fbpx

PKO Ekstraklasa: Śląsk Wrocław – Korona Kielce. Czy Śląsk odrobił zadanie domowe?

Już dziś o godzinie 18.00 w ramach 25. kolejki PKO Ekstraklasy na Stadionie Wrocław Ślask podejmie Koronę Kielce. Podopieczni Vitezslava Lavički mają szansę zrehabilitować się po porażce w Lubinie, a także awansować w ligowej tabeli.

Zapomnieć, zareagować, zwyciężyć…

O derbach Dolnego Śląska wszyscy najchętniej byśmy zapomnieli. Miedziowi zdominowali mecz, stworzyli sobie więcej okazji, częściej rozgrywali piłkę. Zdecydowanie tego spotkania nie można zaliczyć do najlepszych, a nawet tych dobrych. Dziś nadarza się znakomita okazja na pozytywną reakcję i zdobycie trzech punktów.

– Każda porażka powoduje złość. Najważniejsza będzie teraz reakcja drużyny przed kolejnym meczem. Żeby fizycznie i mentalnie pokazać się w środę z dużo lepszej strony – tak na przedmeczowej konferencji przedstawiał sytuację trener gospodarzy dzisiejszego meczu.

Korona w 2020 roku nie zanotowała jeszcze zwycięstwa. W czterech meczach ligowych nowego roku strzeliła jedną bramkę. Kielczanie zmagają się z różnymi problemami od kilku lat. W mediach od paru dni krążą plotki o wycofaniu się niemieckich właścicieli z klubu. Cała atmosfera wokół klubu znajduje odzwierciedlenie w ligowej tabeli. Czerwono-żółci zajmują 15. miejsce i mają 5 punktów przewagi nad ostatnim ŁKS-em. Logika wskazuje na to, że Wrocławianie są faworytami dzisiejszego spotkania, ale pamiętajmy, iż poza logiką, którą wszyscy znamy, istnieje również logika ekstraklasy. My w redakcji wierzymy, że gościnność Wojskowych skończy się wraz z pierwszym gwizdkiem sędziego.

Komu podium ?

Tradycyjnie jak rok po roku w naszej lidze nikt nie chce być na podium. Oprócz Legii Warszawa żaden z zespołów nie punktuje regularnie. Aspirujaca o najwyższe cele w tym sezonie Pogoń od czterech spotkań nie może odnieść zwycięstwa. Podopieczni Kosty Runjaicia prezentowali w tym sezonie bardzo ciekawy futbol i nikt nie przypuszczał takiego obrotu spraw. Projekt pod nazwa Cracovia? Ekipa Prezesa Probierza pomimo dobrego startu w ostatnich trzech spotkaniach zanotowała trzy porażki z rzędu. Były to przegrane bardzo znaczące. Wczoraj Pasy przegrały na własnym stadionie w derbach Krakowa, a w weekend musiały uznać wyższość Legii i tracą już do lidera 6 punktów.

Legia rozgrywa dziś spotkanie w Gdańsku i może powiększyć przewagę nad resztą stawki. Wniosek jest jeden: Śląsk ma szansę awansować w tabeli, mimo nie najlepszej formy. Dlaczego? Otóż ligowi sąsiedzi w tabeli także nie prezentują dobrze i stwarzają WKS-owi kolejne okazje do tego, aby ich przeskoczyć.

Kto wyjdzie na Koronę?

Na konferencji prasowej poświęconej meczowi z Koroną trener Wojskowych dał do zrozumienia, że skład gospodarzy dzisiejszego meczu może różnić się od poprzednich meczów. Czeski szkoleniowiec wypowiadał się na temat nowo pozyskanego Cotugno.

– Guillerme Cotugno? On idzie krok po kroku w górę. Pracujemy z nim taktycznie, fizycznie, dużo rozmawiamy. Ma swoją jakość i mądrość, ale w drużynie jest rywalizacja i od niej zależy, kto i kiedy dostanie swoje szanse. – mówił Lavićka.

W dzisiejszym meczu możemy spodziewać się innego składu niż dotychczas. Lavička zasugerował, że może dojść do kilku istotnych zmian. Przede wszystkim pod znakiem zapytania stoi występ Roberta Picha czy Przemysława Płachety.

– Analizowaliśmy grę Roberta Picha, rozmawialiśmy z nim o niej. Zgadzam się, że co prawda Robo dużo pracuje na boisku, pomaga w defensywie, ale nie ma takiej efektywności w ofensywie, jakiej oczekujemy. To jedna z pozycji, nad którymi się zastanawiamy. Ważne, jak zawodnicy będą się czuć – widziałem jednak, że chcą zrobić wszystko, by zregenerować się i być gotowym na kolejny mecz. Dziś nie powiem czy w pierwszym składzie będzie Pich, czy będzie Płacheta, czy ich nie będzie – oznajmił szkoleniowiec gospodarzy.

W jakim składzie wystapią dziś gospodarze? Czy Śląśk podniesie się po nieudanych derbach? O wszystkim przekonamy się dziś o 18:00. Serdecznie zapraszamy na Stadion Wrocław.

O autorze