fbpx

Koszykarze Śląska powalczą z Anwilem

W niedzielę koszykarzy Śląska czeka jedno z najtrudniejszych spotkań w sezonie. We Włocławku wrocławianie zmierzą się bowiem z aktualnym mistrzem Polski Anwilem. Jesteśmy jednak przekonani, że zawodnicy dołożą wszelkich starań, żeby sprawić niespodziankę i wygrać trzeci wyjazdowy mecz z rzędu. Początek spotkania o godzinie 17.30.

Śląsk w tym sezonie doskonale czuje się na wyjazdach. Z trzech meczów, jakie rozegrał poza halą Orbita, przegrał tylko jeden – 5 października z MKS-em Dąbrowa Górnicza. A i tak była to porażka minimalna, bo zaledwie czteroma punktami (94:98). Później przyszły zwycięstwa w Starogardzie z Polpharmą i Stargardzie ze Spójnią, dlatego na wyjazd do Włocławka można patrzeć z nadzieją. Nawet mimo tego, że ostatnie dwa mecze wrocławian – rozgrywane we własnej hali – kończyły się przegranymi.

W najbliższą niedzielę Śląsk na pewno nie będzie faworytem. Wszak mierzy się z aktualnym mistrzem Polski, czyli Anwilem Włocławek. Drużyna z Kujaw w ubiegłym sezonie pokonała w finale EBL Polski Cukier Toruń, ale w bieżących rozgrywkach rozkręca się powoli. Na krajowym podwórku Anwil z ośmiu meczów wygrał pięć i zajmuje szóste miejsce w tabeli, a w Lidze Mistrzów z bilansem 3-3 znajduje się na 5. pozycji w ośmiozespołowej grupie.

Zmienne nastroje w Śląsku

Anwil od kilku lat jest jednak w czołówce polskiego basketu, natomiast Śląsk wraca do ekstraklasy po trzech latach przerwy.  Ponadto, zawodnicy WKS-u zmagają się z problemami zdrowotnymi. Po meczu z GTK drobnych urazów nabawili się Devoe Joseph i Michał Gabiński. Ich występ stoi pod znakiem zapytania, podobnie jak Andrew Chrabascza, który złamał nos na jednym z treningów i Aleksandra Leńczuka, który wraca do zdrowia po kontuzji.

Przypomnijmy także, że po przegranym meczu z GTK ze stanowiskiem trenera wrocławian pożegnał się Andrzej Adamek, co oczywiście również może wpłynąć na dyspozycję Trójkolorowych.

Znani we Wrocławiu, znani we Włocławku

W niedzielnym starciu nie zabraknie zawodników, którzy zagrają przeciwko swojej byłej drużynie. Michał Gabiński niegdyś grał we Włocławku, dla Śląska z kolei punkty zdobywał Krzysztof Sulima, obecnie zawodnik Anwilu. Przede wszystkim jednak nadchodzący mecz będzie wyjątkowy dla Kamila Łączyńskiego, który do WKS-u przeniósł się właśnie z drużyny Rottweilerów. Wcześniej przez cztery lata występował we Włocławku, gdzie był kapitanem zespołu i zdobył dwa Mistrzostwa Polski.

Nikomu jednak nie trzeba przypominać, że stawką meczów pomiędzy Śląskiem a Anwilem jest coś więcej, niż tylko dwa punkty.  Początek niedzielnego starcia zaplanowano na godzinę 17.30.

O autorze