fbpx

PKO Ekstraklasa: Zagłębie Lubin – Śląsk Wrocław. Sylwetka najbliższego rywala Wojskowych

Kolejny rywal Wojskowych to dobrze znany przeciwnik zza miedzy. Po rywalizacji Dolnego i Górnego Śląska w ostatniej kolejce przyszedł czas na derby naszego regionu. Przyjrzyjmy się zatem, jak wygląda drużyna Miedziowych przed meczem 24. kolejki PKO Ekstraklasy.

Sytuacja w ligowej tabeli

Zagłębie na pewno mogłoby spisywać się znacznie lepiej. Fakt, że drużyna z tak dużym potencjałem finansowym, jak i organizacyjnym zajmuje dopiero 11. miejsce w tabeli, nie napawa działaczy, jak i sympatyków Miedziowych optymizmem. Ekipa Zagłębia w 23 meczach obecnego sezonu zdołała zdobyć 29 punktów i do czołowej ósemki traci 3 oczka. Bilans bramkowy lubinian to 32:32. Wszyscy w Lubinie czekają, aż ten wynik wskoczy “na plus” i Miedziowym uda się odnieść pierwsze w tym roku ligowe zwycięstwo.

Początek 2020 roku nie był łaskawy dla ekipy Martina Seveli. Spośród trzech spotkań gospodarze niedzielnego meczu dwa razy musieli pogodzić się z porażką, a raz podzielili się punktami. Najpierw porażka na wyjeździe z Piastem Gliwice, potem u siebie z krakowską Wisłą. Wszystkie do zera. Na pierwszego gola swojej drużyny w tym roku sympatycy Zagłębia musieli czekać do meczu z Wisłą Płock w ostatniej kolejce. Goli mogło być więcej, gdyby nie zawiodła skuteczność, to goście mogli wygrać ten mecz kilkoma bramkami, a tak musieli zadowolić się remisem.

– Myślę, że naszym największym problemem jest szybkie poruszanie się po boisku, większa ruchliwość, zwłaszcza tych zawodników, którzy nie mają piłki w fazie ataku. Musimy szybciej myśleć, szybciej pokazywać się partnerom do zagrania – taka była diagnoza trenera Seveli przed spotkaniem z Wisłą Płock. Jak pisaliśmy wyżej, nie udało się wygrać – mecz zakończył się remisem 1-1, choć to piłkarze Zagłębia go zdominowali. Stworzyli sobie mnóstwo okazji pod bramką Nafciarzy, lecz szwankowała skuteczność i kreatywność przy ostatniej fazie akcji. Czy w następnym meczu machina Miedziowych zaskoczy w stu procentach?

Na kogo trzeba uważać?

Damjan Bohar. Słoweński pomocnik ma w tym sezonie 11 bramek na koncie i zajmuje trzecie miejsce w tabeli strzelców. Jest to bez wątpienia jedna z najjaśniejszych gwiazd w talii trenera Seveli. Bohar przeniósł się do Zagłębia przed rozpoczęciem poprzedniego sezonu, w którym wpisywał się na listę strzelców dziesięć razy. Przedtem występował tylko w lidze Słoweńskiej, gdzie grał dla NS Mura i Mariboru, z którego właśnie trafił do Zagłębia. W tej edycji mimo słabszej dyspozycji Zagłębia już zdołał poprawić swój strzelecki wynik, co pokazuje, jak dobrze czuje się na polskich boiskach. Jego bramka w Płocku dała Miedziowym remis.

Na pewno trzeba pamiętać o bardziej doświadczonych piłkarzach w Ekstraklasie, mianowicie o Filipie Starzyńskim i Saszy Zivcu. Ten pierwszy ma w tym sezonie dwie bramki na koncie, do których dołożył siedem asyst. Dyrygent lubinian w tym sezonie na pewno nie zdobywa takich liczb jak w poprzednim, ale wciąż jest pewnym punktem drużyny, bez którego ciężko sobie wyobrazić ekipę Zagłębia. Natomiast Zivec, który w naszej lidze czuje się jak ryba w wodzie, w tej edycji ligowych rozgrywek zgromadził 5 bramek i 4 asysty, co jest całkiem dobrym wynikiem na tak spisujące się Zagłębie. Zawodnicy Śląska powinni przyglądać się z uwagą takim graczom jak Patryk Szysz czy Bartosz Białek, oni mimo młodego wieku nie raz udowodnili, że potrafią grać w piłkę. Warto odnotować, że dosłownie kilka dni temu drużynę opuścił Bartosz Slisz. Zawodnik Zagłębia przeniósł się za 1,5 miliona euro do Legii Warszawa. Tym samym stał się bohaterem najdroższego transferu w naszej lidze.

Szykują się dobre zawody!

O ostatnich derbach pamięta chyba każdy z nas. W meczu rozgrywanym w “Twierdzy Wrocław” piłkarze obu drużyn strzelili aż 8 bramek i mecz zakończył się remisem 4:4! Strzelanie na Stadionie Wrocław rozpoczął Erik Exposito. Jutro na boisku pojawi się raczej Raicević, ale to właśnie Hiszpan pokazał się w tamtym meczu z fenomenalnej strony. Choć na przerwę obie drużyny schodziły z wynikiem 2:2, to prawdziwe emocje zaczęły się dopiero w drugiej odsłonie tego pojedynku. W 64. minucie Żivec wyprowadził Zagłębie na prowadzenie, aby po 2. minutach Stiglec doprowadził do wyrównania. Gdy wydawało się, że podopieczni trenera Lavićki ruszą i dobiją rywala, wtedy dał znać o sobie Slisz, który perfekcyjnym strzałem pokonał Putnockiego.

Taki stan rzeczy utrzymywał się aż do 90. minuty. Wówczas po raz trzeci w tym spotkaniu swoimi umiejętnościami popisał się wspomniany wcześniej Exposito, który strzelając bramkę na 4:4, zapewnił wrocławianom cenny punkt. W Zagłębiu nie ma już Slisza, a Exposito notuje raczej słabszy okres w karierze, ale coś nam mówi, że jutrzejsze zawody przyprawią nas o dużą dawkę emocji!

Więcej informacji o spotkaniu w jutrzejszej przed meczowej zapowiedzi, zapraszamy!

O autorze