fbpx

Flavio Paixao: Chcę stać się lepszym piłkarzem, niż byłem wczoraj

To kolejny wywiad z cyklu “Co słychać u byłych zawodników Śląska Wrocław?”. Zapraszamy na rozmowę z Flavio Paixao, aktualnym kapitanem gdańskiej Lechii.

Patryk Załęczny: Flavio, jesteś jednym z tych graczy Śląska Wrocław, których się po prostu nie zapomina. Dobrze wspominasz czas spędzony w stolicy Dolnego Śląska?

Flavio Paixao: Odpowiem krótko. To był niesamowity czas, który na pewno pozostanie w mojej pamięci na długo. Przecież to Śląsk otworzył mi drzwi do dalszej kariery w Polsce, za co jestem i będę mu wdzięczny.

PZ: Patrząc z perspektywy czasu i tego, co przeszedłeś w Iranie – łatwo się nie poddajesz. Warto przypomnieć, że przez długi okres nie grałeś w piłkę, jednak na testach w Śląsku udowodniłeś, że zasługujesz na kontrakt i poważne traktowanie.

FP: Życie płata nam różne figle, ale najważniejsza jest wiara w lepsze jutro. Chciałem osiągnąć w Europie coś wymiernego i podpisać umowę z klubem, w którym będę czuł się naprawdę komfortowo. Śląsk był takim miejscem. Wiele osób opowiadało mi o WKS-ie i Wrocławiu wiele dobrego i to się potwierdziło w 100 procentach. Zawsze będę twierdził, że wybór, którego wówczas dokonałem, był słuszny.

wikipedia.org

PZ: Szybko stałeś się jednym z ulubieńców wrocławskich fanów. Łatwiej jest grać z myślą, że jest się kluczowym zawodnikiem drużyny, czy jednak presja wiąże nogi?

FP: Nie, nie. Ja jestem tym typem zawodnika, który uwielbia grać pod presją. To sprawia, że stajesz się lepszym zawodnikiem i każdego dnia, na każdym treningu i w trakcie każdego meczu walczysz o jak najlepsze rezultaty. Piłka nożna jest naprawdę prosta. Problem polega na tym, że w futbolu pojawiają się ludzie, którzy ją utrudniają.

PZ: Po pobycie we Wrocławiu przeprowadziłeś się nad morze, do Gdańska. Tam równie szybko stałeś się ważnym graczem. Występujesz przecież z opaską kapitana. Duże wyróżnienie?

FP: Dla mnie zawsze szczególne jest to, że każdego dnia budzę się z wielką ambicją, aby stawać się lepszym zawodnikiem. Mam swego rodzaju obsesję na punkcie sukcesu i codziennej walki o bycie numerem 1. Noszenie kapitańskiej opaski w takim klubie jak Lechia Gdańsk, to dla mnie wielki zaszczyt i jestem wdzięczny ludziom, którzy mi zaufali. Wiem, że mogę pomóc nie tylko samemu zespołowi osiągnąć założone cele, ale także swoim zachowaniem i grą dać przykład młodym zawodnikom, którzy czasami potrzebują zaczerpnąć pewnych wzorców od bardziej doświadczonych kolegów. Zawsze staram się z nimi rozmawiać i nastawiać ich w pozytywny sposób do życia. Muszą pamiętać, że nie ma rzeczy niemożliwych, a wszystko głównie zależy od ich mentalności i celów, jakie sobie stawiają w piłce. W pierwszym roku, kiedy zostałem kapitanem, zespół osiągnął wiele. Zdobyliśmy Puchar Polski i Superpuchar, a w lidze zajęliśmy 3. miejsce. Ja jednak nadal chcę pomagać klubowi w rozwoju i zawsze jako kapitan służę każdemu radą, nie tylko na boisku.

fot. ekstraklasa.org

PZ: Twoja dobra dyspozycja zapewne niejednokrotnie przyciągała uwagę innych klubów, nie tylko z Polski. Ty jednak nadal grasz w Lechii i… nie zamierzasz wyjeżdżać.

FP: Wyznaję jedną zasadę. Najważniejsze jest to, co będzie jutro, nie za 6 czy 18 miesięcy. W Gdańsku jestem bardzo szczęśliwy, a myślę, że mogę temu klubowi jeszcze wiele zaoferować. W ubiegłym roku pomogłem Lechii spełnić marzenia, ale jestem tego świadomy, że stać mnie na więcej i każdego dnia, swoją ciężką pracą, chce to udowadniać. Mam w sobie odpowiednie pokłady siły i ambicji, które mam nadzieję, pomogą mi cieszyć się futbolem jeszcze przez kilka najbliższych lat. Mój cel jest prosty. Obudzić się następnego dnia z uśmiechem na ustach, mając jedną misję – stać się lepszym piłkarzem, niż byłem wczoraj.

PZ: W tym sezonie Lechia jest w stanie powtórzyć wyczyn z poprzednich rozgrywek? Zdziwiła Cię tak dobra dyspozycja Śląska, który w poprzednim sezonie nie awansował nawet do pierwszej ósemki?

FP: Powoli, krok po kroku będziemy zmierzać w odpowiednim kierunku – tak jak było rok temu. Jednak nie możemy zapomnieć, że tylko i wyłącznie ciężką pracą możemy dojść na sam szczyt. Jeśli damy z siebie wszystko, możemy osiągnąć znakomite wyniki. Co do Śląska, jestem naprawdę bardzo szczęśliwy, że ten klub wreszcie dobrze rozpoczął sezon i liczę na to, że uda mu się nie tylko awansować do pierwszej ósemki, ale także powalczyć o coś więcej. Klub, miasto i kibice zasługują na to, aby cieszyć się wynikami swojej ukochanej drużyny. Należy jednak pamiętać, że to dopiero początek sezonu.

PZ: To na koniec o Twoich celach. Wyznaczyłeś sobie takie?

FP: Tak jak wspominałem wcześniej, nie zakładam sobie dalekosiężnych planów, gdyż wolę żyć chwilą. Chcę iść jutro na trening i wyjść z niego w pełni zadowolonym, z poczuciem dobrze wykonanej pracy. Kocham grać w piłkę i to jest mój główny cel. Chcę grać i cieszyć swoją grą innych. Krok po kroku do celu.

O autorze