Menzel: Polska siatkówka jest fantastyczna, a zaplecze rozwija się z każdym rokiem [WYWIAD]

Tuż po niedzielnej konferencji prasowej eWinner Gwardii Wrocław udało nam się porozmawiać z nowym nabytkiem Gwardzistów Jeffrey’em Menzelem, który w bardzo pozytywnych słowach wypowiadał się o zapleczu PlusLigi i swojej nowej drużynie.

Kacper Wojciechowski: Zamieniasz słoneczną Indonezję na zaśnieżony Wrocław. Co cię skusiło do reprezentowania barw eWinner Gwardii Wrocław?

Jeffrey Menzel: Polska siatkówka jest po prostu fantastyczna. Macie jedną z najlepszych lig na świecie oraz bardzo dobrze rozwijające się zaplecze, czyli TAURON1.Ligę. Po wstępnych rozmowach z władzami klubu oraz trenerami, podczas których naświetlili mi oni, czego oczekuje się ode mnie i od klubu wiedziałem już, że warto zagrać we Wrocławiu. Klub ma niesamowitą tradycję, którą trzeba odbudować, by zespół znowu był jednym z najlepszych w Polsce. Widać, że osoby związane z drużyną naprawdę chcą stworzyć coś wspaniałego tutaj i mam nadzieję, że dołożę do tego swoją cegiełkę.

To będzie twoja druga przygoda z siatkówką w Polsce. Wcześniej miałeś okazję grać w Szczecinie. Jak wspominasz ten okres?

Gra w Szczecinie była dla mnie niesamowitym przeżyciem. Granie przeciwko najlepszym na świecie jest tym, co kocham. Wspominam ten okres bardzo dobrze i chciałbym, by we Wrocławiu było podobnie. Uwielbiam rywalizację, nie mogę się doczekać momentu, aż będę mógł zagrać dla tutejszego klubu.

Patrząc na ostatnie miesiące w twojej karierze, to niestety nie miałeś możliwości walki w żadnych rozgrywkach. Jak ta przerwa wpłynęła na twoją formę?

Zeszły rok był trudny dla każdego przez pandemię. W Indonezji zanim całkowicie anulowano dokończenie ligi, przesuwano powrót z miesiąca na miesiąc. Zostałem, gdyż na horyzoncie był powrót do gry. Cały czas trenowałem w Indonezji i nie jest tak, że siedziałem i nic nie robiłem. Graliśmy różne spotkania, oczywiście nie były to oficjalne mecze, ale nie było innego wyboru.

Rozumiem więc, że nie musimy się martwić o twój poziom sportowy i zobaczymy cię niedługo na parkiecie?

Zajmie mi trochę czasu, zanim zgram się z chłopakami. Muszę poznać ich grę, znaleźć wspólny język. Mogę być w najlepszej formie, ale jeśli nie będę dobrze się dogadywał z kolegami z drużyny na parkiecie, to nie przyniesie to żadnych korzyści. Również muszę wejść w odpowiedni rytm meczowy oraz treningowy bezpośrednio tutaj we Wrocławiu. Mam nadzieję, że już w najbliższych spotkaniach uda mi się pomóc zespołowi.

A jak właśnie pierwsze spotkanie z Gwardzistami? Udało się już ich poznać, nie było żadnych problemów natury językowej?

Po raz pierwszy widziałem ich w trakcie jednego z meczów ligowych. Mieliśmy już kilka wspólnych treningów. Są to naprawdę świetni faceci prezentujący bardzo dobry poziom siatkarski. Liczę, że nasza współpraca będzie owocna i uda nam się osiągnąć jak najwięcej podczas tegorocznych rozgrywek. Żadnych barier językowych nie ma, wszyscy komunikują się tutaj swobodnie po angielsku. Cieszy to, bo w swojej karierze miałem już różne sytuacje, gdy musiały wystarczyć same gesty.

To jak daleko może zajść eWinner Gwardia Wrocław w obecnym sezonie?

Celem minimum są oczywiście play-offy i dobra gra w ich trakcie. A te rządzą się swoimi prawami i wszystko jest w nich możliwe. Wystarczy jedno potknięcie i zespół stoi pod ścianą. Oczywiście jako sportowiec chcę osiągać najwyższe cele. Jeśli poukładamy naszą grę, to możemy namieszać i powalczyć o coś więcej niż tylko pojawienie się w play-offach.