fbpx

Ogromna niespodzianka w Gorzowie. Koszykarki Ślęzy triumfują

Koszykarki Ślęzy Wrocław sprawiły niemałą niespodziankę, pokonując w Gorzowie Wielkopolskim wicemistrzynie Polski 71:63. O zwycięstwie przyjezdnych zadecydowała znakomita dyspozycja rezerwowej Britney Jones, która zakończyła spotkanie z dorobkiem 21 punktów.

Przed meczem wielu ekspertów wypowiadało się w samych superlatywach o koszykarkach z Gorzowa, twierdząc, że dzisiejszy mecz wicemistrzyń Polski będzie tylko formalnością, a pokonanie wrocławianek jest niemal pewne. Na szczęście przepowiednie kompletnie się nie sprawdziły.

Koszykarki Ślęzy przyjechały do Gorzowa Wielkopolskiego naładowane pozytywną energią, co znakomicie odzwierciedliła pierwsza kwarta niedzielnego pojedynku. Wrocławianki po 10 minutach zyskały aż 11-punktową przewagę, kończąc pierwszą kwartę wynikiem 23:12. To, co od razu rzuciło się w oczy, to znakomita defensywa i odcinanie od podań tych najlepszych zawodniczek miejscowych, które kompletnie nie mogły znaleźć sobie odpowiednich pozycji rzutowych.

Niestety, przyjezdne w kolejnej kwarcie zamieniły się miejscami z gospodyniami, które trafiały praktycznie wszystko, a tym razem to wrocławianki nie były w stanie poradzić sobie ze szczelną obroną gorzowianek. Na potwierdzenie tych słów można przytoczyć wynik tej kwarty, która zakończyła się na korzyść miejscowych w stosunku 27:16, a taki stan rzeczy sprawił, że obie ekipy schodziły na przerwę z identycznym dorobkiem punktowym – 39:39.

Po przerwie Ślęza ponownie wróciła do gry

Na szczęście przerwa znakomicie podziałała na koszykarki Ślęzy, które wróciły na parkiet zupełnie odmienione i głównie nastawione na defensywę, o czym przed spotkaniem mówił trener Andrzej Rusin, sugerując, że kluczem do niedzielnego zwycięstwa będzie odcięcie tych najlepiej punktujących gorzowianek. Tak też się stało. W trzeciej ćwiartce gospodynie zdołały zapisać na swoim koncie zaledwie 11 oczek, o sześć mniej od wrocławianek, które przed decydującą fazą spotkania zapewniły sobie niewielkie prowadzenie.

W ostatniej kwarcie wrocławianki kontynuowały swoją grę i ponownie wysoko broniły, znakomicie wywiązując się z nakreślonych wcześniej zadań defensywnych. Gorzowianki praktycznie nie były w stanie nawiązać równej walki z przyjezdnymi, choć w pewnym momencie zbliżyły się do koszykarek Ślęzy na różnicę 4 punktów, jednak wówczas przyjezdne ponownie wzięły sprawy w swoje ręce i za sprawą celnych rzutów z dystansu, jak i półdystansu dowiozły prowadzenie do końca, ostatecznie zapisując na swoim koncie 8 oczek więcej niż miejscowe.

Wynik 71:63 dla wrocławianek z pewnością można traktować w kategorii niemałej sensacji, jednak już niejednokrotnie w tym sezonie byliśmy świadkami znakomitej dyspozycji podopiecznych Andrzeja Rusina, które z meczu na mecz napędzają się coraz bardziej. W trakcie niedzielnego spotkania kluczowa wydaje się być dyspozycja rezerwowej Britney Jones, która w niespełna 26 minut zanotowała aż 21 punktów. Równie dobrze wtórował jej duet Pocek – Owczarzak, zapisując na swoim koncie kolejno 12 i 11 oczek.

Enea Gorzów Wielkopolski – 1KS Ślęza Wrocław 63:71 (12:23, 27:16, 11:17, 13:15)

Ślęza: Jones 21, Pocek 12, Owczarzak 11, Burdick 9, Glomazic 8, Jovanović 5, Dobrowolska 5,

O autorze