemy z kończeniem własnych ataków. Wrocławianie wygrali 25:19.

Takim samym wynikiem zakończyła się druga odsłona meczu. Tyle że tym razem miejscowi wygrali. Podobnie było w trzeciej partii. Bielszczanie dominowali w końcówkach setów i wydawało się, że pierwszy set był tylko wpadką. BBTS zmierzał po trzy punkty.

O niemałym szaleństwie tego meczu świadczy czwarta część spotkania. KFC Gwardia wygrała tego seta komfortowo, a różnica klas była widoczna. Gospodarze zdobyli tylko 11 punktów. Żeby jednak twistów w tym meczu nie było za mało, w ostatniej części znów miejscowi dominowali. BBTS Bielsko-Biała wygrał tie-breaka 15:12, a całe spotkanie 3:2.

KFC Gwardia wraca do stolicy Dolnego Śląska z punktem i całkiem dobrymi perspektywami na przyszłość. Przed nimi 3 spotkania: jedno na wyjeździe i dwa ostatnie w domu. W każdym z nich Gwardziści zamierzają zdobyć pełną pulę. Najbliższy rywal: Exact Systems Norwid Częstochowa. Mecz odbędzie się 29 lutego o 17:00.

O autorze