fbpx

Pogrom we Wrocławiu. Śląsk nie dał szans ŁKS-owi

To był niesamowity wieczór na Stadionie Wrocław. Drużyna Śląska udowodniła klasę i wysoko, bo aż 4:0 pokonała w ostatnim meczu fazy zasadniczej PKO Ekstraklasy ŁKS Łódź.

Strzelanie już w 4. minucie rozpoczął Filip Marković, który dał jasny sygnał, że dotychczasowa krytyka, może przerodzić się w motywację. Nie minęło 17. minut meczu a na tablicy wyników widniał już napis 2:0. Tym razem golkipera gości pokonał Dino Stiglec, którzy przypieczętował piękną akcję wrocławian.

Podopieczni Vitezslava Lavićki nie zwalniali tempa. W 23. minucie Przemysław Płacheta popisał się pięknym rajdem lewą stroną boiska, a jego uderzenie pod poprzeczkę ze skraju pola karnego, na pewno może kandydować do najładniejszego gola 30. kolejki PKO Ekstraklasy.
Śląsk dominował i praktycznie nie dawał dochodzić do głosu łodzianom, którzy przyjechali do stolicy Dolnego Śląska na pożarcie. Wrocławianie walczyli nie tylko o komplet punktów, ale także wysokie miejsce w tabeli, gwarantujące większą liczbę rozgrywanych spotkań na własnym obiekcie w fazie finałowej.

Kiedy wydawało się, że wynik 3:0 będzie tym ostatecznym, wówczas dał znać o sobie hiszpański snajper Erik Exposito, którzy wykorzystał celne dogranie i strzałem głową ustalił wynik meczu na 4:0.

WKS Śląsk Wrocław – ŁKS Łódź 4:0 (3:0)

Bramki: Marković 4, Stiglec 17, Płacheta 23, Exposito 74.

Śląsk: Putnocky – Musonda, Tamas, Puerto, Stiglec – Łabojko, Mączyński- Marković, Pich, Płacheta – Exposito

ŁKS: Malarz – Grzesik, Dąbrowski, Sobociński, Klimczak, Piątek, Trąbka, Wolski, Pirulo, Ratajczyk, Sekulski

Żółte kartki: Pirulo

Sędzia: Paweł Gil

Hej Śląsk❗️❗️