fbpx

Jak wygrać przegrany mecz przedstawia lider z Wrocławia

Drużyna WKK Wrocław po fenomenalnym come-back’u wygrała na wyjeździe z Miastem Szkła Krosno 70:67. O wygranej zadecydowała znakomita gra WKK w drugiej połowie.

Wrocławianie jechali na Podkarpacie z chęcią rewanżu za porażkę w pierwszym meczu, gdy przegrali we własnej hali 64:65 z Miastem Szkła Krosno. Zespół WKK Wrocław był faworytem tego spotkania, gdyż doskonała forma koszykarzy Tomasza Niedbalskiego wywindowała ich na pierwsze miejsce w tabeli 1 Ligi Mężczyzn.

Gospodarze otworzyli rywalizację z wysokiego “C” trafiając od razu dwie trójki za sprawą Czujkowskiego i Śpicy. Wrocławianie odpowiedzieli celnymi rzutami Niedźwiedzkiego oraz Kroczaka i po 90 sekundach mieliśmy prowadzenie gospodarzy 6:4. Dopiero po pięciu minutach gry WKK zdołało wyrównać stan meczu, a następnie wyjść na prowadzenie 17:11 po celnej trójce Koelnera na 4:37 do końca pierwszej kwarty. W tym momencie nastąpił ponowny zwrot akcji i do gry wrócili koszykarza Miasta Szkła Krosno, którzy szybko wyrównali. Do końca pierwszej części żaden z zespołów już nie odskoczył i po dziesięciu minutach gry mieliśmy remis 20:20.

Druga kwarta była popisem bardzo dobrej dyspozycji gospodarzy. Wrocławianie nie potrafili ani przez chwilę złapać kontaktu ze swoimi rywalami. Krośnianie od początku popisywali się celnymi rzutami i po pierwszych pięciu minutach drugiej części było 35:22 dla gospodarzy. Jedyne dwa punkty rzucił dla WKK Piotr Niedźwiedzki. Tak dużej przewagi koszykarze z Krosna już nie wypuścili i na przerwę oba zespoły schodziły przy wyniku 44:34 na korzyść Miasta Szkła Krosno.

Z piekła do nieba

Chwila oddechu dużo lepiej podziałała na koszykarzy WKK Wrocław, którzy po przerwie powrócili do swojej dobrej gry, jaką prezentowali w poprzednich spotkaniach. W trzeciej kwarcie wrocławianie walczyli punkt za punkt, przez co przewaga gospodarzy nie wzrosła, ale też nie zmalała. Ta odsłona nie przyniosła zbyt wielu emocji, bo obie drużyny zdobyły raptem po 14 punktów i nadal utrzymywało się wysokie prowadzenie Miasta Szkła Krosno 58:48.

Nie mający już nic do stracenia koszykarze WKK wyszli na ostatnią kwartę z jednym celem, jakim było dogonić rywala. Sygnał do ataku dał Jakub Patoka, który zdobył pierwsze 5 punktów w czwartej kwarcie dla WKK. Wrocławianie grali koncertowo i na 4:31 do końca meczu udało im się wyrównać stan rywalizacji po celnym rzucie Koelnera za 2 punkty (62:62). Po chwili WKK prowadziło już 64:62 i widmo porażki coraz mocniej zaglądało w oczy koszykarzy Miasta Szkła Krosno. W końcówce spotkania gospodarze razili nieskutecznością co skrzętnie wykorzystali koszykarze WKK, którzy przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść i wygrali 70:67. Co ciekawe ostatnie pięć punktów wrocławianie zapisali na swoim koncie dzięki dobrze wykorzystywanym rzutom wolnym.

WKK Wrocław utrzymało swoją rewelacyjną dyspozycję i wygrało już 10 z 11 ostatnich spotkań. Najwięcej punktów w szeregach WKK zdobył dzisiaj Piotr Niedźwiedzki, który zanotował 21 oczek i dołożył do tego 11 zbiórek. W zespole gospodarzy najskuteczniejszym zawodnikiem był Paweł Śpica z 19 punktami na koncie.

Mawia się, że po takich meczach poznaje się mistrza, ale w przypadku WKK można śmiało powiedzieć, że poznaje się mocnego kandydata do gry w Energa Basket Lidze. Wrocławianie wygrali, wydawało się już przegrany mecz i pokazali wolę walki oraz determinację w dążeniu do kolejnego zwycięstwa. Kolejnym rywalem WKK będzie drużyna Weegree AZS Politechnika Opolska, a spotkanie zostanie rozegrane już w środę 22 stycznia o godz. 18.00 w WKK Center we Wrocławiu.

Miasto Szkła Krosno-WKK Wrocław 67:70 (20:20, 24:14, 14:14, 9:22)

Krosno: Śpica 19, Ciesielski 11, Żmudzki 10, Spała 8, Czujkowski 8, Dymała 6, Oczkowicz 3, Ratajczak 2.

WKK: Niedźwiedzki 21, Patoka 18, Koelner 15, Prostak 8, Jędrzejewski 6, Kroczak 2.

O autorze