fbpx

Wrocławskisport.pl

Wyniki, newsy, aktualności, relacje. Sport Wrocław, WrocławskiSport

Jacek Magiera po porażce z Pogonią

Zobaczcie, co na konferencji po meczu Śląska Wrocław z Pogonią Szczecin (1:2) mówił szkoleniowiec Wojskowych Jacek Magiera.

Jacek Magiera: Wiedzieliśmy, że przyjeżdżamy do bardzo dobrze zorganizowanego zespołu, w którym jest dużo powtarzalności i Pogoń to potwierdziła. Chcieliśmy dać im 20-25 minut, żeby się wyszumieli, graliśmy w niskim pressingu. Stąd mogło pojawić się złudzenie, że rywal nas zdominował, jednak gdy był w ataku, nie stworzyli sobie wielu sytuacji, a z każda minutą miał coraz więcej strat. Końcówka pierwszej połowy była zdecydowanie lepsza. Śląsk wyprowadził dwie groźne kontry. Po jednej z nich Petr Schwarz uderzył w poprzeczkę. Zwykle to my chcemy dominować, ale dziś taktyka była inna i oddaliśmy inicjatywę. W drugiej połowie straciliśmy bramkę i szybko zdołaliśmy odpowiedzieć. Drużyna broniła dobrze, choć czasem byliśmy zbyt daleko od siebie. Straciliśmy bramkę będąc w fazie przejściowej, potem zabrakło jakości, by strzelić kolejnego gola. Patrząc po przebiegu spotkania można było tu zremisować. Pogoń grała swoją piłkę, była dobrze poukładana i można powiedzieć, że wygrała zasłużenie.

W sytuacji, w której straciliśmy druga bramkę, można mieć zarzuty do Matusa jeśli chodzi o wyrzut piłki. Byliśmy w posiadaniu, a po złym wybiciu tracimy piłkę. Nasza drużyna była wtedy rozrzucona po całym boisku, Pogoń to wykorzystała i strzeliła gola. Matus był pewnym punktem, w pierwszej połowie, zaliczył ważną interwencję, a w drugiej części gry również był na posterunku. Gole były efektem indywidualnych błędów, cały czas nad tym pracujemy. Chcemy się rozwijać i dalej będziemy to robić. Porażki na pewno nie wpływają dobrze mentalnie na zespół, ale musimy wrócić do swojej gry w kolejnych meczach. 

Zawodnicy rywalizują o miejsce w składzie. Trzeba pamiętać, że Łukasz Bejger jest młodzieżowcem, a wypadł Mateusz Praszelik, który doznał kontuzji w meczu z Jagiellonią. Często jest tak, że trenerzy muszą szukać rozwiązań, nie mając alternatywy na tej samej pozycji. Tak było właśnie dziś. Dziś za wcześnie mówić o tym, kto zagra ze Stalą Mielec. Nie chce od razu po meczu oceniać zawodników. Każdy ma swoje zadania do wykonania, nie zawsze wiedzą o nich dziennikarze i kibice. Rozliczymy każdego z otrzymanych zadań. Jeśli uznam, że Łukasz się z nich wywiązał, to mu to powiem.

Jesteśmy na treningach i obserwujemy zawodników. Adrian Łyszczarz  jest cały czas budowany. Nigdy nie miał takich statystyk i minut w Śląsku jak teraz. Ma się rozwijać, pracować i potwierdzać swoją dyspozycję. Czasem sytuacja może być niezrozumiała dla zawodnika, gdy nie wychodzi w podstawowym składzie. Liczy się przede wszystkim dobro drużyny i rozwój Adriana, by w przyszłości mógł być czołowym zawodnikiem tego klubu. Dostaje coraz więcej minut. Dzisiaj wszedł na drugą część drugiej połowy. Chcieliśmy ożywić grę naszych dwóch „dziesiątek”. Rafał Makowski miał żółtą kartkę i w jednej sytuacji po niebezpiecznym zagraniu nie został upomniany, ale w każdej kolejnej mógł zobaczyć kartkę, a nie mogliśmy sobie na to pozwolić. Stąd taka zmiana. Adrian ma być gotowy jak każdy inny. Dziś wiemy, że ze Stalą Mielec wyjdzie inna jedenastka.

Ogłoszenie na Facebooku dla UE! Musisz się zalogować, aby przeglądać i publikować komentarze na FB!