fbpx

Miedziana mało gościnna dla Śląska

Śląsk Wrocław przegrywa z Miedzią Legnica 0:1 w ramach 16. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Jedyną bramkę w spotkaniu zdobył Chuca.

W porównaniu do ostatniego wygranego spotkania z Wisłą Płock Ivan Djurdjević zdecydował się na zaledwie jedną zmianę. Na prawym wahadle w miejsce Diogo Verdasci pojawił się powracający do gry Martin Konczkowski. Gotowy do gry był również Erik Exposito, lecz trener postanowił, że Hiszpan rozpocznie mecz z ławki rezerwowych. 

Śląsk od pierwszej minuty starał się przejąć kontrolę nad spotkaniem. Piłkarze Miedzi rzadko byli przy piłce i głównie przyglądali się „Wojskowym”, którzy bezproblemowo operowali futbolówkę na ich połowie. Mimo to pierwszą groźną akcję przeprowadzili gospodarze. Strzał Henriqueza z 14 metra został zablokowany, a poprawka Obiety wylądowała w rękach Rafała Leszczyńskiego. To było pierwsze ostrzeżenie.

Zawodnicy pod przewodnictwem Ivana Djurdjevicia niemalże cały czas byli stroną przeważającą, lecz przy każdej groźniejszej sytuacji brakowało skutecznego dogrania, które umożliwiłoby strzał na bramkę. To też zasługa nieźle ustawionego bloku defensywnego Miedzi, ale przede wszystkim niefrasobliwości WKS-u. 

W 35. minucie przetestowana została czujność Rafała Leszczyńskiego. Chuca próbował strzelić bramkę bezpośrednio z rzutu rożnego, aczkolwiek nasz golkiper odpowiednio zareagował i sparował piłkę nad bramką. 

Kilka minut później Chuca fenomenalnym uderzeniem z powietrza pokonał bramkarza WKS-u. Akcja początkowo nie wyglądała na groźną, lecz Hiszpan miał sporo miejsca i zdecydował się na odważną próbą, która okazała się strzałem w „dziesiątkę”. Do przerwy Śląsk Wrocław przegrywał 0:1.

Tuż po przerwie ten sam zawodnik ponownie zagroził Leszczyńskiemu, tym razem strzałem z dalekiego rzutu wolnego, lecz bramkarz zdołał wybić piłkę na rzut rożny.

Przed świetną okazją na wyrównanie stanął Petr Schwarz. Czech dopadł do piłki blisko bramki strzeżonej przez Abramowicza i potężnie kropnął, aczkolwiek strzał był równie mocny, co wysoki i nie znalazł drogi do siatki. Kilkanaście minut później Daniel Gretarsson po zamieszaniu w polu karnym strzelił w kierunku bramki, lecz obrońca zdołał wybić futbolówkę z linii bramkowej. 

Śląsk nie znalazł sposobu na złamanie legnickiego muru i do Wrocławia wraca bez punktów. Szansa na rehabilitację już w nadchodzącą niedzielę. Wtedy WKS podejmie na Tarczyński Arena Legię Warszawa. Pierwszy gwizdek o godzinie 17:30. BILETY KUPISZ TUTAJ

Miedź Legnica – Śląsk Wrocław 1:0 (1:0)

Bramki:
1:0: Chuca 41′

Miedź: Abramowicz – Kostka, Mijusković, Matuszek, Carolina, Matynia, Chuca, Naveda, Narsingh (69′ Dominguez), Obieta (73′ Kobacki), Henriquez (90′ Aurtenetxe)

Śląsk: Leszczyński – Konczkowski (74′ Janasik), Bejger, Poprawa, Gretarsson, Garcia (68′ Jastrzembski), Olsen, Schwarz (68′ Exposito), Yeboah, Nahuel (68′ Rzuchowski), Quintana (77′ Łyszczarz)

Żółte kartki: Mijusković, Dominguez oraz Henriquez i Olsen

Sędzia: Piotr Urban

źródło: slaskwroclaw.pl

O autorze