fbpx

Piotr Tworek po remisie z Rakowem Częstochowa

Zobaczcie, co na konferencji prasowej po zremisowanym meczu Śląska Wrocław z Rakowem Częstochowa (1:1) mówił szkoleniowiec Wojskowych Piotr Tworek.

P. Tworek: Przyjeżdżając do Częstochowy na ten mecz zdawaliśmy sobie sprawę, że czeka nas bardzo trudne spotkanie i według mojej oceny takie właśnie było. By nie przegrać, musieliśmy być przygotowani pod każdym względem i aspektem, począwszy od treningu, przez budowanie naszej gry, stałych fragmentów, w czym zespół trenera Papuszna jest mocny. Mieliśmy pomysł, który realizowaliśmy w pierwszej połowie, ale nie wystrzegliśmy się błędów. To spowodowało, że po naporze Rakowa doszło do wyrównania, a nasza gra nie układała się już tak, jak sobie to zakładaliśmy. W końcówce mogliśmy zdobyć trzy punkty, ale ostatecznie mamy jeden. Będziemy go szanować, szczególnie zważywszy na fakt, z jakim przeciwniem przyszło nam się mierzyć. Teraz każdy nasz mecz jest dla nas jak finał. Tak też podeszliśmy do dzisiejszego spotkania i tak będziemy podchodzić do każdego następnego.

Mam jedną zasadę. Nigdy nie komentuję decyzji sędziów.

Dzisiejsze spotkanie będziemy dokładnie oceniać dopiero po jakimś czasie. Na pewno dzisiejszy mecz kosztował nas dużo sił, ale musieliśmy być też skoncentrowani do końca, bo wiemy, że Raków u siebie jest szczególnie groźny, mając jeden cel. My również go mamy i chcemy realizować go z pełną powagą i całą mocą. Trudno powiedzieć, czy jesteśmy zadowoleni. Na pewno sytuacja, po której mogliśmy zdobyć trzy punkty, będzie nam się długo śniła. Tego meczu nic już nie odwróci. Przed nami kolejny i to na nim będziemy się skupiać.

Wątpliwości przed wejściem Waldemara Soboty były spowodowane tym, że nie chcieliśmy dopuścić do gry w osłabieniu. Caye Quintana wchodząc na boisko nie był w stu procentach gotowy do gry, bo miał problemy z mięśniem. Na ten moment mogę powiedzieć, że nie powinno być większego problemu z jego zdrowiem. Myślę, że w kolejnym meczu będziemy mogli już z niego skorzystać. Cieszymy się, że strzelił bramkę. To bardzo dobry piłkarz i dużo dla nas znaczy takie wsparcie ofensywnej formacji.

Na ocenę występu Patricka Olsena “na chłodno” z pewnością przyjdzie czas. Krzysztof Mączyński zagrał bardzo dobry mecz z Lechem, choć nie zdobyliśmy w nim nawet jednego punktu. Opuścił jednak kilka treningów, a chcieliśmy mieć dziś w pełni przygotowanego zawodnika. Obawialiśmy się, że gdyby zagrał całe spotkanie, to kontuzja mogłaby się odnowić. Będziemy go powoli wprowadzać, bo wchodząc na boisko pokazał, że po urazie nie ma już śladu.

Fabian Piasecki dobrze dzisiaj pracował i dawał się we znaki linii obrony zespołu z Częstochowy. Dosyć długo czekał na swoją szansę i dziś mu ją dałem. Według mojej oceny skorzystał z niej. Liczymy, że będzie dalej tak pracował, bo na pewno się przyda i dużo nam pomoże.

Dla mnie reakcja szatni na dzisiejszy remis była pozytywna. Zespół nie jest zadowolony z tego punktu. W każdym spotkaniu celujemy w trzy “oczka”, więc świadczy to dobrze o zawodnikach. Niezależnie od tego z kim i gdzie walczą o punkty, zespół chce wygrywać. Taką ma mentalność. Dzisiejszy niedosyt wyrażony został ciszą i stonowanym nastrojem w szatni. Na pewno przez 2-3 kolejne dni będziemy jeszcze w takich nastrojach, ale musimy zapomnieć o tym meczu i przygotować się do kolejnego.

źródło: slaskwroclaw.pl

O autorze