fbpx

Wrocławskisport.pl

Wyniki, newsy, aktualności, relacje. Sport Wrocław, WrocławskiSport

Jacek Magiera po starciu z Legią

Zobaczcie, co na konferencji po meczu Śląska Wrocław z Legią Warszawa mówił szkoleniowiec gospodarzy Jacek Magiera.

Jacek Magiera: Rozumiem emocje Legii po straconej w ten sposób bramce. Gdybyśmy my stracili takiego gola, emocje byłoby podobne. Sędzia podniósł na moment chorągiewkę i piłkarze Legię przystanęli. Z kolei Victor Garcia nie zastanawiał się co będzie, tylko pobiegł w stronę bramki i oddał strzał. Takie zachowania chcemy widzieć u zawodników. Oczywiście cała sytuacja, z racji podniesionej chorągiewki, budzi kontrowersje – mimo że gol został zdobyty jak najbardziej prawidłowo.

Przy zmianie Lewkota liczyło się przede wszystkim dobro drużyny. Chcieliśmy dziś wygrać, a Szymon szybko złapał kartkę, potem ponownie faulował w środku pola. Za dużo też mieliśmy strat w tej strefie i uznaliśmy, że potrzebna jest reakcja. Teraz Szymon musi się z tym zmierzyć, pewnie pierwszy raz w swojej karierze przeżył taką zmianę w tak prestiżowym spotkaniu. My jednak na to nie patrzymy, bo zawodnik nigdy nie będzie ważniejszy niż drużyna. Wprowadzony Makowski uspokoił nieco naszą grę w środku, a wszystkie zmiany można ocenić pozytywnie – Verdasca zagrał bardzo dobre zawody, Praszelik wniósł dużo pozytywnej energii z przodu.

Łukasz Bejger poczuł ból w ścięgnie Achillesa, przez co nie mógł grać na sto procent, dlatego dokonaliśmy zmiany. Czy to coś groźnego, czy delikatna sprawa – okaże się po badaniach w najbliższych dniach.

Zawsze staramy się grać na zero z tyłu. Dziś drużyna pokazała determinację, często graliśmy 1 na 1, wychodziliśmy ze strefy, by uniemożliwić przyjęcie piłki przez dobrych technicznie zawodników. Chcąc grać ofensywnie i dominować będą pojawiać się błędy, to normalne w sporcie. Nie ma drużyny, która nie traci goli. Chcemy grać widowiskowo, konkretnie, mieć swoją tożsamość. Zespół był zdeterminowany, skoncentrowany, dobrze grał w obronie, a dwa razy świetnie zachował się też Szromnik. Cieszymy się z wygranej do zera.

Konrad Poprawa potrzebuje gry. Mamy rezerwy w 2. Lidze, więc ma taką możliwość. Liczymy na tego zawodnika. Lepiej, by zagrał cały mecz w rezerwach, niż siedział na ławce w ekstraklasie. Ostatnio zagrał w pierwszym składzie z Lechią Gdańsk. Jak prześledzimy sobie jego karierę to wywalczył sobie miejsce meczem w rezerwach z Wigrami Suwałki i potem zagrał w naszym pierwszym spotkaniu w Śląsku z Jagiellonią. Potem grał w każdym meczu, aż do czasu czerwonej kartki w Częstochowie. Następnie miał propozycję przejścia do Legii, miał wątpliwości i nie wiedział co robić. Podczas obozu złapał kontuzję, a na dziś przegrywa rywalizację z Wojtkiem Gollą. Ma być cierpliwy i pracować. Nigdy nie wiadomo, kiedy dostanie szansę, ale ma ją wykorzystać.

Nie miałem pretensji za sytuację, gdy w polu karnym leżał Wojciech Golla. Wyprowadzając kontrakt można nie zwrócić uwagi, że zawodnik leży i potrzebuje pomocy. Rzeczywiście, lepiej by było, by leżał cały czas i sędzia przerwał grę. Przez chwilę Wojtek wyznaczał linię spalonego, Legia mogła to wykorzystać, ale tego nie zrobiła.

Nie patrzę na to w ten sposób, że to zemsta, pojedynek z Dariuszem Mioduskim, że coś miałem udowodnić. Nie mam czego udowadniać, pracujemy według określonego modelu. Przez cztery lata od momentu zwolnienia z Legii wydarzyło się wiele pozytywnych rzeczy. Byłem na dwóch mundialach, jako pierwszy trener w zespole U20 i wcześniej w sztabie Adama Nawałki podczas mistrzostw świata w Rosji. To ogromne doświadczenie, które teraz pomaga. Jestem dumny, że reprezentowałem Legię przez wiele lat, osiągałem sukcesy jako zawodnik i trener i mogłem z podniesioną głową chodzić po Warszawie. Dziś jestem trenerem Śląska i robię wszystko, by Śląsk wygrywał. Zarówno z Legią, jak i z Zagłębiem, Lechem i każdym innym rywalem.

Widzimy rozwój Bartka Pawłowskiego, szczególnie w grze defensywnej. Nie ma tłumaczenia, że nie grał na tej pozycji, że to coś nowego. Najważniejsza była chęć rozwoju. Jest też w tym ogromna praca trenera Pawła Kozuba i Tomka Łuczywka. Przeprowadziliśmy z nim dużo rozmów indywidualnych, Bartek otwiera głowę i coraz lepiej się czuje. On musiał się przekonać do tej pozycji. Mimo wszystko myślę, że w Lubinie zagrał lepiej niż dziś, ale trzeba go pochwalić za rozwój. Za chwile Patryk Janasik wróci do treningów, mamy też Jakuba Iskrę, liczę na dużą rywalizację. Będzie grał najlepszy. Rywalizacja jeszcze nikomu nie przeszkodziła, wręcz przeciwnie.

źródło: slaskwroclaw.pl