Hubert Hurkacz: Chcę powalczyć o dobry wynik na igrzyskach [WYWIAD]

– Zwycięstwa Igi nie wywierają na mnie dodatkowej presji, a bardziej motywują. Im więcej Polaków w światowej czołówce, tym lepiej – mówi w wywiadzie z Patrykiem Załęcznym najlepszy polski tenisista Hubert Hurkacz.

Patryk Załęczny: Rok 2021 rozpocząłeś od zwycięstwa w turnieju ATP. Sukces na początku sezonu dodaje skrzydeł, czy jednak wywiera na zawodniku większą presję?

Hubert Hurkacz: Dobre wyniki na początku sezonu zawsze dają sygnał, że w trakcie przygotowań wykonało się solidną pracę. Taki sukces zdecydowanie motywuje do dalszego rowoju, a powiedzmy wprost, turnieju ATP nie wygrywa się co tydzień. Presja w sporcie jest zawsze, a jednym z kluczowych elementów gry na najwyższym poziomie, jest umiejętność radzenia sobie z nią.

Niestety, po dobrym początku przyszła pierwsza porażka, której doznałeś w 1/4 finału turnieju ATP w Melbourne. Tego dnia rozegrałeś dwa pojedynki. Czy to była główna przyczyna przegranej?

Rzeczywiście, czasu na pełną regenerację było mało, bowiem graliśmy praktycznie mecz po meczu i na pewno czas spędzony tego dnia na korcie, miał wpływ na kilka źle zagranych piłek. Takie rzeczy w tenisie się jednak zdarzają i trzeba być na to przygotowanym. Patrząc jednak przez pryzmat całego turnieju w Melbourne, mogę przyznać, że zaprezentowałem się tam całkiem udanie.

Turniej był przetarciem przed Australian Open, gdzie w pierwszej rundzie mierzyłeś się z Mikaelem Ymerem. Byłeś zdecydowanym faworytem tego starcia, jednak nie udało się awansować do kolejnej rundy.

Na pewno popełniłem za dużo błędów. Mikael dobrze bronił, świetnie poruszał się po korcie, przez co cały czas musiałem szukać rozwiązań, żeby go zaskoczyć. Starałem się grać agresywnie, zmieniać sposób rozgrywania akcji, ale kluczem było znalezienie równowagi miedzy grą agresywną i mniejszą liczbą błędów. Niestety, tym razem się nie udało.

Coraz głośniej mówi się o Idze Świątek i jej sukcesach. Czy rosnąca popularność warszawianki ma jakiś wpływ na Twoją mentalność?

W Paryżu Iga osiągnęła niesamowity wynik, a wygranie turnieju wielkoszlemowego w takim stylu, to ogromna rzecz. Jej sukces był także bardzo ważnym bodźcem dla rozwoju tenisa w naszym kraju. Osobiście bardzo się cieszę z jej sukcesów, ale każdy z nas ma własną drogę i musi pracować nad swoim rozwojem. Zwycięstwa Igi nie wywierają na mnie dodatkowej presji, a bardziej motywują. Im więcej Polaków w światowej czołówce, tym lepiej.

Jakie cele stawiasz sobie w tym 2021 roku? 

Głównym celem jest po prostu rozwój moich umiejętności. Jeśli coraz lepiej będę wykonywał pewne elementy, wyniki w największych turniejach przyjdą same. Wszyscy czekamy na turnieje wielkoszlemowe, ale przed nami także igrzyska olimpijskie i tam także chcę powalczyć o dobry wynik.

Wywiad w wersji papierowej znajdziecie w drukowanym biuletynie miejskim wroclaw.pl.