fbpx

Piotr Tworek przed meczem z Rakowem

Zobaczcie, co na konferencji przed niedzielnym meczem Śląska Wrocław z Rakowem Częstochowa mówił szkoleniowiec WKS-u Piotr Tworek.

Piotr Tworek: Raków, oprócz Lecha i Pogoni to główny kandydat do zdobycia mistrzostwa Polski. Dodatkowo Lech i Raków zagrają w finale Pucharu Polski. To dwie mocne drużyny, które grają w różnych systemach. Sam trener Papszun uważa, że wszyscy wiedzą jak gra Raków i trudno go złamać. To się potwierdza na boisku. To bardzo wybiegany, dobrze zorganizowany zespół. Mają piłkarzy dobrze sprofilowanych pod taktykę trenera Papszuna. Trudno porównać Raków do Lecha i nie chcę się tym zajmować, bo bardziej interesuje mnie mój zespół. Jedno jest pewne, czeka nas bardzo trudne spotkanie.

Najbardziej zastanawiamy się nad tym jak przechytrzyć pierwszą linię pressingu, w której będą Gutkovskis, Ivi i Tudor. Oni dobrze podchodzą pod linię obrony i cała drużyna budując przewagę liczebną jest przygotowana na zebranie drugiej piłki i wykończenie akcji. Mamy kilka pomysłów, ale chcemy wybrać taki, który będzie przyswajalny dla zespołu. Wszyscy musimy mieć też pewność, że zrealizujemy go pod pressingiem drużyny z Częstochowy. Jeśli uda nam się to i przedostaniemy się z piłką do drugiej linii, wtedy stworzy się więcej miejsca. Raków broni jeden na jednego, więc środkowi obrońcy będą podejmowali spore ryzyko. Tutaj w grę wejdzie jakość. Pomysł jest, będziemy go wdrażać w treningu i kwestia czy boiskowe zdarzenia spowodują, że uda się go zrealizować w trakcie meczu.

Jakub Iskra jest w dalszym ciągu rehabilitowany. Jego stan się poprawia, może już pracować na bieżni z fizjoterapeutą. Muszą minąć jeszcze dwa-trzy tygodnie, żeby Kuba mógł wrócić do treningów. 

Pierwsza diagnoza Daniela Gretarssona jest dla mnie smutna. Lekarze zakładają sześć tygodni, ale mam nadzieję, że będzie on jednak szybciej do naszej dyspozycji. To bolesna kontuzja i na ten moment nie może on wykonywać żadnych wysiłków. 

Wiemy, że mimo porażki z Lechem, były w tym meczu dobre rzeczy. Zarówno Mark Tamas i Łukasz Bejger zagrali dobre spotkania. Powrót Wojtka Golli i Diogo Verdaski spowoduje u nas pozytywny ból głowy. Jeszcze nie zdecydowaliśmy kto zagra. 

Rozmawiałem z zawodnikami. Na pewno sytuacja z ostatniego meczu nie była przyjemna dla Adriana i Marcela. Rozmawialiśmy, wyjaśniliśmy na co zwracam uwagę, czego będę konsekwentnie wymagał. Są w naszej szerokiej kadrze, a o dwudziestce meczowej zdecyduje jutrzejszy dzień. 

Wygrywamy i przegrywamy razem. To był dla nas wszystkich bardzo trudny tydzień, bo wcale nie musieliśmy przegrać tego meczu. Teraz trudno już gdybać. Abstrahując od sytuacji, w której straciliśmy bramkę, przede wszystkim jesteśmy zespołem. Nie wieszamy psów na kimś, jedna osoba nie jest winna porażki. Musimy stawić temu czoła i wykorzystać kolejną szansę.

Patrick Olsen jest brany pod uwagę w kontekście najbliższego meczu. Wiemy, że Krzysztof Mączyński, Petr Schwarz, ale też Adrian Bukowski i Javier Hyjek walczą o skład. Podejmiemy decyzję przed meczem.

Odbyliśmy dużo rozmów z Dennisem. Nie tylko takich, gdzie tłumaczyliśmy o co nam chodzi, ale też taktycznych. Dennis ma duży potencjał szybkościowy, wiemy że to jeden z bardziej dynamicznych piłkarzy w naszym zespole. Dobrze radzi sobie tez z piłką, ale mamy trochę zastrzeżeń do jego pracy w defensywie. Gdy nie wyjdzie mu pojedynek w obronie frustruje się i się wyłącza. Bronimy całym zespołem i każda strefa musi być zamknięta. Wykonaliśmy dużo pracy i jest duża poprawa u Dennisa, co nas bardzo cieszy. 

Gra dwójką napastników jest jednym z pomysłów. Mając dwóch silnych zawodników na tej pozycji trzeba ich dobrze umiejscowić. To zawodnicy o podobnym profilu. Jeśli myślimy o takim układzie to musimy dobrze skoordynować współpracę tych zawodników. To dla nas najistotniejsze, żeby to była współpraca, a nie rywalizacja. 

Znam trenera przygotowania motorycznego w Rakowie, wiem jak ten zespół pracuje i jak dobrze biega w każdym meczu. Czas od meczu pucharowego do ligowego jest na tyle długi, że Raków będzie przygotowany do meczu. Nie spodziewam się wielu zmian, wróci Patryk Kun. Na pewno mecz pucharowy dał się we znaki piłkarzom, ale sztab medyczny i trener wybiorą taką grupę, która będzie przygotowana i będzie chciała zrealizować postawiony cel. Chcemy dobrze spojrzeć na nasz zespół, mocno trenowaliśmy w ciągu tego tygodnia. Ostatni mecz pokazał, że potrafimy biegać na dobrej intensywności. Musimy to powtarzać, ale piłka to nie tylko bieganie.

Odbyliśmy spotkania w sprawie transferów, ale to nie priorytet. Wiemy, co teraz dla nas najważniejsze i na tym się skupiamy. 

Raków jest do bólu skuteczny. Grając z nimi jako trener Warty, oni strzelili dwie bramki w pierwszej połowie, potem jedną bramkę w drugiej i mecz się dla nas skończył, mimo że mieliśmy swoje sytuacje. Mocno pracujemy nad defensywą przy stałych fragmentach. Wiemy, że Ivi Lopez potrafi podać piłkę w punkt, a Raków ma wysokich zawodników jak Petrasek, Arsenić i Niewulis. Uczulamy też zawodników na podania za linię obrony. To też jedno z rozwiązań tego zespołu. Mają też indywidualności, które mogą rozstrzygnąć losy spotkania. Za nami analizy, gdzie pokazywaliśmy sytuacje z tamtego meczu Warty z Rakowem, przed nami jeszcze druga analiza i analizy indywidualne. Musimy przedstawić piłkarzom mocne strony rywala, bo nie chcemy zaniedbać żadnego elementu. 

Do wykonywania rzutów karnych jest wyznaczona osoba. Trenujemy ten element, Petr Schwarz też go trenuje. Chcemy, by osoba, która podejdzie do „jedenastki” była pewna, dzięki pracy na treningach. Zawsze łatwiej wykonuje się wtedy rzut karny, gdy jest się pewnym decyzji. 

źródło: slaskwroclaw.pl

O autorze