fbpx

Djurdjević: Najważniejszy jest końcowy wynik

Za nami konferencja prasowa przed piątkowym starciem WKS Śląsk Wrocław – Widzew Łódź. Zobaczcie, co w rozmowie z dziennikarzami mówił szkoleniowiec Wojskowych Ivan Djurdjević.

Sponsor Bukmacher SuperBet Polska

Widzew Łódź – WKS Śląsk Wrocław, 17 lutego, godzina 20.30

Ivan Djurdjević: Przed każdym meczem mamy plan, by wygrać, nie zakładamy walki o remis, gdziekolwiek byśmy nie grali. Wiemy, jak to ważne spotkanie dla naszych kibiców. Tak jak zawsze sportowo chcemy walczyć o punkty, tak jutrzejsze starcie dla publiczności ma dodatkowe znaczenie. Sinusoida naszej formy wiążę się z wiekiem naszego młodego zespołu. Drużyna jest emocjonalna, bierze dużo do siebie i momentami nie kontrolują na tyle dojrzale wszystkich nerwów, by zachować spokój i równą dyspozycję.

Po mocnej porażce z Zagłębiem mieliśmy olbrzymią presję przez cały tydzień i potem daliśmy radę wygrać z Pogonią, więc potrafimy sobie poradzić i każda taka sytuacja pomaga budować zespół, by stawał się mocniejszy i dojrzalszy. Wszyscy czekamy aż zaczniemy wygrywać bardziej regularnie. Taka jest nasza droga, pewnych rzeczy nie przeskoczymy, rozwijamy się.

Jeśli chodzi o sytuację zdrowotną, to nie ma większych zmian – poza kadrą na pewno będą Schwarz, Michalski i Janasik. Reszta jest zdrowa i gotowa. Dla mnie każdy zawodnik, który trenuje z drużyną w tygodniu, może być brany pod uwagę do gry w meczu. Gretarsson już przed spotkaniem z Koroną był z nami w treningu, pojawił się na murawie i jest brany pod uwagę. Borys zagrał trzy mecze w kadrze, miał drobny uraz, ale to nic poważnego, trenuje z zespołem i znajdzie się w kadrze meczowej na jutrzejsze spotkanie.

Mamy Greatrssona, ale są też inni obrońcy. Na pół-lewym stoperze z Pogonią Bejger zagrał naprawdę dobrze, z Koroną popełnił błąd i już słyszę, że odbiór jest inny, a przecież zrobił sporo dobrego. Każdy z naszych stoperów, może poza Leo, jest w stanie zagrać na każdej pozycji z tych trzech w bloku defensywnym, zobaczymy, na kogo postawimy w Łodzi.

Sytuacja zdrowotna Schwarza i innych zawodników jest przez nas weryfikowana na bieżąco, ale w przypadku urazów jest tak, że plany o szybszym powrocie mogą się obrócić przeciwko nam. Ja jako trener nie będę wybierał presji, by ktokolwiek wrócił do zdrowia za szybko. Każdy uraz ma swój czas i biologiczny proces leczenia. Trzeba być cierpliwym i skorzystać z zawodników, którzy są zdrowi, aby odczuli, że też są wartościowi i możemy na nich liczyć. W odpowiednim momencie kiedy Petr będzie gotowy na sto procent, będziemy mogli planować, kiedy z niego skorzystać. Wrócił Gretarsson i to już jest plus. Czekamy na Petra i Janasika, a do tego momentu liczymy na tych zawodników, którzy są zdrowi.

Patryk Szwedzik to młody zawodnik, który ma za sobą dwa sezony w I lidze, więc nie jest „zielony”, choć na ekstraklasę może minimalnie tak. Na pewno to nie jest piłkarz, który z marszu wejdzie i będzie nas ratował, czy wiódł prym w pierwszej jedenastce. Ma jednak swój potencjał i z upływem czasu na pewno może podjąć rywalizację na skrzydle lub w ataku. Na razie zaczął z nami trenować, zderza się z nieco inną rzeczywistością. Trzeba dać mu szansę i obserwować.

Ustawienie Rzuchowskiego w meczu z Koroną? Chcieliśmy, by zagrał wyżej, pojawiał się pomiędzy liniami. Nie mogę powiedzieć ani że „wypaliło”, ani że „nie wypaliło”. Żaden z zespołów nie zaryzykował większej gry do przodu, dlatego w drugiej postawiliśmy na nieco inny pomysł. W wyjściowym składzie został też Bukowski, który ostatnio dobrze gra, jest w wysokiej formie. Obaj pracują i idziemy dalej.
Czasem błędna jest ocena, że gdy ktoś zaczyna na ławce to znaczy, że jest mniej ważny. Niekiedy zawodnik z pierwszej jedenastki musi coś wypracować, a ten wchodzący z ławki ma dokończyć robotę. Tak jak Jastrzembski czy Nahuel – w niektórych meczach potrzebujemy ich od pierwszej minuty, w innych pojawiają się później i dają dobrą zmianę. Rezerwowy nie jest na ławce za karę, ma inne zadania. Z Koroną dwójka zmienników rozruszała mecz, zdobyliśmy wtedy bramkę. Nie tylko zawodników trzeba uświadamiać, że niezależnie czy piłkarz gra 5 minut, 15 czy 90, ma swoją szansę, by zmienić przebieg meczu. Co do Dennisa – on potrzebuje przestrzeni i w takich meczach jego potencjał jest bardziej widoczny, widzieliśmy to w drugiej części ostatniego spotkania.

Nahuel z kolei przepracował okres przygotowawczy aż za bardzo, za bardzo chciał. Pokazuje, że potrafi dać jakość drużynie. Przyszedł do nas po długiej przerwie spowodowanej poważną kontuzją. Tacy zawodnicy nie odpalają od razu, a potem naturalne są wahania formy. On ma dużą ambicję, grał na bardzo wysokim poziomie i chciałby tam wrócić. To nie jest łatwo, czasem ambicja może przeszkodzić, sfrustrować. Pewnych rzeczy nie da się przyspieszyć mimo szczerych chęci. Widzę, jaką walkę toczy z sobą, gdy musi zacząć na ławce, ale daje dobre zmiany, nabiera rozpędu. Nie pozyskujemy zawodników, grają regularnie na tak wysokim poziomie jak Nahuel, tylko którzy z jakiegoś powodu musieli z tego poziomu zejść. Będziemy mieli z niego dużo pożytku.

Mówiłem już o tym i powtórzę – w Ekstraklasie nie ma faworytów, nie ma możliwości, że ktoś „na pewno wygra”. Każdy mecz toczy się inaczej, wszyscy są w stanie wygrać. Zespoły z dołu tabeli zrobiły sporo ruchów kadrowych, pozyskują nowych zawodników i chcą w ten sposób spróbować wydostać się w górę tabeli. Nie ma meczów łatwych. Dziesięć lat wstecz mogło się zdarzać, że przed meczem było bardziej wiadomo jakim może skończyć się wynikiem, teraz cała piłka nożna idzie w taką stronę, że poziom się wyrównuje w lidze.

Piłkarze lubią atmosferę, gdy jest dużo kibiców, pokazaliśmy to w tym sezonie. Na pewno jutro też tak będzie i każdy z zawodników chciałby w nim zagrać. Mam nadzieję, że atmosfera nas zmotywuje.

Każdy z meczów ma inny kontekst, własną historię. Widzew przez jakiś czas nie wygrał meczu, z pewnością to rodzi pewną presję, którą chcemy wykorzystać. Nasz zespół jest zmotywowany, tak jak mówiłem, każdy chce zagrać. Często przekonywaliśmy się, że każdy plan na spotkanie w trakcie jego trwania może przerodzić się w coś innego, chcemy pozostać otwarci. Musimy wyjść na boisko, dać z siebie wszystko i wygrać.

Na ten moment z młodych zawodników, którzy zaczynali w rezerwach, najbliżej gry jest Bukowski. Proces pracy z młodymi zawodnikami polega na rozmowach i uświadamianiu ich, bo każdy chciałby przejść tę drogę szybciej. Ale im wyżej jesteś, tym większe są wobec ciebie wymagania. Adrian ma tego świadomość i przede wszystkim dźwiga to bardzo dobrze mentalnie. Był już blisko, gdy zagrał niezły mecz z Lechią Gdańsk, wypadł wtedy z powodu kontuzji, a na jego miejsce wskoczył Borys. Ta dwójka zawodników pod względem jakości i mentalności jest najbliżej Ekstraklasy. Pozostałych zawodników obserwujemy, na naszych zajęciach jest od niedawna Gerstenstein, do tego Stawny, Wypart, którzy nieźle się prezentują. Są to zawodnicy z bloku obronnego i nie jest łatwo dawać im szansę, ale w odpowiednim momencie, kiedy zespół będzie tego potrzebował – tak jak było z Borysem – nie będziemy uciekać od postawienia na nich. Każdy z młodych graczy jest pod naszą obserwacją i kiedy uznamy, że to jego czas, to będzie grał. W przypadku Adriana wybraliśmy dobry moment i okazało się, że zarówno on, jak i my, byliśmy na to gotowi.

Limit minut dla młodzieżowców oczywiście ma dla nas znaczenie, ale staramy się nie robić ruchów na siłę. Ostatnio zagrali Bejger i Bukowski – gdyby nie przepisy też byliby przecież na boisku, zasłużyli na to sportowo. Mamy w tej chwili 115 minut więcej niż wymagają przepisy, patrzymy na to, bo rzecz jasna nie chcemy płacić wysokiej kary za niewypełnienie limitu zgodnie. Najbardziej ograni i dźwigający mentalnie poziom gry w Ekstraklasie wśród naszych młodzieżowców są obecnie właśnie Bukowski, Bejger, Borys i Samiec-Talar i na ten moment to z nich najwięcej korzystamy.

Najważniejszy jest końcowy wynik, inne statystyki są niejako „przy okazji”. Prawda, mieliśmy mało fauli w meczu z Koroną, ale to też mogło wynikać ze specyfiki zespołów, zawodników. Rywale mieli bardzo fizyczną drużyną, silnych zawodników, my bazujemy na czymś innym. Teraz czeka nas bardzo ważny mecz, trzeba podjąć twardą walkę na murawie i liczę, że to pokażemy.

źródło: slaskwroclaw.pl

Czytaj także: