Krzysztof Janczak i Adrian Mihułka po meczu z MCKiS Jaworzno

Po meczu udało nam się porozmawiać z trenerem eWinner Gwardii Krzysztofem Janczakiem, a także z MPV spotkania Adrianem Mihułką.



Trener Krzysztof Janczak

Kacper Wojciechowski: Zwycięstwo 3:0. Czy można się dziś do czegoś przyczepić w grze Gwardzistów?

Krzysztof Janczak: – Dziś było super, mógłbym się jedynie przyczepić do zbyt dużej ilości popsutych zagrywek. Bolało nas to. To był taki mecz, gdzie trzeba było się zmobilizować i zmotywować w głowie, by nie przegapić tego momentu, kiedy przeciwnik zaczyna odjeżdżać. Byliśmy przygotowani do spotkania, ale rywale zaskoczyli nas i wyszli zupełnie innym ustawieniem, niż się spodziewaliśmy. Musieliśmy szybko się zaadoptować do tego, tutaj brawa dla Staszka Szewczyka, który po pierwszym secie już miał wyciągnięte pewne wnioski, a po drugim to już dokładnie wiedzieliśmy, co grają. Brawa należą się chłopakom, zmobilizowali się. Miało być 3:0, jest 3:0.

KW: Spodziewał się Pan aż tak dobrego początku sezonu?

KJ: Patrząc na zeszły sezon, to raczej nie mogłem mieć takich oczekiwań. Gramy tak jak możemy, śmiało można stwierdzić, iż drużyna jest skonstruowana troszkę inaczej. Cały czas apeluję, że mimo siedmiu zwycięstw bez porażki, to jednak graliśmy z przeciwnikami, z którymi powinniśmy zgarnąć komplet punktów, oczywiście szanując każdego przeciwnika. Mocne granie zacznie nam się za chwilę, wtedy przyjdzie weryfikacja. Nie wierzę w to, że będzie jedna drużyna, która wygra wszystkie mecze. Myślę, że głównie cztery zespoły odskoczą i między sobą toczyć będą walkę w play-offach.

KW: W przyszłym sezonie dojdzie do wymiany z Lubinem, jeśli chodzi o ligi?

KJ: Ja bym nie skreślał Lubina. Panowie mają jaja, pojechali do Olsztyna i wygrali za trzy punkty. Wierzę w to, że to, co złe, to za nimi, a teraz już pozostało im pięcie się w górę tabeli. Jeśli my awansujemy, to nam zależy na tym, by Cuprum pozostał w PlusLidze. Zawsze jest to wtedy krótki wyjazd.

MVP Adrian Mihułka

Kacper Wojciechowski: Gratulacje statuetki MVP, pierwsza w tym sezonie. Jak wrażenia po spotkaniu?

Adrian Mihułka: – Cieszymy się z kolejnego zwycięstwa za trzy punkty, taki mieliśmy dziś cel. Udało nam się wygrać bez straty seta. Myślę, że mecz w pierwszym secie był bardzo szarpany, rozstrzygany w samej końcówce. Różnie mogło być, ale najważniejsze, że wytrzymaliśmy.

KW: Jak nastroje panujące w drużynie po siódmym z rzędu zwycięstwie?

AM: Wiadomo, jak się wygrywa, to atmosfera jest doskonała. Chcielibyśmy tę passę utrzymać jak najdłużej. Nabiera się pewności siebie po każdym zwycięstwie, to buduje zespół.

KW: Gracie przy pustych trybunach, wspierają was GwarMisie. Czy jakiś element wpływa na to, że gracie w Orbicie lepiej?

AM: Żyjemy w takich czasach, że ludzie nie mogą przychodzić na nasze mecze. Fajna inicjatywa, świetny pomysł z GwarMisiami. Oczywiście, misie nie są do końca odczuwalne jako kibice. Jednak, gdy krzesełka są zapełnione, to kątem oka można dostrzec, że jest jakieś wsparcie.

KW: Jak przewidywania na następne spotkania? Zgodnie z terminarzem to macie dosyć krótkie przerwy między kolejnymi meczami.

AM: Ostatnio mieliśmy pauzę spowodowaną koronawirusem. Musimy teraz nadrabiać te spotkania, które zostały przełożone. To dobrze, lepiej jest grać dwa mecze w tygodniu niż czekać półtora tygodnia na spotkanie. Dla nas to dobrze, że jesteśmy w komplecie i możemy przygotowywać się do następnego meczu. Teraz czeka nas wyjazd do Wrześni, niebawem gramy już z samą górą tabeli. To będą spotkania, które pokażą nam, gdzie jesteśmy i na czym musimy się skoncentrować.